DENKO : grudzień 2012r.

Jest już dość późno, ale jeśli tego posta nie napiszę dziś, to nie pojawi się on w ogóle. Z góry przepraszam za prześwietlone zdjęcia -  robione były jakąś godzinę temu i lampa była konieczna.


WŁOSY :

  • Nivea flexible curls, balsam podkreślający skręt loków : LINK 
  •  Isana Professional, odżywka do włosów matowych : beznadzieja. Włosy po zastosowaniu są szorstkie, wcale łatwiej się nie rozczesują, a już na pewno nie są bardziej błyszczące. 
  • Shauma, ekstra owoc i witamina, odżywka do włosów normalnych : jedna z moich ulubionych odżywek do włosów. Włosy są miękkie i błyszczące. Łatwo się rozczesują. Polecam.
  • Avon Naturals, szampon do włosów z rumiankiem i aloesem : nie wiem czy już kiedyś wspominałam, że bardzo lubię szampony z Avonu. Są wydajne, dobrze się pienią i świetnie myją włosy. Nie plątają ich zbytnio (to pewnie sprawka SLS - w mojej pielęgnacji jednak, SLS są konieczne) i nadają im piękny zapach. 
  • Joanna Naturia, odżywka do włosów z miodem i cytryną, bez spłukiwania : porządny kosmetyk. Włosy po nim dobrze się układają, nie są obciążone a ładnie błyszczące. Obecnie używam wersji z makiem i bawełną, która jest równie dobra. 
  • Isana, ekspresowa odżywka do włosów : kolejny bubel od Isany. Obciąża włosy oraz sprawia, że są szorstkie i nieprzyjemne w dotyku. Po za tym, okropnie śmierdzi. Nie polecam.
 

PIELĘGNACJA TWARZY :

  • Delia dermostystem, mleczko do demakijażu twarzy i oczu : produkt posiada właściwie same plusy - ładnie pachnie, nie podrażnia mojej wrażliwej skóry oraz oczu, dokładnie zmywa makijaż (w tym gęste podkłady i wodoodporne eyelinery), jest niedrogi oraz posiada pompkę. Właśnie rozpoczęłam kolejne opakowanie. 
  •  Bielenda, Awokado, dwufazowy płyn do demakijażu oczu : dość dobrze zmywa makijaż oczu, jednak nie bezproblemowo. Często muszę potrzeć oko (w szczególności okolicę przy rzęsach), aby pozbyć się resztek makijażu. Zdecydowanie nie kupię po raz kolejny, ponieważ w zupełności wystarcza mi mleczko opisane powyżej. 
  •  AA Help, cera atopowa, krem-żel do mycia twarzy : to już kolejne zużyte przeze mnie opakowanie tego produktu. Bardzo go lubię i w przyszłości na pewno do niego powrócę jeszcze nieraz. Nie wysusza twarzy, nie powoduje efektu ściągnięcia. Doskonale usuwa resztki makijażu, tym samym nie podrażniając mojej wrażliwej cery. Polecam.
  • Ziaja Herbika Plant krem odżywczo-kojący z olejem z awokado : dobry, natłuszczająco - nawilżający krem na noc. Stosowany więcej niż 2-3 razy w tygodniu może zapychać.


CIAŁO : 

  • Isana, pianka do golenia o zapachu brzoskwini : przyjemny produkt o przyjemnym zapachu. Wersja aloesowa zdecydowanie lepsza - bardziej wydajna, z gęstszą konsystencją i niebiańsko pachnąca.
  • Joanna, Z Apteczki Babuni, odżywcze masło do ciała : LINK
  • Farmona Sweet Secret, czekoladowe masło do ciała : ładnie nawilża, kiepsko się wchłania i pachnie niesamowicie mdło. Nie kupię ponownie.
  • Isana, żel pod prysznic, marakuja i masło shea : żel o zapachu wymiocin. Wybaczcie za tak brutalne określenie, ale nie umiem inaczej opisać tego okropnego zapachu. Mój mąż zlitował się i wykończył go za mnie. 
  • Avon Senses, Serenity : o żelach z Avonu dużo pisać nie trzeba - bardzo wydajne, obficie się pieniące, oraz pięknie pachnące. Polecam.

 KOLORÓWKA :

  • Hean, Black Elixir, pogrubiająca maskara do rzęs : odpowiednik Wibo Growing Lashes Stimulator Mascara. Świetnie pogrubia rzęsy, wydłuża i jednocześnie dobrze je rozczesuje. Polecam.
  • Essence Stay with Me : nie lubię błyszczyków, a tego wyjątkowo. Męczyłam go długi czas, ale data ważności dobiegła końca i z czystym sumieniem mogę go wyrzucić.
  • p2, Perfect Face, wykańczający puder neutralizujący zaczerwienienia : LINK
Marta absolutnie saute życzy Wam dobrej nocy,

Pozdrawiam,
Marta

10 komentarze:

Gonia pisze...

Mam tą samą piankę i chyba skuszę się również na wypróbowanie aloesowej.
Farmonowego masła czekoladowego również nie polubiłam,choć płyn do kąpieli jakoś jest znośny.
Pozdrawiam :)

Kosmetyki Panny Joanny ;) pisze...

spore denko, juz od dawna mam ogromna ochotę wypróbować krem-żel do mycia twarzy AA, ciekawa jestem składu tego produktu

CoconutLime pisze...

Mam zamiar wypróbować tą dwufazówkę z Bielendy, dużo dobrego o nich słyszałam:)

Independent Woman pisze...

Skład: aqua, sodium laureth sulfate, peg-7 glyceryl cocoate, acrylates copolymer, ethylhexyl stearate, hydrogenated soybean oil, glycerin, acrylates / acrylamide copolymer and mineral oil and polysorbate-85, lauramidopropyl betaine, coco-glucoside and glyceryl oleate, lauryl glucoside, paraffinum liquidum, triethanolamine, borage officinalis oil, glycirhizza glabra (liquorice) extract, panthenol, allantoin, tocopheryl acetate, methylparaben, propylparaben, phenoxyethanol, dmdm hydrantoin


:)

Independent Woman pisze...

Jest niedroga, więc można spróbować:) Jednak ja nie byłam nią zachwycona ;)

Independent Woman pisze...

Aloesowa przypomina mi zapachem jakieś perfumy... ;)

Lena pisze...

Koniecznie muszę przerzucić się na odżywki z Joanny, bo wiele dobrego czytałam o nich nieraz. Może to będzie dobry następca odżywki z Isany różowej.

Świat Wery pisze...

też lubię żele Senses z Avon

Wieczna Marzycielka pisze...

U mnie dwufazówka z Bielendy też średnio się sprawdza, bardzo mi się podoba zapach czekoladowego masła z Farmony :)

Lisica pisze...

używam aktualnie tej maskary z Hean i mi niestety nie przypadła do gustu... ale cóz mam takie rzesy ze nie wiele mozna z nich zrobic:)

Prześlij komentarz

 

Obserwatorzy

Bloglovin

Facebook