DNO po raz drugi. Marzec.

Dziś podsumowanie zużytych produktów w marcu. Wybaczcie, że post ukazuje się z tak dużym opóźnieniem, postaram się aby kwietniowe dno ukazało się na początku maja :) 


1. Ziaja Phyto Aktiv mleczko do demakijażu - jedyne z mleczek Ziai które mi nie spasowało. Podrażnia, szczypie w oczy.
2. Ziaja nagietkowe mleczko do demakijażu - to, jak reszta swoich braci spisało się rewelacyjnie. Doskonale usuwa makijaż bez podrażniania twarzy. 
3. AA Help Cera Atopowa - recenzja TU
4. Maseczki Ziaja i Perfecta - żadna mnie nie podrażniła. Buzia była nawilżona i odżywiona. Brawo. 


5. Nivea Intense Repair, maska do włosów - szału nie ma. Włosy po niej są miękkie, łatwiej się rozczesują. Tyle... 
6. Avon Clearskin, płyn do mycia ciała przeciw wypryskom - raczej bezzapachowy żel. Wmasowywałam w miejsca problemowe i zauważyłam zmianę w stanie skóry. Zrobiła się wysuszona i podrażniona. Zmniejszenia występowania zmian nie zauważono. Nie polecam, produkt robi więcej szody, niż pożytku.
7. Be beauty peeling z borówką - przepiękny zapach, dobrze ściera martwy naskórek. Nie wysuszył mojej skóry. Bardzo przyjemnie mi się go używało. 
8. Radical, wzmacniający szampon do włosów - pisałam już o nim setki razy, nie będę się powtarzać. Powiem tylko tyle, że aktualnie robię sobie od tej serii przerwę. 


9. Avon podkład matujący, nude - pisałam o nim TU.
10. Manhattan szminka 53G - bardzo ładny kolor nude, ale nic po za tym. Męczyłam się z nią bardzo długo. Choć miała złudnie kremową konsystencję, wysuszała usta. Miała w sobie nieprzyjemne drobinki jakby piasku (?) które sprawiały, że bardzo rzadko sięgałam po tą pomadkę.
11. Avon Little White Dress - wspomniałam o niej TU
12. The Body Shop masełko do ust - piękny zapach. Piękny zapach i piękny zapach. Nic więcej dobrego o tym produkcie powiedzieć nie mogę. Nawilża średnio, nieporęczne opakowanie i cena. Na szczęście nie kupiłam go sobie sama, plułabym sobie w brodę. 
13. Próbka bazy Smashbox Photo Finish color correcting - miałam wersję zieloną. Rzeczywiście wyrównywała koloryt cery, podkład rozprowadzał się łatwiej ale niestety nie przedłużała trwałości makijażu, na czym zależy mi najbardziej. Cieszę się, że nie kupiłam pełnowymiarowego produktu. 

Ale dziś sobie ponarzekałam...

Pozdrawiam, 
Marta

14 komentarze:

saharu pisze...

też miałam ten peeling i maseczki :)

Kolorowy Pieprz pisze...

Phiiii, prawie żadnej kolorówki nie wykończyłaś...nie liczy się:P

Lena pisze...

No ładne masz zużycia, lepsze niż ja :P
Radical - mam ampułki z tej serii i jestem zadowolona,szamponu nie używałam nigdy a chyba muszę się skusić.
Peelingi też lubię :)

Świat Wery pisze...

a czemu robisz przerwe od radical?zły jest?

Immenseness pisze...

boskie maseczki Ziaji <3 :)

helloyellow. pisze...

Galante zużycia :)

Lady In Purplee pisze...

Gratuluje zużycia szczególnie szminki ;)

Independent Woman pisze...

Dziękuję :)

SmoothCriminal pisze...

dużo z tych produktów sama używałam. Maseczki z ziaji są dla mnie świetne ;)

pozdrawiam i zapraszam do siebie :P

Independent Woman pisze...

Jest b. dobry, ale nie chcę przyzwyczajać do niego włosów :)

Independent Woman pisze...

Jak to nie :D Liczy, liczy ;]

Bondgirl pisze...

Ja tez gratuluje zużycia szminki ;D ja pewnie wyrzuciłabym ja do kosza:P lubię little white dress ;P

katarina555 pisze...

Gratuluję zużyć. Używam kremu nagietkowego z Ziaji, jest tłusty ale leczy podrażnienia.

Kolorowy Pieprz pisze...

tak samo zrobiłam z Seboradinem:)

Prześlij komentarz

 

Obserwatorzy

Bloglovin

Facebook