Ulubieńcy : marzec 2012

Marzec zleciał mi niesamowicie szybko. Mam wrażenie, że im bliżej ślubu, tym czas leci szybciej.

Pora na kosmetyczne podsumowanie miesiąca. Dziś ulubieńcy a na dniach buble i denko.



PIELĘGNACJA :

1. Morelowy peeling Soraya skóra tłusta i trądzikowa - jeden z lepszych peelingów, jakich używałam do tej pory. Ma bardzo drobne i wbrew pozorom ostre drobinki które świetnie radzą sobie z ścieraniem martwego naskórka. Skóra po użyciu jest gładka, matowa i przyjemna w dotyku.

2. Alterra Krem na dzień brązujący do cery mieszanej i normalnej, brzoskwiniowy - producent zrobił mnie w bambuko :D Byłam pewna, że jest to KREM BRĄZUJĄCY, który będzie nadawał stopniową opaleniznę a nie (kolejny w mojej kolekcji) KREM TONUJĄCY. Mimo to, produkt jest fantastyczny. Ma ładny zapach, delikatnie brązuje twarz. Jest ona po nim matowa i wygładzona. Jestem miło zaskoczona. 
P.S.: możecie mi polecić jakiś fajny KREM BRĄZUJĄCY do twarzy??

3. Lirene, body arabica, balsam brązująco-ujędrniający do ciemnej karnacji - tak, tak, marzec czasem nadawania ciału odrobiny koloru :) Ten balsam Lirene to mój "pewniak" od ok. 3 lat. Bardzo chętnie zrobię jego recenzję. Chcecie? 

KOLORÓWKA:

1. Cienie w kremie (Catrice, MAC, Essence) - ostatnimi czasy przekonałam się, że dzięki nim mogę zrobić szybki, ładny makijaż oczu w kilka chwil. Sprawdzają się na powiece same, w towarzystwie innych cieni lub jako swoista baza pod cienie. Mam zamiar dokupić jeszcze kilka kolorów ze stałej kolekcji Essence. 

2. Lakier KOBO nr 19 purple - w tym miesiącu królował na moich paznokciach. Przepiękny, lekko opalizujący kolor. Często łączyłam go z turkusowym topperem z Essence. Utrzymuje się długo, ok 3 dni bez odprysków. 

3. Tusz Wibo growing lashes stimulator mascara - wow. Tyle ciśnie mi się na usta, myśląc o tym tuszu. Niesamowite pogrubienie, wydłużenie i rozczesanie rzęs za 10zł. Niemożliwe? A jednak.  Jedyną wadą, jaką znalazłam w tym tuszu to osypywanie. Nie lubię tego, ale szczerze mówiąc efekt jaki osiągam tym tuszem wynagradza mi wszystko. 

4. Essence, Vampire's Love, lipstain nr 02 - kolejny kosmetyk który pomaga w makijażu pięciominutowym. Piękny fuksjowy kolor, łatwość aplikacji i ta trwałość... Szkoda, że Essence nie ma w swoim asortymencie na stałe tego produktu. Tym bardziej, że jest on ważny tylko 6 miesięcy od otwarcia. 

5. Essence, Vapmires Love's, róż do policzków żelu - pisałam o nim TU

6. i wisienka na torcie czyli : Sleek Sunset - mam wrażenie, że ten zestaw został stworzony z myślą o oczach zielonych i zielonopodobnych. Przepięknie wydobywa odcień tęczówki, że rzuca się ona w oczy bardziej, niż sam makijaż :)

Pozdrawiam, 
Marta

21 komentarze:

martynkaczarna pisze...

oj ja tez bardzo, ale to bardzo przepadam za tym balsamem z Lirene i peelingiem z Soraya :))

Badzynka pisze...

Lakier aż "wali" po oczach :D

Jakoś nie jestem przekonana do cieni w musie :/

Independent Woman pisze...

Też nie byłam, ale znalazłam na nie sposób. Zamiast je wcierać, po prostu wklepuję :)

Badzynka pisze...

Sama nie wiem, nie mam zbyt dobrych powiek do takich rzeczy, pewnie by się zrolowały czy coś w tym rodzaju. Pozostanę przy tych zwykłych ^^

Świat Wery pisze...

paltka była ulubieńcem mojego poprzedniego miesiąca:)

Karola pisze...

Kusi mnie ten krem tonujący z Alterry ale kupię dopiero jak zużyję Ziaję;)

Makeupkama pisze...

Taaak chcę recenzję na temat Lirene jestem ciekawa jego efektów:))
Róż z essence w żelu ostatnio polubiłam,a peeling morelowy mam zamiar kupić:)

Monika pisze...

Peeling morelowy jest wspaniały!:)

Zapraszam na wiersz:*

*Natalia* pisze...

Och, ja też zachwycam się Sunset, odkąd ją kupiłam :P Podoba mi się każdy cień w tej paletce, absolutnie każdy! A jak tam Paraguaya? Nadal masz suche te cienie :(? Strasznie mi przykro, że Twoje takie są, bo też się cieszyłaś na tą paletkę jak ja...

Julia pisze...

Balsam Lirene na prawdę godny polecenia :)
Serdecznie zapraszam do mnie ;*

ilussia pisze...

Peeling też bardzo lubię.

Independent Woman pisze...

Dokładnie. Sunset nie ma cienia który byłby niewypałem :)
A Paraguaya? No cóż. Kilka cieni jest twardych jak kamień ale znalazłam sposób na nie - po prostu kruszę je i traktuje jako cień sypki...

Independent Woman pisze...

Tak więc, pojawi się ona wkrótce :)
:*

emiliiak pisze...

może zrobisz recenzję tego kremu brązującego z Alterra :) ?? Ciekawi mnie bardzo ten produkt :) Pozdrawiam

chodzpomalujmojswiat pisze...

również jestem za recenzją kremu Alterra :)

Independent Woman pisze...

W porządku :)

Sylwiaa pisze...

ktory produkt jest lepszy z tych dwóch ktore pokazalaś do przyciemnienia skory :P ? ta informacja bardzo mi sie przyda
zapraszam do mnie, na nowy post ;)

Ev pisze...

Super zakupy :) Peeling bardzo lubię, podobnie jak tusz Wibo :) Poza tym chętnie przeczytam recenzję balsamu Lirene i kremu Alterry! I strasznie cierpię, że nie mogę upolować cieni Catrice ;<

Meraja pisze...

Cienie w kremie są świetne rano, jak nie masz czasu na nic innego - testowałam wielokrotnie i lubię bardzo :)
Maskarę i róż też mam, ale lubię już odrobinkę mniej :)

kornela pisze...

o tak paletki sleek są genialne :) chyba sobie dokupię tą sunset :)

Paulina pisze...

kupiłam dziś ten tusz:)

Prześlij komentarz

 

Obserwatorzy

Bloglovin

Facebook