RECENZJA : Bell Perfect Skin, utrwalająca baza pod cienie do powiek

Miało być wielkie wow, wielkie boom. Miałam zachwalać ją pod niebiosa i wielbić do końca mych dni. Co się okazało? Zapraszam do krótkiej i treściwej recenzji.


OPAKOWANIE : słoiczek z dość dużym wieczkiem, z którego łatwo wyciągnąć produkt bez zbędnego chomikowania go pod paznokciami.

ZAPACH : właściwie niewyczuwalny z wyłaniającą się jednak lekką silikonową nutką.

KONSYSTENCJA : silikonowa/satynowa, miękka i niesprawiająca większych problemów przy aplikacji. 


KOLOR : baza posiada wrzosowy odcień który po aplikacji staje się właściwie niewidoczny i absolutnie nie koliduje z odcieniem cienia nakładanego na nią.

PODBIJANIE KOLORU : tę kategorię powinnam nazwać raczej "GUBIENIE KOLORU". Na swatchach niżej nie jest to widoczne ale na oku jak najbardziej. Cienie tracą na swej intensywności i ciężko je zaaplikować. Mam wrażenie, że baza "nie przyjmuje" cieni i po prostu z siebie je strąca. Podobnie zachowywała się baza z Dax - do tej jednak cienie "przyklejały się" i o ile nie podbijała ich koloru to po prostu trzymała je w pierwotnym stanie. 


TRWAŁOŚĆ : kolejna poraża. Zwykle nie mam problemu z rolowaniem się cieni czy ich utrzymaniem. "Utrwalająca baza" z Bell sprawia, że mój makijaż oczu trzyma się w jako takim stanie 3-5 godzin po czym wszystko pięknie zbiera się w załamaniu oka. Nie, nie i jeszcze raz nie. 

CENA : ok. 20zł

DOSTĘPNOŚĆ : Hebe, Natura, sklepy internetowe i osiedlowe drogerie.  

Podsumowując muszę stwierdzić, że baza z Bell to istny koszmarek i wielkie rozczarowanie. Przeczytałam wiele pozytywnych recenzji na jej temat i jestem niesamowicie zawiedziona. Nie wiem co zrobię z resztą bazy ale nie mam zamiaru jej używać. Nigdy do niej nie powrócę i jednocześnie nie polecam jej Wam. 

Pozdrawiam, 
Marta

21 komentarze:

Anula Chamot pisze...

przeważnie nie używam baz ale TA naprawdę jest beznadziejna :-) szkoda

Kolorowy Pieprz pisze...

mam jeszcze zamkni etą- muszę wypróbowac...ale szkoda ze okazala sie licha

Panna Vejjs pisze...

Za nieco niższą cenę można nabyć bazę z hean a jest o niebo lepsza, utrzymuje cienie cały dzień i jest mega wydajna ;-)

bluegirl.ewa pisze...

Miałam okazję ją testować, mimo że jestem wierna od lat Lumene. U mnie jednak dość dobrze się sprawdzała, przedłużała trwałość cieni, nie rolowały się, nie zbijały w załamaniu.
Zużyłam ją do samego końca, choć im bliżej dna, tym konsystencja stawała się trudniejsza do rozprowadzenia. Wolę jednak Lumene i jej tubkę, która jest bardziej higieniczna, a sama baza nie podsycha.

Annabelle pisze...

Oj koszmarek, u mnie powodowała jedynie atak złości ;)

Mademoiselle Zu pisze...

ja nigdy nie wiem co mozna zrobic z beznadziejna baza,zadnego zastosowania dla niej..;/ wspolczuje zawiedzenia sie

Iwetto Iwettos pisze...

Rzadko przeglądam szafę Bell i nawet nie wiedziałam, że mają taki produkt w swojej ofercie ;) Mimo wszystko dobrze wiedzieć na przyszłość, że nie opłaca się w nią inwestować.

Wioletta Marlicka pisze...

Z produktami Bell dawno nie miałam do czynienia, bo ciężko je spotkać. Ostatnio jednak w swojej Naturze widziałam szafę z ich kosmetykami ale jakoś nie znam żadnego. Cieni nie używam, ale bazę pod cienie mam z Avonu i jestem z niej zadowolona :)

frania.f pisze...

Dzięki za ostrzeżenie! Jeśli szukasz dobrej bazy, to polecam bazę pod cienie Avon. Lekka, o kremowej konsystencji, dobrze podbija kolor i utrwala :)

Lady In Purplee pisze...

Mnie ona nigdy nie kusiła, ale do tej pory spotkałam się tylko i wyłącznie z pozytywnymi recenzjami

Independent Woman pisze...

Ja niestety też. Teraz zastanawiam się nad bazą z Hean. ;)

Independent Woman pisze...

Właśnie słyszałam o niej, że jest naprawdę fajna. :) Muszę poszukać jeszcze opinii na jej temat i będę próbować - tym bardziej, że nie kosztuje wiele ;)

Independent Woman pisze...

Zgadza się - dostępne są tylko w Hebe, Naturze i osiedlowych drogeriach. :) Miałam kilka produktów z tej firmy (np. puder prasowany, sławne lip tinty) i byłam z nich całkiem zadowolona :)

Independent Woman pisze...

Absolutnie nie ;) Tym bardziej, że w Naturze kosztuje 26zł (!).

Independent Woman pisze...

Właśnie też nie wiem co z nią począć. Nic, chyba będę musiała wyrzucić. Masakra...

Independent Woman pisze...

Widzę, że nie jestem sama :D

Independent Woman pisze...

Wiadomo - ile ludzi (ile powiek) tyle będzie opinii :) Ja najlepiej wspominam ArtDeco której byłam wierna bardzo długo. ;)

Independent Woman pisze...

Właśnie wiem :P Zastanawiam się nad nią i nad baza z Avon ;)

Independent Woman pisze...

Uuu... Życzę, aby Tobie spisywała się jak najlepiej :D

Independent Woman pisze...

Taaak, jest tragiczna. :P

Angel Kubicka pisze...

No coś TY :D U mnie sprawdziła się w 150% :) zużyłam do cna :)

Prześlij komentarz

 

Obserwatorzy

Bloglovin

Facebook