DENKO : czerwiec 2013r.

Zapraszam do krótkiej prezentacji zdenkowanych kosmetyków z ubiegłego miesiąca. Jeśli chodzi o ich ilość, to szału nie ma :P

  • Isere, płatki do demakijażu z wyciągiem z winogron (cena ok. 6zł) - nic specjalnego. Ładnie pachniały, były mocno nawilżone środkiem myjącym ale żeby zmyć cały makijaż twarzy to musiałam zużyć ok. 4-5 płatków (mało ekonomiczne biorąc pod uwagę ilość płatków w opakowaniu w stosunku do ceny). Z makijażem oczu radziły sobie bardzo opornie. Trzeba było wspomóc się np. płynem dwufazowym. 
  • Avon Planet SPA, Chiński Żeń-Szeń rewitalizująca emulsja do mycia twarzy (cena ok.20zł) - bardzo dobry kosmetyk; ładny zapach, delikatna konsystencja niepiekąca w oczy. Dobrze domywała resztki makijażu nie wysuszając przy tym cery. 
  • Soraya, Nawilżanie & Dotlenianie, nawilżający krem pod oczy (cena ok.10zł) - krem niemiłosiernie piekł mnie w oczy, kiepsko nawilżał i długo się wchłaniał. Nie kupię ponownie, nie polecam. 
  • Flos Lek, żel pod oczy ze świetlikiem i herbatą (cena ok. 8zł) - żele pod oczy z Flos Leku są moimi ulubionymi kosmetykami na dzień, pod makijaż. Fajnie odświeżają miejsce pod oczami, łagodzą opuchnięcia i bardzo szybko się wchłaniają. 


  •  Kallos Vanilla, maska do włosów (cena ok.10zł) - początkowo stosowałam ją zgodnie z zaleceniem producenta, później jako zwykłą odżywkę do spłukiwania. W obu przypadkach spisywała się bardzo dobrze. Nie nawilżała spektakularnie, ale fajnie nabłyszczała i wygładzała włosy. Nie powodowała ich obciążenia. Na pewno wypróbuję inną wersję, być może arganową. 
  • Schauma, Odbudowa i Regeneracja, szampon do włosów (cena ok. 10zł) - ugh, tragedia. Sprawiał, że włosy były szorstkie i obciążone. Dodatkowo, pachniał paskudnie. Nigdy nie powrócę do szamponów tej firmy. 
  • Green Pharmacy, olejek łopianowy wspomagający wzrost włosów (cena ok. 7zł) - jestem w trakcie zużywania drugiej buteleczki; olejek nie wspomaga w widoczny sposób porostu włosów, ale dobrze je nawilża i sprawia, że wyglądają na bardzo zdrowe. 
  • Pantene, serum scalające końcówki włosów (cena ok. 15zł) - dobrze działał na moje włosy. Wygładzał je i nabłyszczał. Nie posiadał właściwości obciążających mimo tony silikonów w składzie. 
  • Elisse, odżywka do włosów normalnych (cena ok.5zł) - nie będę się powtarzać : po prostu uwielbiam ją. 

  • Rexona, pure protection (cena ok.9zł) - moja ukochana Rexonka:) Próbowałam już wielu antyperspirantów, ale zawsze wracam do niej. Aktualnie zużywam Niveę i jak tylko mi się skończy, znów wybiorę antyperspirant tej firmy. ;) 
  • AA, ciało wrażliwe, żel do mycia ciała Truskawkowa Euforia (cena ok.7zł) - świetny żel do mycia ciała. Ładnie pachniał (wcale nie chemicznie!) i dobrze mył ciało. Plus za niewysuszanie skóry. Pewnie jeszcze nie raz sięgnę po żel do mycia ciała z tej firmy. 
  • Balea, Brazylijskie Mango, balsam do ciała (cena ok.8zł) - w poprzednich ulubieńcach pisałam o nim kilka słów : jest fantastyczny na lato. Lekki, szybko się wchłania i niesamowicie pachnie. ;) 
  • Kolastyna Bodyslim, antycellulitowy krem do masażu (cena ok. 10zł) - dzięki swojej bogatej, gęstej konsystencji zmusza nas do intensywnego masażu ciała :D Cellulitu nie zlikwidował, ale dobrze nawilżył i lekko ujędrnił skórę na udach i pośladkach. 



  •  L'Occitane, EDP Pivonie Flora (cena 210zł/50ml) - pisałam już o niej w mini recenzjach kosmetyków tej firmy; szału nie ma. 
  • Essence, EDT like a walk in the summer rain (9,99zł/15ml) - mój zapach lata. Uwielbiam ją i kocham miłością dozgonną. Lekki, świeży a zarazem ponętny zapach który na mojej skórze trzyma się zaskakująco długo. Mam 50ml opakowanie i jeśli je skończę to na pewno kupię ponownie. 
  • Delia, Coral zmywacz do paznokci o zapachu róży (cena ok.5zł) - nie rozmazuje lakieru po całych dłoniach, nieźle radzi sobie z brokatami i dodatkowo całkiem przyjemnie pachnie. Pewnie wrócę do niego w przyszłości. 
  • Bourjois, 1 2 3 Perfect, podkład do twarzy nr51 (cena ok. 60zł) - RECENZJA.
  • Catrice, puder fixujący (cena ok.20zł) - pochodził z jakiejś limitowanki z zeszłego roku; był naprawdę dobry. Matowił na długo i nie był widoczny na twarzy. Lubiłam go i szkoda, że nie jest dostępny w regularnej sprzedaży. 

Miałyście któryś z kosmetyków? 

Pozdrawiam, 
Marta



12 komentarze:

chodzpomalujmojswiat pisze...

Lubię te zapachy Essence- każdy w sumie przypadł mi do gustu :)

Świat Wery pisze...

tez lubię żele z Floslek, a zapach mango Balea jest rewelacyjny

Nuna2225 pisze...

Floslek super;)

Arcelia pisze...

Całkiem spore denko, dawno nie miałam Rexony :)

Independent Woman pisze...

Podoba mi się też wersja fioletowa (zapomniałam jak się nazywa) - przypomina zapach Lacoste Love of Pink ;)

eM pisze...

ja bardzo lubię żele z flosleku i antyperspiranty rexony :)

charlotte pisze...

nie jest skromne w ilości :) Ja bardzo lubię te żele pod oczy z Flos Leku i maski do włosów z Kallosa :)
Pozdrawiam

theMonique pisze...

e tam "szału nie ma", dobrze Ci poszło :)
nie znam niczego :/

80agness pisze...

Rexona u mnie też się sprawdziła, niedawno wykończyłam opakowanie i postanowiłam spróbować Dove w kulce i jestem zachwycona. Żele z Flos Leku fajne :)

Wioletta Marlicka pisze...

Ten olejek z Green Pharmacy u mnie w domu jest ale nie używałam go nigdy ale może się skuszę wypróbować po Twojej opinii :). Antyperspirant z Rexony miałam ostatnio i dla mnie był okropny - działał może i skutecznie, ale zapach był bardzo duszący i męczący a sam kosmetyk dziwnie zachowywał się w kontakcie ze skórą, chociaż nie mam pojęcia z czego to wynikało. Chciałabym zapytać o ten antycellulitowy krem do masażu z Kolastyny. Na jak długo wystarczył? I czy sądzisz, że nadawałby się do tego żeby nałożyć go na ciało dla lepszego poślizgu i masować się masażerem :)?

malenka07 pisze...

dobrze znam odżywkę Elisse - szampon też ;)

An J pisze...

Płatki miałam ale inną wersję i też uważam, że nie są ekonomiczne.
A żel AA truskawkowy czeka w moich zapasach. Trafiłam go w Biedronce za jakieś 3,99zł.

Prześlij komentarz

 

Obserwatorzy

Bloglovin

Facebook