RECENZJA : Avon, Odżywcza kuracja z marokańskim olejkiem arganowym

Jak tylko Avon wprowadził do swojej oferty produkty z olejkiem arganowym wiedziałam, że chcę czegoś spróbować.
Moje włosy były zniszczone rozjaśnianiem i koloryzacją przedślubną, tak więc wybór padł na najsilniejszy produkt z serii, dumnie zwany "kuracją".  Co o nim myślę? Zapraszam do lektury. 



CENA REGULARNA : 23zł / 30ml (w promocji można dostać go już od. 11,99zł) 
ZAPACH : standardowy dla linii Advence Techniques - dość mocny, lekko duszący; ja za nim nie przepadam. 
KONSYSTENCJA : treściwa, gęsta; przypomina jedwab do włosów : produkt jest tłusty, wyczuwalne są w niej silikony. 
WYDAJNOŚĆ : kiepska. 4-5 pompek na włosy długie, 2-3 na włosy średnie (np.long bob). 
APLIKACJA : ja stosowałam go po każdym myciu włosów (co drugi, trzeci dzień) mniej więcej na długości od ucha w dół.
DZIAŁANIE : muszę przyznać, że moje zniszczone wówczas końcówki troszkę się zregenerowały. Były gładsze i przyjemniejsze w dotyku.  Nie wyglądały jak siano w stodole  ale też nie przypominały najzdrowszych włosów świata. Produkt dość mocno obciąża włosy i przyczynia się do ich szybszego przetłuszczania. Kilka dni temu ścięłam włosy na wspomnianego wyżej long boba i szczerze mówiąc nie chcę już go używać. Moje końcówki są teraz zdrowe, włosy wyglądają dobrze i najzwyczajniej w świecie nie potrzebują dodatkowego obciążenia.

PODSUMOWUJĄC : produkt absolutnie nie wywołuje efektu "wow" na naszych włosach. W przypadku bardzo zniszczonych włosów można spróbować. Należy jednak mieć na uwadze, że produkt lubi włosy obciążyć i przyczynić się do ich szybszego przetłuszczania. Ja nie kupię go ponownie i jednocześnie nie polecam go Wam.




Pozdrawiam, 
Marta

5 komentarze:

*Natalia* pisze...

Jestem ciekawa składu :) być może skusiłabym się na te kurację jeśli nie zawiera alkoholu.

martynkaczarna pisze...

o szkoda, że bez szału z nim. Myślałam kiedyś o zakupieniu go.

Daria pisze...

myślałam kiedyś o jego zakupie. ale chyba sobie odpuszczę.. :)

Sylka pisze...

Ja na pewno się na niego nie skuszę :)

Magdalena pisze...

Jedni go zachwalają, a drudzy nienawidzą.... Intrygujący produkt.

Prześlij komentarz

 

Obserwatorzy

Bloglovin

Facebook