RECENZJA : Lirene, Selected from nature - bioaktywny tonik kondycjonująco-rozjaśniający.

Bioaktywny tonik kondycjonująco - rozjaśniający... Co za nazwa! Producent musiał nieźle kombinować, aby wymyślić coś takiego. Nie łatwiej byłoby napisać : "tonik nawilżający" ?



 OBIETNICE PRODUCENTA ORAZ SKŁAD : 

OPAKOWANIE : bardzo skromne, estetyczne zawierające 200ml kosmetyku. Otwierania typowe dla kosmetyków tej marki. Właściwie to nic dodać, nic ująć. 


ZAPACH : dla mnie nieszczególny. Szczerze mówiąc drażni moje nozdrza i raczej niechętnie sięgnę po niego  jeszcze raz. 

CENA : ok. 15zł 

WYDAJNOŚĆ : w porównaniu do innych toników, ten wypada raczej kiepsko. Używam go od około miesiąca i zostało mi jeszcze ok. 1/4 (stosuję go rano i wieczorem). 

DZIAŁANIE (pozwólcie, że odniosę się tu do obietnic producenta) :
  • "Cenny ekstrakt z aloesu (Aloe vera) intensywnie nawilża skórę oraz zapobiega jej przesuszaniu (...)" -  rzeczywiście tonik nawilża naszą skórę. Po zastosowaniu mydła do twarzy wysuszającego cerę, przynosi ulgę i umiarkowaną dawkę nawilżenia.
  • "(...) z naturalnym wyciągiem z ogórka (Cucumis sativus) przywraca skórze aksamitną gładkość i miękkość" - jeśli skóra jest nawilżona, to rzeczywiście jest aksamitnie gładka i miękka. Tonik sam w sobie nie ma jednak właściwości wygładzających.
  • "(...) działa na skórę odświeżająco, delikatnie chłodząc i rozjaśniając cerę" - i zaczynamy wkraczać w świat bajek. Tonik odświeża, to prawda ale w żaden sposób nie chłodzi (chyba, że wsadzimy go do lodówki i zwyczajnie jego niska temperatura nas wymrozi :P ) a tym bardziej nie rozjaśnia cery. Szkoda, bo tu i ówdzie przydałoby mi się małe rozbielenie :)
  • "Poprzez intensywne działanie ekstraktu z lipy (Tillia Cordata), tonik działa łagodząco i ochronnie (...) - tonik rzeczywiście łagodzi zaczerwienienie i podrażnienie skóry (wywołane np. peelingiem mechanicznym czy wspomnianym wyżej niedelikatnym mydłem). 
 
INNE : nie zauważono. 

Podsumowując, całkiem przyzwoity tonik którego warto spróbować. Ja do niego powrócę ze względu na specyficzny, dość mocny zapach. Działanie jednak jest satysfakcjonujące. Tonik delikatnie odświeża, przyzwoicie nawilża i dobrze radzi sobie z łagodzeniem zaczerwienień i podrażnień. 

Jaki tonik lubicie i polecacie? 

Pozdrawiam, 
Marta



6 komentarze:

chodzpomalujmojswiat pisze...

ja w ogóle jakoś nie używam toników :)

Gonia pisze...

Ja toników nie używam jakoś zawsze stosuję micele.

Independent Woman pisze...

Ja płynów micelarnych używam do demakijażu. Tonik zawsze po demakijażu i umyciu twarzy, przed nałożeniem kremu :)

Independent Woman pisze...

Nie wyobrażam sobie bez nich pielęgnacji :)

Wonderwoman87 pisze...

U mnie ostatnim ala tonikiem był płyn micelarny z Dermedic teraz mam Hydrolaty

Meraja pisze...

Mój ulubiony tonik, jednak zniknął z Rossmanna i nie bardzo się orientuję gdzie mogłabym go teraz znaleźć...

Prześlij komentarz

 

Obserwatorzy

Bloglovin

Facebook