RECENZJA : Rimmel, BB krem

Do tej recenzji zbieram się już jakiś czas ale... nie lubię pisać o bublach. Niestety "krem bb" od Rimmel okazał się fatalny. Jeśli chcecie wiedzieć więcej, zapraszam niżej. 



OPAKOWANIE : beżowa tubka z granatową nakrętką, zawierająca 30ml bb kremu. Dziurka przez którą wyciskamy krem jest odpowiedniej wielkości, dzięki czemu możemy łatwo dozować potrzebną nam ilość. 

KONSYSTENCJA : lekko żelowa; treściwa.

APLIKACJA : krem bardzo ciężko równomiernie rozprowadzić na twarzy. Pod wpływem ciepła palców waży się, a nanoszony jakimkolwiek pędzlem robi paskudne smugi. 

ZAPACH : niedrażniąca lekko kwiatowa woń. 

KOLOR : ja wybrałam jaśniejszą wersję light - paskudny, szaro-bury odzień. Po jego nałożeniu moja skóra wygląda na chorą, zmęczoną, ziemistą.


DZIAŁANIE : tak jak w poprzedniej recenzji kremu bb, odniosę się do obietnic producenta. 
- "baza pod makijaż" : w żadnym wypadku. Krem szybko się na twarzy waży, ściera i właściwie nie wyobrażam sobie nakładać na niego jeszcze podkład (ma bogatą konsystencję)  
- "nawilża" : nie zauważyłam takiego działania. Muszę jednak przyznać, że nie wysuszył mi twarzy tak jak to miało miejsce w przypadku bb kremu Garniera. 
- "minimalizuje pory" : nie zgadzam się. Krem włazi w nie i nieestetycznie je podkreśla. 
- "koryguje i kryje niedoskonałości" : fakt, bb krem całkiem dobrze radzi sobie z zaczerwienieniami. Krycie określiłabym jako lekkie w kierunku średniego. 
- "wygładza" : tak, ale przez pierwsze 30min po nałożeniu. Później jak już wspomniałam, waży się i włazi w zmarszczki - wygląda po prostu nieestetycznie. 
- "matuje" : absolutnie nie. Ani po nałożeniu nie otrzymujemy matowego efektu, ani w ciągu dnia również go nie ujrzymy. Warto wspomnieć o tym, że wzmaga on produkcje sebum (zwykle nie mam z tym większego problemu, jednak po zastosowaniu tego kosmetyku po ok. 1,5-2 godzinach, czoło zaczyna świecić jak latarnia ) 
- "nadaje zdrowy blask" : yhy.. jeśli "efekt latarni" można nazwać "zdrowym blaskiem" to mogę się z tym zgodzić. Skóra wygląda na chorą i zmęczoną. (to głownie z powodu paskudnego odcienia)
- "chroni skórę SPF 25" :  fajnie, bardzo się z tego powodu cieszę. 

CENA : ok 18zł

DOSTĘPNOŚĆ : większość drogerii i hipermarketów. 

Podsumowując, absolutnie nie polecam tego kosmetyku nikomu. Jeszcze nigdy tak bardzo nie przejechałam się na podkładzie/kremie tonującym/bb kremie jak na tym. 

Macie jakieś doświadczenia z tym kosmetykiem? Chętnie poznam Wasze opinie na jego temat. 

Pozdrawiam, 
Marta

18 komentarze:

TwistFantasy pisze...

ufff a ja chciała go kupić;P

Kolorowy Pieprz pisze...

Probka byla calkiem fajana...chyba skonczyla sie w sama pore jak widze

Ala pisze...

Szału nie ma ;/

Arcelia pisze...

Na twarzy rzeczywiście nie wygląda zbyt fajnie.. :/

Świat Wery pisze...

byłam jego ciekawe, okropny faktycznie

Daria pisze...

dobrze wiedzieć że go nie kupować. Bo ostatnio mnie kusił :)

Lady Colours Life pisze...

A ja lubię czytać o bublach :) Przynajmniej wiadomo czego unikać ;)
Kremów BB unikam, bo wiem, że na mojej skórze nie prezentowałby by się dobrze. Wolę zostać przy swoim ulubionym podkładzie i mieć pewność, że nie wyrzucam kasy w błoto.

Berni pisze...

Mam próbkę(8 ml) - koszmar!

Nuna2225 pisze...

ja w ogóle nie wierze w te kremy BB, zrobił się teraz straszny szał na nie, a równie dobrze wg mnie można wymieszać na dłoni ulubiony krem i podkład i przynajmniej będziemy miały pewność że są to produkty które nam pasują :)

KasiaS1980 pisze...

Osobiście lubię kremy tonujące i pseudo BB kremy, mam ich kilka i z uporem testuję. Ten też chciałam kupić, ale po Twojej recenzji nie zdecyduję się.

Maggie pisze...

ostatnio miałam próbkę nivei bb kremu i był koszmarny !
te kremy jak dla mnie są nie do używania ...

Lipsztyk pisze...

Z tym kremem nie miałam do czynienia, używałam za to BB z Maybelline i Garniera. Właśnie mi się skończył z Maybelline i zamierzam kupić nową tubkę, bo jak dla mnie jest rewelacyjny - ładnie wygląda na buzi i jest lekki:)

Annabelle pisze...

ooo to jednak dobrze ze go nie kupilam;)

Gonia pisze...

No jednak kiepski a szkoda.

Lady In Purplee pisze...

Nie miałam doświadczenia z nim i mieć nie będę ;)

sauria80 pisze...

ehhh to chyba tak jak wszystkoe bebiki nie oryginały :O

Yasminella pisze...

Nie przekonuja takie podróbki

Magdalena pisze...

Zgadzam się z Tobą w 100%

Prześlij komentarz

 

Obserwatorzy

Bloglovin

Facebook