Makijażowy niezbędnik : temperatura powyżej 25° C.

Smażąc się dziś na przystanku, zwróciłam uwagę na pewną dziewczynę. Podkład, liner, tusz... wszystko z niej spływało. Wyglądało to co najmniej źle. Kurczak, ja chyba nigdy nie zrozumiem takich postaw :D 

Przedstawiam Wam dziś mój arsenał dedykowany specjalnie dniom upalnym.


Zacznę od tego, że w tak słoneczne dni podkładu nie używam. Gdy mam coś większego do ukrycia, albo po porostu moja skóra nie wygląda najlepiej, sięgam po krem tonujący (którego na zdjęciu nie zamieściłam). 

Podstawą jest krem nawilżający/matujący, koniecznie z filtrem. Na zdjęciu powyżej Jadwiga, nawilżająco-antybakteryjny (recenzja ukaże się wkrótce). 
Następnie w ruch idą korektory : pod oczy (często sięgam po Rimmel Match Perfection) i na niespodzianki (Essence Cover Stick - całkiem przyjemny. Ma delikatną konsystencję i dość dobrze kryje).
Buzię koniecznie przypudrowuję pudrem w kamieniu albo sypkim. To właściwie dla mnie bez większej różnicy. (Na zdjęciu wyżej Catrice z niedostępnej już LE)
Nie byłabym sobą, gdybym kości policzkowych nie zaznaczyła. Zawsze jest to bronzer, nigdy róż. Bronzer w ciepłym odcieniu (fajnie gdyby jeszcze miał drobinki jak ten - e.l.f. warm bronzer) doda blasku poszarzałej po zimie cerze, natomiast róż mógłby wyglądać groteskowo (zawsze dostaję rumieńców w wysokiej temperaturze).
Zupełnie rezygnuję z cieni. Oczy podkreślam jedynie wodoodpornym tuszem do rzęs. 
O brwiach nigdy nie zapominam. Mam jasną oprawę oczu, więc bez ich podkreślenia czuję się po prostu źle. 
Na koniec idzie błyszczyk. Lubię te o soczystym, dość mocnym kolorze. Brzoskwinia, róż, fiolet... to zależy od humoru :) 


A jak wygląda Wasz makijażowy niezbędnik w gorące, słoneczne dni? :)

Pozdrawiam, 
Marta

16 komentarze:

Lilyy pisze...

o jenki... ja używam podkładu i pudru w lato z tym,ze co jakieś 40 minut zerkam na lusterko, czy abym się nie "rozpływała" jeśli coś jest nie tak- czmykam do łazienki, zmazuje wszystko ( procz tuszu do rzęs ) i nakładam świeży, lub jesli nie jest tak źle to po prostu używam bibułki matującej . w na prawdę duszne i upalne dni rezygnuję z podkładu

Make-up_kama pisze...

Ja też rezygnuję z podkładu jak jest ciepło,używam tylko korektora,bronzer albo róż,jeden cień i tusz...więcej nie potrzebuję:))
Zainteresowały mnie dwa kosmetyki na zdjęciu,jestem ciekawa jak się sprawują u ciebie,a mianowicie chodzi mi o korektor z Rimmel i z Wibo do brwi( chyba żel)nie pamiętam czy pisałaś recenzje na temat tych kosmetyków:))

martynkaczarna pisze...

u mnie bardzo podobnie :)) co prawda inne kosmetyki ale także rezygnuje z cieni do powiek, czy podkładu:)

ChicaBond pisze...

Także nie używam podkładu ani cieni, linera czy chodzby nawet bronzera ;D najczęściej mój ,,makijaż" sprowadza się do tuszu na rzęsach ;)

merczens pisze...

ja stawiam na krem tonujący (odkryłam pewne cudeńko :)) i resztę podobnie jak Ty, tyle że ja róż i rozświetlacz używam, aczkolwiek w bardzo małych ilościach :)

Kolorowy Pieprz pisze...

ja na lato jedno z trzech: bb hera, essence to cudo wodne bez krycia;) za to matujące na potęgę albo minerały Rhea, kolorowy tusz inglot i witaj miasto!

Świat Wery pisze...

ja pilnuję makijażu, aby się nie rozmył:)

Gosia (makijazystkanet) pisze...

u mnie jest podobnie ;) swoją drogą, Twój post przypomniał mi bym kupiła to cudo do brwi ;)

chodzpomalujmojswiat pisze...

muszę sobie sprawić ten krem tonujący na tak ciepłe dni jak dziś, choć od jutra podobno znów ochłodzenie...

sauria80 pisze...

cześć Martuś! nie wiem jak to się stało, ale wyleciałaś mi z blogrola. wracam do Ciebie Kochana i już nadrabiam braki :)
p.s. zapraszam na konkurs z Flos-Lek :)

Spark pisze...

W 100% się z Tobą zgadzam, pomalowanie się podkładem gdy za oknem +25 stopni to zabójstwo dla cery i ogólnej estetyki. Mój zestaw na takie gorące dni jest bardzo podobny do Twojego :)
Pozdrawiam :*

Motylica pisze...

Gdy jest skwar za oknem, to na mojej twarzy gości podkład mineralny. Wcale go nie czuję, niepotrzebna jest dodatkowa warstwa w postaci pudru. Do kompletu delikatny cień, tusz, róż, rozświetlacz, bronzer. I to wszystko. :)

The Bertka Show pisze...

Jeśli mamy dobrze przygotowana cerę pod makijaż to nic nie spłynie , ja mam cerę tłustą i musiałabym się w ogóle nie malowac w takie upały .

cheneelle pisze...

Podkład zmieszany z kremem, trochę bronzera na policzki, tusz do rzęs i balsam ochronny do ust. W upalne dni przecież skóra też chce odpocząć, nie? To po co ją katować maskującymi podkładami, matującymi pudrami.

Independent Woman pisze...

Być może, ale to katowanie skóry - a tego nie popieram. :)

kleopatre pisze...

Ja na upały: trochę podkładu i pudru, tusz, ewentualnie kreska, błyszczyk i koniecznie brwi. Też rezygnuję z cieni, wolę wtedy też błyszczyk zamiast szminki:)

Prześlij komentarz

 

Obserwatorzy

Bloglovin

Facebook