Kosmetyczni ulubieńcy kwietnia 2013r.

Dlaczego "kosmetyczni"? Ponieważ po raz pierwszy na swoim blogu, mam zamiar przedstawić Wam niekosmetycznych ulubieńców miesiąca :) Ale o tym później.


- Avon, EDT Summer White Sunset 50ml (ok. 20-30zł) : jeden z piękniejszych i bardziej trwałych zapachów tej firmy. Słodki, orzeźwiający, trochę mroczny... Uwielbiam go i na jednym flakoniku nie poprzestanę. (Nuty zapachowe: różowy pieprz, kwiat lotosu, kremowe drewno brzozy)
- Avon, EDP Only Imagine... 50ml (ok. 50-60zł) :tym zapachem nie jestem tak zachwycona jak SWS, głównie z powodu karygodnie kiepskiej trwałości. Sam zapach bardzo mi się podoba : świeży a zarazem lekko słodki - idealny na wiosenne dni. (  Nuty zapachowe: zielone jabłko, kwiat peonii, miękkie piżmo )




- Delia Coral Prosilk nr 159 (cena ok 6zł) : zakochałam się w pastelowych, jasnych paznokciach! Lakiery z Delii są moimi ulubionymi - trzymają się bardzo długo, zwykle są mocno pigmentowane, mają odpowiednią gęstość oraz dużą paletę barw do wyboru. Polecam!
- Catrice, nr 830 Salomon & Garfunkel (cena ok. 10zł) : właśnie takiej brzoskwini szukałam. Co do trwałości i jakości : lakier ma fajny pędzelek jednak jest zbyt gęsty i ciężko równomiernie go zaaplikować. Trzyma się do 2 dni (później ściera się na końcówkach) Mimo wszystko uwielbiam go za fantastyczny kolor.
- Eveline, 8w1 total action (cena ok. 10zł) : broniłam się przed nią długi czas, ale w końcu uległam i jestem zachwycona efektem. Moje paznokcie z natury są bardzo kruche i rozdwajające. Dzięki tej odżywce wiem co to długie i eleganckie paznokcie, na których właściwie każdy lakier wygląda (i trzyma się) bardzo dobrze :) Obchodzę się z nią ostrożnie - przez pierwsze dwa tygodnie używałam jej każdorazowo pod lakier natomiast teraz, co drugie malowanie. Polecam.




- Balea, żel pod prysznic, grapefruit (cena ok 5-6zł) : jeszcze nigdy nie miałam tak pięknie pachnącego żelu pod prysznic. Dodatkowo żel dobrze się pieni i dzięki temu jest niesamowicie wydajny. Jeśli macie łatwy dostęp do kosmetyków Balea (dostępne są również na allegro czy w sklepie kokardi.pl) to serdecznie polecam.
- Balea, mleczko do ciała, Brazylijskie Mango : tutaj zapach już nie jest tak powalający (w moim odczuciu oczywiście; np. moja mama go uwielbia!). Kosmetyk dość dobrze nawilża i wygładza skórę. Ma bardzo lekką konsystencję, szybko się wchłania. Uwielbiam tego typu formuły na wiosnę i lato. ;) 



- Catrice, róże do policzków 030 love&peach, 050 apricot smoothie (cena ok. 15zł) : w tym miesiącu miałam bzika na punkcie koralowych/brzoskwiniowych/pomarańczowych policzków. Poczułam lato, o. ;) Te z Catrice są całkiem trwałe (5-6 godzin), łatwo je równomiernie zaaplikować oraz są bardzo tanie. Polecam.
- Eveline, Volume Celebrites (cena ok. 13zł) : recenzja wkrótce; fantastyczny tusz. Efektem oraz trwałością zdecydowanie przebija mojego dotychczasowego ulubieńca, mascarę z Wibo Growing Lashes Stimulator Mascara. 
- Essence, LE Vintage District, róż do policzków (cena ok. 15zł) : piękny, żywy kolor, duża pojemność (9g), przyjemne dla oka tłoczenie ale niestety kiepska trwałość (znika po ok 3 godzinach). I tak go lubię. ;)
- Rimmel, Kate Moss nr 102 (cena ok. 20zł) : uwielbiam ją jedynie za piękny kolor. Nic po za tym w niej mnie nie pociąga. Przede wszystkim tępe, wysuszające usta wykończenie.
- L'Oreal Lumi Magique nr C2 (cena ok. 50-60zł)  : recenzja wkrótce; uwielbiam go za wykończenie, jakie nadaje mojej twarzy. Plusy również za łatwą aplikację, fajny odcień oraz trwałość.
- Inglot, Colour Play Mascara, odcień kobaltowy (cena: ok. 30zł) : recenzja wkrótce;  zapragnęłam rzęs z wybiegu. Niestety za taką przyjemność nie mam zamiaru płacić stu kilku złotych, więc w tym celu pomaszerowałam do Iglota. Oh, uwielbiam ten tusz. Pięknie podkreśla rzęsy i jest niesamowicie praktyczny : wystarczy tylko on, trochę różu na policzkach i efektowny makijaż murowany! :)

Co w tym miesiącu skradło wasze serca? 
Pozdrawiam, 
Marta



24 komentarze:

Ev pisze...

Kilka ulubieńców podzielam, jak róż z Vintage Disctrict i odżywka Eveline :) Czekam na recenzję tuszu z Inglota!

Independent Woman pisze...

Będzie już niedługo :)

Świat Wery pisze...

też mis ie podoba zapach Avon, coś czuję, że będzie to hit

chodzpomalujmojswiat pisze...

ja właśnie nie przepadam za wykończeniem tego podkładu z L'oreal, choć obiecałam sobie, że go zużyję

Annabelle pisze...

te róże z Cartice też mam i bardzo lubię;)

Lady In Purplee pisze...

Po Twoim opisie czuję się skuszona na Summer White Sunset ;)

Independent Woman pisze...

Warto spróbować, bo kosztuje niewiele :)

Independent Woman pisze...

Chciałabym dokupić jeszcze jakiś w różowym odcieniu :)

Independent Woman pisze...

A mnie się podoba taka morko-rozświetlona twarz :D

Independent Woman pisze...

Być może, być może :D

Paulina pisze...

po Twoim opisie zamówię sobie tę wodę summer white sunset z Avonu :) świetne zakupy

Marta pisze...

Summer White Sunset kusi mnie z wielu blogów, znając moją słabość do zapachów Avon :))).

Gonia pisze...

Balee sama bym wypróbowałą,Catrice lakier ma śliczny kolor a na perfumy chyba się skuszę.

CoconutLime pisze...

Miałam kiedyś ten lakier z Delii i był cudowny. Jak go gdzieś znajdę, to muszę kupić ponownie :)

Place Of Woman pisze...

Bardzo lubię lakiery Catrice:)

Kolorowy Pieprz pisze...

różana maniaczka:) u mnie Catrice strasznie "bąbluje' :(

Make-up_kama pisze...

W różach z Catrice się zakochałam,cuda!muszę sobie sprawić,choć jeden:D

Ginger pisze...

Summer White Sunset z pewnością niebawem przygarnę, bo wpadł mi w oko jak tylko pojawił się w katalogu ;)

Magdalena pisze...

Te pierwsze perfumy kupiłam pod koniec kwietnią. Są boskie. Z pewnością będą moimi ulubieńcami w maju.

Independent Woman pisze...

Polecam, jest fantastyczna :)

Independent Woman pisze...

Są zdecydowanie lepsze niż poprzednia wersja Summer White. :)

Independent Woman pisze...

Haha :D

Independent Woman pisze...

Niektóre egzemplarze już tak mają. ;/

Independent Woman pisze...

To moje absolutnie ulubione lakiery :)

Prześlij komentarz

 

Obserwatorzy

Bloglovin

Facebook