RECENZJA : Clarins Summer Bronzing Powder

Zacznę od tego, że nie dodałam go do ulubieńców miesiąca, ponieważ planowałam jego recenzję.

Niecały miesiąc temu zapragnęłam mieć nowy bronzer. Weszłam do Douglasa, spojrzałam na pierwsza lepszą półkę i w oczy wpadł mi właśnie ten. Wiedziałam, że musi być mój. Tym bardziej, że jego cena mnie zaskoczyła. Myślałam, że będę musiała zabulić jakieś 200zł a tu niespodzianka - 139zł! :) Uwielbiam go <3 




Puderniczka ( z resztą bardzo gustowna ) mieści w sobie 20g produktu, czyli bardzo dużo. Cieszę się, że zawiera również  SPF 10. Zapach? Bardzo ładny, delikatny, lekko kwiatowy aczkolwiek nie utrzymuje się jakoś wyjątkowo długo.

Kolor. Bronzer składa się z ceglastej, brzoskwiniowej i chłodno-brązowej mozaiki. Po zmieszaniu pędzlem otrzymujemy przepiękny matowy kolor, świetnie podkreślający opaleniznę. Racją jest to, że odcień tego bronzera jest ciepły. Mnie to zupełnie nie przeszkadza. :) 



Pigmentacja jest zachwycająca, ale trzeba uważać by nie nabrać za dużo produktu na pędzel. Jeśli jednak tak się stanie, to nie musimy się obawiać o plamy. Nic takiego nie może mieć miejsca. Konsystencja jest bardzo podatna na rozcieranie, cieniowanie.

Trwałość. Tu największe zaskoczenie. Cały dzień. Ewidentnie. Pobił mineralny róż MACa, na którego myślałam, że nie ma mocnych. Trzyma się od ok.7:00 do 22:00. Wszystko inne pomału spływa, a ten bronzer uparcie trzyma się polików. No przecież o to nam chodzi! :)

Kwitując - najlepszy z najlepszych w mojej ocenie. Mam wrażenie, że to seria limitowana, więc jeśli byście chciały go jeszcze dostać, to radze - pędźcie do sklepów! :D :D

10/10

Pozdrawiam, 
Marta :*

5 komentarze:

grzee pisze...

faktycznie, prezentuje się bajecznie! no ale cena... ja bym sobie nie pozwoliła na taką przyjemność :P

Hoopy Style pisze...

Jejku...cena przerażająca. :) Ale jeżeli tobie odpowiada...:))


+obserwuję i zapraszam do obserwowania mojego bloga. :) Przypominam również, że można już od dzisiaj polubić mnie na facebooku, więc jeżeli chcesz śledzić moje poczyniania codziennie kliknij lubię to (http://www.facebook.com/pages/HoopyStyle/192314284157752).

Karolina Julia Alicja... pisze...

Śliczny O_O ale ja nie używam bronzerów ;)

Martuś pisze...

Cieszy oko, ciekawe jakby się u mnie sprawdził. Jestem właśnie na etapie poszukiwania dobrego bronzera :)
139 zł to cena regularna czy w promocji?

Independent Woman pisze...

To cena regularna, jeśli tak można w ogóle powiedzieć. To limitowanka:)

Prześlij komentarz

 

Obserwatorzy

Bloglovin

Facebook