Ziaja Nuno, antytrądzikowy krem tonujący - RECENZJA

    Wielkie bum na YT spowodowało, że i ja zapragnęłam mieć ten produkt w swojej kosmetyczce. Nawet to, że zwykle poszukuję podkładów lekkich ale jednak o średnim stopniu krycia, nie było wstanie mnie powstrzymać przed kupnem Ziajki Nuno. Czy warto? Zaraz się dowiecie :)

Opisuję kolor 01.


  
OPAKOWANIE:
Całkiem przyjemne dla oka. Podkład się z niego nie wylewa. Za taką cenę nie oczekuję gwiazdki z nieba w tej kwestii.




KONSYSTENCJA:
Lekka, dość rzadka konsystencja aczkolwiek nie tak rzadka by spływał z dłoni (tak jak na przykład podkład Affinitone Maybelline).


APLIKACJA:
Najlepszą metodą aplikacji tego podkładu są zdecydowanie paluszki:) Podczas nakładania go pędzlem języczkowym tworzy smugi, a skunksem traci i tak marny pigment.

KRYCIE :
Niewielkie. Pokryje delikatnie zaczerwienienia, nic więcej.

TRWAŁOŚĆ I INNE WŁAŚCIWOŚCI ESTETYCZNE :
Utrzymuje się ok. 4 godziny w duże upały, w mniejsze ok. 5-6 godzin. Nie matuje. Zmatowiony pudrem trzeba poprawiać co godzinę. Bez rewelacji :) Na buzi wygląda estetycznie, pokryty nietransparentnym pudrem daje bardzo naturalny wygląd i zadowalające krycie.

WŁAŚCIWOŚCI ANTYTRĄDZIKOWE:
Nie zauważono. :]


Podsumowując - dobry produkt na lato, lekki, nie zapycha. Tani. Czy kupię ponownie? RACZEJ NIE.


Pozdrawiam :*:*






6 komentarze:

Misiamix pisze...

Ja ten kremik używam już od dobrych 3 miesięcy. Bez żadnych rewelacji, ale na lato w sam raz. Teraz czaję się na nowy krem (też na lato) z Nivea. Podobno też super lekki. Buziaki.

HaloGosza pisze...

mi niestety nie pod pasował mam najjaśniejszy kolor a jest za ciemny dla mnie
...zbyt "pomarańczowy" czasami nawet zauważałam plamy na buzi po nim i od razu go zmywałam :(

a. pisze...

raczej nazywanie ziaji nuno podkładem to lekka przesada, to tylko krem tonujący ;) mimo wszystko u mnie się sprawdził, nie potrzebuję dużego krycia, więc wyrównanie kolorytu cery mi wystarczy, a to właśnie świetnie robi nuno :)

tylkokasia pisze...

Też po opiniach w sieci kupiłam. Ale raczej rzadko używam.

LoVe Honey ♥ pisze...

Jeżeli chodzi o mnie kiedy zaczęłam go używać przez pierwsze 2 dni wszystko ok. ale później zaczęła wyskakiwać mi tak jakby "papka" malutkie drobne pryszczyki których nie można wycisnąć. Wylęgły się w 4 dni ,a goiły przez 2 miesiące.

Love in cosmetics pisze...

Świetny blog ;) Zapraszam do siebie ;) http://we-love-in-cosmetics.blogspot.com/

Prześlij komentarz

 

Obserwatorzy

Bloglovin

Facebook