RECENZJA : Alterra, krem brązujący na dzień do cery normalnej i mieszanej

Jakiś czas temu, wybrałam się do Rossmanna w celu kupienia jakiegoś fajnego produktu brązującego do twarzy. Liczyłam na Ziaję której aktualnie nie było na stanie. Wybór padł na Alterrę. Niestety okazało się, że to nie jest produkt brązujący, ale o tym za chwil kilka.


Producent obiecuje : brązujący krem na dzień z wartościowym olejem z pestek brzoskwini oraz odświeżającym ekstraktem z arbuza nadaje cerze lekkiego kolorytu posiadając dodatkowo właściwości matujące. Dzięki starannie opracowanej kompozycji roślinnych substancji aktywnych krem pielęgnuje skórę. Zestaw pigmentów identycznych z naturalnymi nadaje skórze delikatny koloryt i pozwala pokryć jej niedoskonałości. Wartościowe połączenie oliwy z oliwek (z kontrolowanej biologicznie uprawy), oleju z jojoby z woskiem pszczelim nadaje skórze sprężystości. Roślinna gliceryna dostarcza jej dobroczynnego nawilżenia. Delikatny, owocowy zapach zapewnia uczucie przyjemnej pielęgnacji.

Zacznę od tego, że nie jest krem brązujący. To najzwyklejszy w świecie krem tonujący. Powiem tak, ja jestem zażenowana. Często producenci piszą, że np. podkład jest kryjący a w rzeczywistości nie jest albo, że krem świetnie nawilża a tak na prawdę tylko natłuszcza. Tutaj występuje pomyłka karygodna. Krem brązujący a krem tonujący to zupełnie dwie różne bajki. Niestety tego przeboleć nie mogę, bo nastawiona byłam na stopniową opaleniznę a nie na kolejny w mojej kolekcji krem ujednolicający koloryt cery. 

OPAKOWANIE : tubka 50ml. Design mi odpowiada. 

KOLOR : dość ciemny ale jednak dopasowujący się do większości cer (za wyjątkiem bardzo bladych).



KONSYSTENCJA : bardzo lekka, rzadka. 

KRYCIE : minimalne minimum. Krem ma problem z pokryciem lekkich zaczerwienień.  Trzeba użyć większej ilości na ich zakrycie.

TRWAŁOŚĆ : całkiem w porządku, po przypudrowaniu ok. 5-6h. 

INNE : krem ma właściwości matujące. U mnie mat utrzymuje się jakieś 2 godziny. Nie spodziewałam się właściwie jakiegokolwiek efektu, więc jest nieźle. Przez pierwsze dwa tygodnie użytkowania, robiłam to z niezwykłą przyjemnością. Kremu nie czułam na twarzy, mimo wszystko buzia wyglądała na ujednoliconą, lekko zmatowioną i po prostu zdrową. Niestety, po tym czasie produkt mnie zapchał. Wyskoczyło mi po nim mnóstwo nieprzyjaciół i musiałam go odstawić. 

CENA : +/- 10zł, Rossmann 

Podsumowując - wzloty i upadki. Zaczęło się od upadku (krem tonujący, nie brązujący!). Później był wzlot (cera wygląda po nim bardzo ładnie i świeżo) i na końcu znów upadek. 
Do firmy Alterra zraziłam się i jak na razie, nie planuję kupna żadnego ich produktu.


A Wam, sprawdził się? 

Pozdrawiam, 
Marta

12 komentarze:

CoconutLime pisze...

Nie miałam go, teraz używam kremu tonującego z Pharmaceris:)

ilussia pisze...

To był mój pierwszy produkt z tej firmy, i zraziłam się przez niego do Alterry. Dobrze, że firma zyskałam w moich oczach olejkamiL)

Taml pisze...

właśnie muszę sobie go kupić;P

pannajoanna pisze...

oj, do Alterry się już chyba nigdy nie przekonam :/ a ten krem sporo osób chwali, z tym, że rzeczywiscie wszyscy piszą o nim jak o kremie tonującym, z brązującym to on nie ma za wiele wspólnego ;)

One_LoVe pisze...

Ja mam bardzo jasną cerę więc pewnie u mnie by się nie sprawdził. W zasadzie nie używam takich kremów brązujących. :P

Lilyy pisze...

ughh to Cię szczerze mówiąc zrobili w chu*a ;/

Ev pisze...

Może go kupię na wakacje, jak się trochę opalę i nie będę chciała katować twarzy podkładami.

siulka pisze...

Już miałam go w koszyku, ale jednak w ostatniej chwili odłożyłam... chyba miałam nosa ;)

kosmetoholiczka_1919 pisze...

A ja mam na niego ochotę i przetestuję ;)

Iwetto pisze...

Jak zapycha, to zdecydowane na wet na niego nie spojrzę ;( A to że produkt jest nazwany Brązującym, to może po prostu wina tłumacza :P

Helen pisze...

Myślałam ostatnio czy go nie spróbować ale recenzje na blogach są bardzo różne, więc nie wiem czy będę ryzykować.

shellmua pisze...

Witaj ja również testuję ten krem niestety u mnie sprawdził się średnio...
Tu link do mojej recenzji. Zapraszam i pozdrawiam :)

http://www.shellmua.blogspot.com/2012/07/alterra-krem-brazujacy.html#comment-form

Prześlij komentarz

 

Obserwatorzy

Bloglovin

Facebook