INDEPENDENT WOMAN TESTUJE PODKŁADY - Iwostin Correctin Puritin fluid matujący, trwale kryjący

Zapraszam do kolejnej części niedawno rozpoczętego tasiemca o podkładach do twarzy. Dziś będzie o podkładzie "aptecznym" z firmy Iwostin (którą swoją droga lubię i cenię). Posiadam dwie jego wersje : matującą i łagodzącą. Dziś o tej pierwszej.


OD PRODUCENTA :  

" Właściwości:
- reguluje wydzielanie sebum,
- zmniejsza ilość i wielkość poszerzonych porów,
- zapobiega powstawaniu zmian trądzikowych,
- wygładza i wyrównuje koloryt skóry,
- zapewnia trwały efekt naturalnego makijażu do 10 godzin,
- zapewnia wysoką ochronę przeciwsłoneczną (filtr SPF 30).
Dostępny w 3 odcieniach (jasny, naturalny, ciepły beż)
Skóra bardziej matowa o 48% po 3,5h od zastosowania produktu."

ODE MNIE:

OPAKOWANIE : schludna, miękka tubka z której łatwo wycisnąć kosmetyk. Zawiera 30ml produktu. Plus za datę wyżłobiona datę ważności na tubce, mimo dołączonego kartonika. 


ZAPACH: pachnie... apteką. Właśnie tak - to zapach buchający od razu po wejściu do niej ;) 

KOLOR : wybrałam odcień ciepły beż - nie należy do najjaśniejszych (ostatni - trzeci, najciemniejszy z całej gamy), ale wpada w beżowe tony. Dostosowuje się do kolorytu cery. Moja twarzy wygląda w nim całkiem korzystnie (p.s. niedawno odkryłam, że lepiej mi właśnie w takich kolorach niż przesadnie bladych).


KONSYSTENCJA : gęsta, wydaje się być "treściwa". Po kilkudziesięciu sekundach od nałożenia, delikatnie zasycha (coś a'la Revlon Colorstay)

APLIKACJA : z uwagi na gęstą konsystencję, najlepiej nakładać go palcami lub zwilżoną gąbeczką (lateksową, beauty blenderem, jakąkolwiek). Przy aplikacji pędzlem a) pozostawia smugi, b) pędzel wchłania bardzo dużą ilość fluidu, c) gubimy krycie. 

KRYCIE : określiłabym je po porostu średnim. Średnim w kierunku mocnego. Zobaczcie same : 


 DZIAŁANIE: zacznę od tego, że kosmetyk nie jest tym idealnym, trwale matującym. Co prawda zaraz po nałożeniu otrzymujemy łagodny mat, ale nie utrzymuje on się wybitnie długo. Musimy wspomóc się dobrym, matującym pudrem. Co do trwałości nie mam dużych zarzutów : przypudrowany, trzyma się ok. 5-6 godzin,  po czym widoczne są ubytki w sferach najbardziej odpornych na ścieranie. Szybkie poprawki i dalej wygląda bardzo fajnie na twarzy. Plus więc za to, że nie waży się i nie tworzy efektu "ciasta" np. w strefie "T". Producent obiecuje również zmniejszenie wydzielania sebum, redukcję i wielkość rozszerzonych porów - mhm, a może frytki do tego? ;) Prawdą jest, że nie mam wielkich problemów z błyszczeniem cery i pory nie są jakoś kosmicznie widoczne, ale nie zauważyłam żadnego zbawiennego wpływu w tych sferach. 

INNE: Dla wrażliwców - kosmetyk nie podrażnia, nie uczula, nie zapycha. Jest bezpieczny i delikatny. 

CENA: ok. 30zł (aktualnie w Super-Pharm jest -30% na podkłady i możecie go (i inne w serii) kupić za niecałe 24zł)

Podsumowując, jest to przyzwoity podkład średnio kryjący i średnio matujący. Na pewno sprawdzi się u osób, które "dzienne poprawki" mają w krwi i nie stanowią one dla nich żadnego problemu ;) Ja niestety do takich nie należę i używam go wyłącznie wtedy kiedy wiem, że nie będę w makijażu cały dzień :) Ogólnie rzecz ujmując darzę go sympatią i pewnie jeszcze nie raz do niego wrócę ;)

OCENA: -4/5

P.S.: już nigdy więcej nie pójdę do Sephory. Dziś zawędrowałam do niej przypadkiem i natrafiłam na świetną promocję - kremy naturalne w 98% firmy Yes to z 99zł były przecenione na 29zł. Bez wahania sięgnęłam po wersję balansująca cerę mieszaną. Normalnie, jak cywilizowany człowiek stanęłam w kolejce. Byłam druga. Nagle okazało się, że jestem trzecia ponieważ Pani ekspedientka przepuściła pewną kobietę, która w koszyku miała jakiś podkład Chanel, wodę toaletową i chyba jakąś szminkę Lancome. Pomyślałam sobie  "spoko, zachowaj spokój". Pani ekspedientka obsłużyła ją, po czym ja podchodzę do kasy, a ta ucieka do kolejnej "pani w futrze". Wypuściłam głośno powietrze i czekałam dalej. Do kasy w końcu podeszła jakaś inna ekspedientka teraz z kolei jakimś "panem w płaszczu i stylowym szaliku". Zdenerwowana odstawiłam krem na blacie przed nosem zdziwionej/zniesmaczonej ekspedientki i jednocześnie zakończyłam przygodę z tą drogerią. 
Co za cholerny brak szacunku do klienta! To, że nie jestem kobietą po 40-stce z kartą kredytową bez limitu, to nie znaczy, że mam być traktowana gorzej. 
Jestem zażenowana. 
Douglas górą

Pozdrawiam, 
Marta


26 komentarze:

Agata Samulak pisze...

Oo pierwsze słyszę o tym podkładzie, ale faktycznie krycie jest średnie..

KosmetyczkaAni Aniaa pisze...

Przyznam, że czuję się zachęcona. Kryje ładnie :)

WomanLand pisze...

Ja bardzo lubię podkłady Iwostin, sam mam niebieski (łagodzący) ale widzę, że zielony też ma dobre krycie

Ewelina Linka pisze...

Ja mam już swój ulubiony od kilku lat podklad z AA nr 2 w odcieniu piaskowym . Świetnie kryje niedoskonałosci i blizny po trądzikowe ale widzę , że ten również świetnie kryje . Może kiedyś się skusze na niego .


www.linkacosmetics.blogspot.com

kobietka pisze...

nawet ładnie poradził sobie z przykryciem niedoskonałości:-)
niezły przypał w Sephora:-( mnie najbardziej denerwuje to,że nie mogę sobie po swojemu pooglądać kosmetyków,bo zaraz jestem bombardowana pytaniami: co,za ile i po co.
Niby to rozmiem,bo też pracowałam w handlu ale czasem zwyczajnie mi to przeszkdza:-)

BeautynLiving pisze...

Bardzo ładny efekt daje, spodziewałam się, że ten kolor będzie wypadał dużo ciemniej no i też nie lubię chodzić do Sephory :)

Lipsztyk pisze...

Ja też zauważyłam takie traktowanie w Sephorze. Dlatego teraz chodzę tam tylko i wyłącznie kiedy muszę, czyli raz na rok.

Independent Woman pisze...

Niestety. W Dauglasie mają zupełnie inną politykę i za to ich cenię. Profesjonalizm - tak, to właśnie to.

Independent Woman pisze...

Zgadza się, nie wygląda na bardzo ciemny ;) Fajnie się dostosowuje do odcienia skóry ;)

Independent Woman pisze...

Tak, ma dość dobre krycie ;)
Szczerze? Ja tego nie rozumiem. Jeśli klient potrzebuje rady, nie może czegoś znaleźć to normalne, że wtedy prosi o pomoc pracowników sklepu i takie sytuacje które opisujesz, są dla mnie nie do zaakceptowania. Dlatego unikam takich drogerii jak ognia.

Independent Woman pisze...

Jeszcze nie miałam przyjemności go stosować ;)

Independent Woman pisze...

Mam wersję łagodzącą, ale czeka na swoją kolej ;)

Independent Woman pisze...

Tak, całkiem dobrze ;)

Independent Woman pisze...

Z tego co się orientuje, to na rynku jest od niedawna ;)

Lena pisze...

Przyglądałam się ostatnio temu i jakoś niespecjalnie mnie zachęciła ta firma. ale całkiem dobrze wygląda u Ciebie.
W Sephorze nigdy nie byłam, ale w Douglasie właśnie podobnie jest z mojego punktu widzenia. Kiedy wybierałam pędzelek do kresek pani się na mnie dziwnie patrzyła jakbym chciała coś ukraść i ciągle mnie obserwowała. Nie dość, że pomogła mi w wyborze to jeszcze wyrywała mi z ręki bo już mam iść do kasy ! Co za brak szacunku. Nie znoszę Douglasa.

Cookie pisze...

Ciekawy...interesujący :)

Nika pisze...

Lubię iwostin, nie wiedziałam, że mają podkłady

Magdalena pisze...

Jestem oburzona sytuacją, która Cię spotkała. Choć chyba już nic mnie nie zdziwi. Parę tygodni miałam podobną sytuację w moim małym mieście. Tyle, że sklep nie był sieciówką i raczej nie miał w asortymencie rzeczy tańszych czy droższych . Ale pani ekspediencie zależało na bardziej nadzianych klientach.

Turkusoowa pisze...

Podkład z tego co widzę na zdjęciu świetnie kryje :) nie znam go jeszcze:)
co do sytuacji w Spehorze niestety tak jest...obsługiwani są ci którzy ociekają kasą :/

mala0727 pisze...

dobrze wygląda na skórze, byłam ciekawa jego opinii ;)

svarowska AK pisze...

nigdy nie używałam tego podkładu, ale po zdjęciu widać mega różnicę ;)

Jadwiga K. pisze...

Bardzo lubię markę Iwostin, nie wiedziałam, ze wprowadzili do sprzedaży podkład, ale po Twoim poście widzę, że godny uwagi ;)) Tylko ja mam problemy z kolorami i 95% jest na mnie za ciemnych, więc i pewno by ten był, ale do Ciebie bardzo pasuje i jak na moje oko ładnie kryje!;))

gosia mysz pisze...

ja uwielbiam ten produkt ale na mojej twarzy brak krostek

ankas pisze...

Matowe wykończenie bardzo mi się podoba;)

Antonka pisze...

Ja też jestem zaskoczone efektem, mimo, że autorka wypowiada się o efekcie krycia jako średnie :) ja chciałabym uzyskać taki look, czuję się zachęcona :)

Milena pisze...

wow efekt jest bardzo dobry, ciekawe czy długo utrzymałby się na mojej skórze, szkoda że nie mogę znaleźć próbek podkładu, nie wiem dlaczego producenci unikają takiego rozwiązania

Prześlij komentarz

 

Obserwatorzy

Bloglovin

Facebook