RECENZJA : Avon, Anew Vitale, krem BB+

Kilka tygodni temu pytałam Was, recenzję którego kremu chciałybyście zobaczyć jako pierwszą. Właściwie jednogłośnie wskazałyście nowość z firmy Avon. Moje zdanie na jego temat jest już całkowicie wyrobione i mam pewność, że krem nie zaskoczy mnie niczym nowym więc... zapraszam do czytania! :)



OPAKOWANIE : przyzwoita 30ml tubka, która fajnie prezentuje się na toaletce. Nie sprawia trudności przy wyciskaniu czy dozowaniu kosmetyku, więc całkowicie mnie zadowala. 

ZAPACH: z serii "już go kiedyś gdzieś czułam". Bardzo przypomina zapach podkładu z tej samej firmy, bodajże Magix. Trochę sztuczny, trochę silikonowy, trochę plastikowy. Jednym słowem - kiepski. 

KONSYSTENCJA I APLIKACJA : niezbyt gęsta, nie za rzadka. Powiedziałabym, że idealna dla tego typu produktów. Kosmetyk nie jest ciężki i podczas 30 stopniowych upałów nie spływa z twarzy. BB krem nakłada się bardzo przyjemnie - nie pozostawia nieestetycznych smug czy prześwitów. Najfajniej spisuje się nałożony palcami. Z pędzlem również współpracuje, jednak ja wolę metody standardowe :) W kremie wyczuwalne są silikony. Ma się wręcz wrażenie, że nakłada się na twarz silikonową bazę pod makijaż. Kosmetyk jest tak aksamitny, że aplikuje się go z wielką przyjemnością.

KOLOR : i tutaj można się przerazić. BB krem posiada świnkowo-beżowy odcień. Na całe szczęście, pięknie dostosowuje się do koloru cery i różowy odcień jest właściwie w 100% zniwelowany. 


Efekt zaraz po nałożeniu na twarz : 

KRYCIE : jak możecie spostrzec, test był robiony w bardzo kiepskim okresie mojej cery. Z przykryciem zaczerwienień i krostek poradził sobie zaskakująco dobrze. Sińce pod oczami też delikatnie zostały zakryte i właściwie.... taki stopień krycia w pełni mnie zadowala. 

EFEKT NA TWARZY : wykończenie pół-matowe, satynowe. Buzia jest niezwykle wygładzona (tutaj muszę wspomnieć, że już dawno nie miałam tak dobrze wygładzającego podkładu).  Skóra wygląda zdecydowanie lepiej, niż przed jego nałożeniem.

TRWAŁOŚĆ : przypudrowany wytrzymuje 5-6 godzin w stanie nienaruszonym. Później zaczyna się ścierać w okolicach ust i nosa (domniemam, że to sprawka jego delikatnej, silikonowej konsystencji).

INNE : krem mnie NIE ZAPCHAŁ - tego bałam się najbardziej. Powiem więcej, moja skóra go polubiła choć nie nawilżył jej w najmniejszym stopniu, mimo zapewnień producenta.  

Podsumowując, to bardzo dobry nieazjatycki BB krem. Ma dobre krycie, widocznie polepsza wygląd cery, nie zapycha i trzyma się całkiem nieźle. Lubię go i ostatnio bardzo często używam. 

Pozdrawiam, 
Marta

24 komentarze:

Nuna2225 pisze...

musze zamówic:)

ewlyn pisze...

No proszę jaki fajny produkt się Avonowi udał :) chciałam go zamówić, ze w końcu wzięłam próbkę. Poprzedni krem BB z Avonu mi się nie podobał, wiec wole nie ryzykować.

theMonique pisze...

ja powoli przekonuje się do tego odcienia, ale zapach uwalniający się w trakcie noszenia bardzo mi się nie podoba :/

Lady In Purplee pisze...

A mnie trochę ten skład przeraża, jednak nie dla mnie

frania.f pisze...

Jak na razie mam pokaźną kolekcję podkładów i kremów bb. Ale w przyszłości, jeśli sobie o nim przypomnę, to się skuszę:)
A jak myślisz... Jak sprawowałby się na tłustych partiach skóry?

KasiaS1980 pisze...

Mam go, ale jeszcze nie testowałam. Chwilowo jestem na etapie próbkowania miniatur oryginalnych BB kremów ze Skin79 i na chwilę obecną dwoma z czterech jestem oczarowana :)

Krytyczka pisze...

Ja mam problem z kosmetykami z Avonu, nie mam u kogo zamawiać :P

Magdalena pisze...

Zachęciłaś mnie do spróbowania.

katniewojt pisze...

Miałam próbkę i muszę przyznać, że całkiem fajny produkt, jednak mi kolor nie odszedł :/

Iwetto Iwettos pisze...

No proszę nawet Avona ma BB :) Nie jestem na bieżąco z ich ofertą ;)
Bardzo spodobał mi się jego odcień, takie różowe tony bardzo dobrze współgrają z moją karnacją. Może gdzieś zdobędę jego próbkę do testów i się przekonam jaki jest w rzeczywistości :)

Wioletta Marlicka pisze...

Też mam ten BB w domu i w sumie już nie mogę się doczekać jego używania, bo próbką byłam zachwycona i po Twojej opinii już jestem pewna że się z nim polubię :) Naprawdę świetnie kryje i ten efekt satynowej cery wydaje się bardzo przyjemny. Dzięki wielkie za recenzję! :*

Maggie pisze...

widziałam go wczoraj w katalogu i nie powiem, może kiedyś go kubię :)

cheneelle pisze...

Kolejna osoba, która jest nim zachwycona. Zamawiam już dzisiaj :)

Anula Chamot pisze...

jako konsultantka jeszcze go nie miałam :-) zapowiada się świetnie ale mam inny BB z Avonu.Ten kiedyś kupię

Independent Woman pisze...

Warto, warto ;P

Independent Woman pisze...

Może nie jakoś wybitnie zachwycona, ale bardzo zadowolona ;) Warto spróbować bo za taką cenę to naprawdę skarb :D

Independent Woman pisze...

Tak - cera po nim wygląda przepięknie ;)

Independent Woman pisze...

A która firma jeszcze go nie ma? :D Początkowo ten różowy ton mnie trochę przeraził, ale świetnie dostosowuje się do koloru cery ;)

Independent Woman pisze...

;)

Independent Woman pisze...

A to dziwne, bo ostatnio słyszałam opinię, że więcej konsultantek niż osób kupujących :D Jak chcesz, mogę Ci go zamówić - odezwij się do mnie na maila.

Independent Woman pisze...

Jeśli chodzi o oryginalne bb kremy to ja jestem absolutnie zakochana w Beyond The Solution z Lioele ;)

Independent Woman pisze...

Wiesz co, moja cera aktualnie płata mi niezłe figle i jednym z nich jest właśnie przetłuszczająca się strefa okolic między brwiami i górnych partii nosa. Ten krem absolutnie nie spływa, nie waży się i nie powoduje zwiększenia wydzielania sebum :)

Independent Woman pisze...

Skład rzeczywiście niepierwszorzędny ;P

Independent Woman pisze...

No cóż - szału nie ma. ;/

Prześlij komentarz

 

Obserwatorzy

Bloglovin

Facebook