Tangle TAMER?

Od dawna nosiłam się z zamiarem kupna Tangle Teezer'a, ponieważ moja ukochana szczotka z naturalnym włosiem z Avonu pomału dogorywa. Aktualna sytuacja finansowa nie pozwala mi na razie na zakup szczotki za 60zł, więc zaczęłam rozglądać się za czymś tańszym. Jakież było moje zdziwienie, gdy na półce w TK Maxx'ie zobaczyłam mini Tangle Teezer'a. Mój wzrok automatycznie przeniósł się na naklejkę z ceną - 16,99zł. Pierwszy odruch? Capnęłam go do koszyka pomimo obciachowego jak nieszczęście wzoru. Po chwili zastanowienia jednak, zaczęłam szukać haczyków. Nie musiałam szukać długo, ponieważ po dokładniejszym przeczytaniu nazwy zrozumiałam o co biega. W moim koszyku znalazł się Tangle TAMER


Jak już wspomniałam szczotka ma tragiczny wzór. Jakby przypadkowo znalazła się na ziemi, można by pomylić ją z myszką lub szczurkiem. Obleśna. 


Jeśli chodzi o jej kształt to tutaj mam kilka zastrzeżeń. Uformowana jest na wzór myszki komputerowej. O ile przy suchych włosach nie sprawia to problemu, to przy mokrych wyślizguje się z rąk. Jest mała (chyba zbyt mała) aby wygodnie rozczesywać średniej długości włosy. Być może to kwestia przyzwyczajenia, ale ja trochę się z nią męczę. 

"Włosie" Tangle Tamer'a przypomina (o ile nie jest takie samo) "włosie" Tangle Teezer'a. Ne jestem pewna w 100%, ponieważ oryginału nie miałam w rękach. Igiełki bardzo dobrze radzą sobie z rozczesywaniem najbardziej splątanych włosów. Muszę przyznać, że nie jest to dla mnie jakaś wielka rewolucja w stylizacji włosów, ponieważ wspomniana wyżej szczotka z Avonu robiła DOKŁADNIE TO SAMO. 




Podsumowując moją małą refleksję - cieszę się, że nie zainwestowałam w Tangle Teezer. Być może, okazałby się lepszy ze względu na lepiej wyprofilowany kształt. Podejrzewam jednak, że mimo wszystko nie zachwyciłby mnie jakoś nadzwyczajnie z bardzo prostego powodu : od kilku lat kocham się w szczotce z naturalnego włosia z Avonu (na cholerne nieszczęście przestali ją produkować...), która fantastycznie radzi sobie z rozczesywaniem kołtunów. 

Pozdrawiam, 
Marta

17 komentarze:

45 stopni pisze...

Za 16 zł warto było zaryzykować ;)

Anula Chamot pisze...

fajna :-) też bym kupiła

jamapi pisze...

Co prawda ani jednej ani drugiej w rękach nie miałam, ale mam wrażenie, że 'włosie' jest zupełnie inne i inaczej ułożone.
Nie mniej jednak, jak spełnia swoje zadanie, to należy się tylko cieszyć :)

ankas pisze...

Ma ciekawy design, ale chyba nic poza tym:)

tylkokasia pisze...

też mam takie wrażenie

Rebellious lady pisze...

Zgadzam się, na pierwszy rzut oka widać, że włosie jest zupełnie inne!

KasiaS1980 pisze...

Kolor faktycznie dramatyczny. Polecam Ci stronę szczotkarnia.pl. Mają tam bardzo fajne i w rozsądnych cenach szczotki z naturalnego włosia :) Natknęłam się gdzieś na blogach na recenzję i sama od dłuższego czasu zastanawiam się nad zakupami w tym sklepie :)

Świat Wery pisze...

wzór okropny, ciekawe jak się sprawdzi dalej

chodzpomalujmojswiat pisze...

może ja jestem dziwna, ale wzór nawet mi się podoba ;)

Kosmetyki Panny Joanny pisze...

mi również się podoba ;)

MadameBijou pisze...

O kurde! Świetna cena! Ja dostałam na urodziny compact styler, ale raczej kosztowała więcej :D muszę odwiedzić tk maxx. Dawno nie byłam. Pozdrawiam :)

*Natalia* pisze...

Nie wygląda aż tak źle :-)!

Independent Woman pisze...

Mnie niespecjalnie się podoba ;)

Independent Woman pisze...

Tak, cena całkiem przyjazna :P

Independent Woman pisze...

Ooo, dzięki za linka! :)

Independent Woman pisze...

Tak jak mówię - nie widziałam Tangle Teezer'a na oczy, więc mogę się mylić ;)

Independent Woman pisze...

Pewnie, to niewielki wydatek:)

Prześlij komentarz

 

Obserwatorzy

Bloglovin

Facebook