RECENZJA : Sleek Blush, Pomegranate

Róże firmy Sleek znam i szczerze uwielbiam. Rose Gold (poleciał na wymiankę z powodów czysto ekonomicznych : podobny odcień już znajdował się w mojej kosmetyczce) - przepiękny, delikatny róż ze złotym połyskiem, coś na styl cienia Kobo 205, oraz Scandalous - (ostatnio mój ulubieniec) intensywna, krwista czerwień.  ---> KLIK

Ku mojej uciesze, Kosmetykomania.pl, obdarowała mnie kolejnym odcieniem : Pomegranate - intensywna, ciemna fuksja, wpadająca w fiolet. Przyznam się, że od dawna myślałam o jego kupnie. 



Zacznę od absolutnie największej zalety tego produktu : trwałość. Róż na policzkach wytrzymuje cały dzień, niezależnie od warunków pogodowych. Scandalous i Rose Gold zachowują się identycznie, a więc to swoista cecha tego produktu. Dalej : niespotykany, bardzo intensywny kolor. Jak napisałam wyżej, jest to fuksja wpadająca w fiolet. Róż posiada rozświetlające drobinki, ale nie są one nachalne i nie dają "bazarkowego efektu". Buzia jest ładnie rozświetlona i aplikacja rozświetlacza nie jest już konieczna. Róż jest mocno napigmentowany, więc trzeba z nim uważać. Nie zrobimy sobie nim nieestetycznych placków, jednak o trochę przesadzony/przerysowany efekt nietrudno. Apeluję o rozwagę :) Jedynym, autentycznie utrudniającym życie minusem różu, jest jego opakowanie. Niesamowicie ciężko je otworzyć, nie uszkadzając sobie lakieru na paznokciach.


Podsumowując, serdecznie polecam róże Sleeka. Są na prawdę świetniej jakości a ich cena nie jest wygórowana. 

CENA : ok 25zł 
DOSTĘPNOŚĆ : zagraniczne drogerie, sklepy internetowe m.in. Kosmetykomania.pl 


Macie jakieś róże tej firmy? Które odcienie możecie mi polecić? Zastanawiam się nad Flushed i Sunrise.

Pozdrawiam, 
Marta

9 komentarze:

SweetPerelka pisze...

Mam jedynie cienie z tej firmy i powiem szczerzę że bardzo je polubiłam...ale róż no jeszcze nie miałam kolor jest ładny w chłodnym odcieniu:)
A i zostałam Twoim obserwatorem :) mam nadzieje że również do mnie wpadniesz na bloga i zostaniesz na dłużej :) Pozdrawiam SweetPerelka

Gray pisze...

O, mój ulubiony! :)
Na początku otwierałam te róże pilniczkiem ;P Teraz otwierają się coraz łatwiej i już lakier mi nie odpryskuje :>

Też mnie kusi Flushed mocno. Mam na razie cztery: Pomegranate, Rose Gold, Suede i Flamingo :)

Spark pisze...

Sama nie zdecydowałabym się na taki kolor, bałabym się że mogę skończyć z twarzą wyglądającą jakby mnie ktoś pobił xD Ale sam kolor jest bardzo ładny :)
pozdrawiam ;*

ankas pisze...

Kolor wygląda groźnie;p

niemenka88 pisze...

przypomniałaś mi, że o nim od jakiegoś czasu marzę ;) super odcień :)

Karola pisze...

Piękny odcień, jeszcze nie mam różu Sleek, ale to kwestia czasu;)

Lady In Purplee pisze...

Niesamowicie mi się ten kolor podoba, ale niestety mi by pewnie nie pasował

Emilia pisze...

ladnie sie prezentuje i zapewne pigmentacja jest jak Sleek-a przystalo :)

Kokosowa Kotka :] pisze...

Kochana - Suede i Fenberry.
Ten pierwszy z kolekcji Au Naturel, krzywdy sobie nim nie zrobisz, piękny, delikatny dzienny kolor. Robi mi za róż i brązer zarazem :)
Ten drugi z The Berry Collection - zeszłorocznej świątecznej edycji, bardziej napigmentowany - wymaga lekkiej ręki, niesamowicie twarzowy. Mimo, że kolor to coś pomiędzy brązem a malinowym różem, nie brzoskwinka, ja i moja cera naczynkowa bardzo go kochamy. <3 Daje efekt zaróżowionych od zimna policzków:)
Obydwa są w mojej ścisłej czołówce.

Prześlij komentarz

 

Obserwatorzy

Bloglovin

Facebook