RECENZJA : Garnier, krem BB odżywiająco - koloryzujący 5w1

Gdy pierwszy raz zobaczyłam, że firma Garnier wypuściła swój krem BB to zapragnęłam go mieć. Wizja wspaniała - cud w tubce, dostępny w większości Polskich drogerii i marketów w bardzo niskiej cenie. 
Czy firmie Garnier, udało się doścignąć kosmetyki marek azjatyckich? Moja zdanie na ten temat przedstawię Wam poniżej.



Opakowanie : tubka 50 ml. Nic nadzwyczajnego. Wydobywając produkt z tubki, łatwo dozować jego ilość. 

Cena : +/- 15zł

Zapach : całkiem przyjemny, świeży lekko ogórkowo-aloesowy (?)

 Konsystencja : powiedziałabym, że treściwa. Gęsta i dość ciężka. Lepka.  Krem rozprowadza się w miarę łatwo ale trzeba robić to dokładnie, bo można nabawić się smug.

Kolor : ja wybrałam odcień 02 light i jak na obecną porę roku, jest ok. Podejrzewam, że zimą ten odcień mógłby być dla mnie zdecydowanie za ciemny. 


Krycie : lekkie w kierunku średniego. Kupując produkt, nie liczyłam na jakiekolwiek. W tej kwestii, produkt pozytywnie mnie zaskoczył. Nakładając dwie cienkie warstwy uzyskuję krycie, które dodatkowo nie wymaga ode mnie użycia korektora. 

Działanie : Nie zauważyłam, by krem poprawił stan mojej cery, ale też jej nie pogorszył. W tej kwestii nie mam mu nic do zarzucenia. Kupując produkt pod nazwą "bb krem" oczekuję, by działał jak "bb krem". Niestety w przypadku tego produktu, otrzymuję inne działanie niż było w zamyśle producenta. Zamiennie, ja nie nazwałabym tego produktu kremem tonującym, ponieważ dla mnie on ma zbyt gęstą i ciężką konsystencję. Niestety czuć go na twarzy i to nie jest uczucie przyjemne. Dla mnie to podkład o niskim kryciu.
Właściwością, którą absolutnie uwielbiam w tym produkcie jest rozświetlenie. Producenci wszystkich podkładów rozświetlających jakich miałam okazję do tej pory używać, powinni brać przykład z tego kosmetyku. Nie ma tu żadnych drobinek, żadnej perłowej poświaty a mimo przypudrowania buzia wygląda tak niesamowicie zdrowo... Jest rozpromieniona, rozświetlona. Idealna. 

Trwałość : to zależy od pogody. Gdy na dworze pogoda do 20 stopni to krem po przypudrowaniu, utrzymuje się cały dzień. Powyżej tej temperatury, kosmetyk zaczyna się ważyć. Niestety. 

Inne : SPF 15

Podsumowanie : jedyny zachwyt jaki widzę w tym kremie to wspomniane wyżej rozświetlenie i przyzwoite krycie. Niestety zbyt ciężka, lepka konsystencja, ważenie podczas wyższych temperatur i smugi jakie mogą powstać podczas aplikacji sprawiają, że nie polecam tego kosmetyku. 

Używałyście tego kosmetyku?

Pozdrawiam, 
Marta


32 komentarze:

margarett pisze...

Witaj ja używałam zamiast kremu zadowolona byłam ślicznie pachnie.Polecam ;)

margarett pisze...

Witaj ja używałam zamiast kremu zadowolona byłam ślicznie pachnie.Polecam ;)

Make-up_kama pisze...

Nie miałam,jakoś mnie do niego nie ciągnie:)

Plotkara pisze...

ja go mam, ale jak dla mnie cera za szybko się po nim świeci, więc dla mnie odpada...

lajfstyle pisze...

A już myślałam, że zdecyduję się na niego na letnie upały ;) dobrze, że trafiłam na Twoją recenzję.

Ogólnie preferuję produkty kryjące, jednak w lecie, gdy skóra jest opalona, wygląda zdrowiej i nieprzyjaciół jest jakby mniej chętnie poużywałabym kremu tonującego lub koloryzującego.
Muszę poszukać czegoś kapkę lepszego :)

Buziaki!

Independent Woman pisze...

W upały w ogóle rezygnuję z podkładu :) Korektor + puder, bronzer, rozświetlacz i ... gotowe :)

Independent Woman pisze...

Racja, cera szybciej świeci się niż po użyciu zwykłego podkładu.

lawenda82 pisze...

Uzywam, mi odpowiada:) Pozdrawiam

Independent Woman pisze...

Zamiast kremu? Czyli na niego nakładałaś jeszcze klasyczny podkład?
Uuu... tego sobie zupełnie nie wyobrażam :D Ten krem jest bardzo ciężki i wzmacniając go podkładem czułabym niesamowity dyskomfort.

:)

Barwna pisze...

Ja też używam, nie narzekam. Może to zależy od rodzaju cery.:)

chodzpomalujmojswiat pisze...

ostatnio czaiłam się na ten koloryzujący z Alterry, ale półki były puste :( BB mnie pewnego czasu bardzo kusił, ale opinie o nim są jednak różne

malykocurek pisze...

A ja go uwielbiam :) jest idealny jak dla mnie :)

Taml pisze...

Musze go w końcu kupić :D

Ellysa pisze...

U mnie się nie sprawdził, ze względu na rozświetlenie co przy tłustej cerze daje koszmarny efekty. Zapraszam również do siebie na rozdanie torby :)

Świat Wery pisze...

nie lubię go:( spływa mi z twarzy

MadameBijou pisze...

potrzebne mi jest coś w tym stylu, żeby nie obciążać twarzy podkładami. możliwe, że go wypróbuję :)
Przy okazji zapraszam na pierwsze moje rozdanie! do wygrania pozłacana bransoletka Kelly Melu
http://www.madame-bijouxx.blogspot.com/2012/05/pierwsze-rozdanie-u-madamebijou.html
pozdrawiam
MadameBijou

Angela pisze...

Używałam i byłam zadowolona.

Candy Killer pisze...

nie przemawia to do mnie zupelnie ;)

Iwetto pisze...

Miałam na niego ochotę, ale gdzies obiło mi się o uszy że zapycha, więc już wolałam nie ryzykować. Najwidoczniej jakość też zostawia wiele do życzenia, więc nie mam na szczęście czego żałować :)

Edixa pisze...

dla mnie zachęcająca propozycja :)

Marta pisze...

ja go polecam, u mnie się sprawdza jako lekki podkład na lato :)

blizniaczka09 pisze...

Mnie od początku nie skusiła i na pewno go nie kupie

kosmetoholiczka_1919 pisze...

A ja i tak mam ochotę przetestować, choć właśnie widzę, że zdania na jego temat są podzielone ;)

Yuki. pisze...

Odkąd o nim usłyszałam nie miałam zamiaru go przetestować ;) Mam zaufanie tylko do oryginalnych azjatyckich BB.

fashionable.com.pl pisze...

Nie używałam tego kremu, z kremów tonujących chwaliłam sobie Nivea Visage Young...
http://www.fashionable.com.pl/

narvika pisze...

wyglądam w odcieniu "light" jak po nieudanej wizycie na solarium:p i myślę, że ten garnierowy krem może skutecznie popsuć renomę kremów BB na polskim rynku:p

Sylwiaa pisze...

wyglada bardzo przyciagajaco. poki co najwiecej produktow z Garniera uzywalam do mycia twarzy i chyba tak zostanie.

powrocilam do blogowania, przepraszam za miesieczna przerwe i ' zaniedbywanie Twojego bloga w kometowaniu ' ;) u Ciebie jak zwykle bardzo przyjemnie ;)

Independent Woman pisze...

Nic się nie dzieje, wracaj i niech Ci się mojego bloga dalej czyta z przyjemnością :)

Independent Woman pisze...

Masz rację, może tak właśnie się stać. ;/

Independent Woman pisze...

Używałam NVY i byłam bardzo niezadowolona...

Independent Woman pisze...

Mnie na szczęście nie zapchał... Jeszcze tego by brakowało :D

Independent Woman pisze...

W moim przekonaniu na pewno lekki nie jest :)

Prześlij komentarz

 

Obserwatorzy

Bloglovin

Facebook