RECENZJA : Lioele, Beyond the Solution - bb krem

Na wstępie powiem, że byłam bardzo sceptycznie nastawiona do bb kremów. Zwykle nie ulegam "kosmetycznej modzie" i gdyby nie to, że mój narzeczony sprawił mi ten kosmetyk, sama bym sobie go nie kupiła.



Kilka słów od producenta i skład TU

OPAKOWANIE : dostałam pojemność 30ml, która niestety nie jest zaopatrzona w pompkę. Mimo wszystko, kosmetyk łatwo wydobyć i na pewno nie będzie problemu z zużyciem go do ostatniej kropli. 

DOSTĘPNOŚĆ : z nią niestety kiepsko. Z tego co się orientuje, dostępny jest tylko drogą internetową, na przykład w sklepie Asian Store

CENA : tutaj nie jestem pewna, ale bodajże 30ml to koszt 50zł + koszty przesyłki (aktualnie strona www.asianstore.pl jest w przebudowie i nie jestem w stanie sprawdzić ile kosztuje dokładnie).

KONSYSTENCJA : krem bardzo łatwo rozprowadzić na twarzy, nie tworzy smug. Jest niezwykle wydajny, ponieważ kropla kosmetyku wystarczy by pokryć całą twarz i uzyskać przy tym dobre krycie.  Gęstość kremu? Średnia. Nie jest lekki ani bardzo ciężki. Mnie bardzo odpowiada.




KRYCIE : no właśnie, krycie. Krycie jest zaskakująco wysokie. Szczerze powiedziawszy, nie spodziewałam się aż takiego. Przykrywa wszystkie zaczerwienienia, przebarwienia i drobne krostki (na te potrzeba jeszcze niestety korektora). 

KOLOR : jasny, piaskowo-żółty z odrobiną szarego tonu. Może nie przypaść do gustu osobom z szarą, "zmęczoną" cerą. I ja, (która teoretycznie takiej nie mam) odczuwam potrzebę użycia rozświetlacza .

DZIAŁANIE : nie zauważyłam jakiegoś spektakularnego, ale moja buzia wyraźnie jest bardziej nawilżona i gładka. 

MATOWIENIE : uuuu, tutaj go nie znajdziemy. Wiadomo, nie jest to głównym celem tego kosmetyku, ale chociaż niewielkie by się przydało, bo po nałożeniu kremu buzia świeci się jak latarnia.  Zdecydowanie nie polecam posiadaczkom cer tłustych.

TRWAŁOŚĆ : bardzo dobra. Myślę, że jest to jakieś 8h po przypudrowaniu kosmetykiem fixującym. 
 


PODSUMOWUJĄC : bardzo lubię ten kosmetyk, na pewno kupię go ponownie. Uwielbiam go za trwałość, krycie i nawilżenie jakie daje mojej buzi w ciągu dnia. Jednym słowem : polecam!

Pozdrawiam, 
Marta

12 komentarze:

Angela pisze...

Gdyby cena była nizsza to chętnie spróbowałabym :P no ale jak znajdę próbki to spróbuję..

paulus6c pisze...

Ciekawy :)) kochana tam jak jest matowienie to chyba powinno być nie polecam zdecydowanie posiadaczkom bardzo tłustych cer :)

Independent Woman pisze...

Racja, racja :D

merczens pisze...

ja się nie potrafię przekonać do bb kremów...

nesiav pisze...

Miałaś może skin 79, ten rożowy.
Możesz coś o nim powiedziec, porownać do tego ?

Miłej majóweczki ! :)

Gosia (makijazystkanet) pisze...

dla mnie hiciorem okazał się BB cream ze Skin Food- Sake i Brzoskwinia, uwielbiam :) fajna alternatywa dla podkładów na lato :)

Independent Woman pisze...

Być może kiedyś go wypróbuję :)

Independent Woman pisze...

Niestety nie miałam przyjemności go testować.

Independent Woman pisze...

I dziękuję! :)

O. pisze...

oo może go przetestuję kiedyś;)







zapraszam do mnie;*
+obserwuję ,może i Ty też masz ochotę obserwować mojego bloga;)

chodzpomalujmojswiat pisze...

strasznie ciekawiły mnie te BB kremy, ciekawa recenzja :)

M&A pisze...

Brzmi nieźle, ale cena...;P
M.

Prześlij komentarz

 

Obserwatorzy

Bloglovin

Facebook