PODRÓBA : Beauty Blending, gąbeczka do makijażu.

Odkąd oryginalny Beauty Blender znalazł się na rynku, zapragnęłam go mieć. Wizja nieskazitelnej cery, idealnie wtopionego w nią podkładu bez efektu maski jak najbardziej zachęcała do kupna. Niestety cena ok. 80zł jest dla mnie cena zbyt wysoka, jak za - nie czarujmy się - gąbeczkę do aplikacji podkładu czy korektora. Wynikiem tej historii było moje obejście się smakiem do chwili, w której zaczęły pojawiać się podróbki słynnego BB. Po przeczytaniu kilku pozytywnych recenzji na ich temat, postanowiłam spróbować. Swoje jajko kupiłam na allegro.pl za niecałe 15zł.

 Jajeczko jest naprawdę fajnym pomocnikiem, którym bardzo przyjemnie aplikuje się podkład czy korektor.
Krótka instrukcja obsługi:
1. Zmocz gąbkę pod ciepłą wodą i poczekaj aż zwiększy swoją objętość.
2. Odciśnij nadmiar wody.
3. Nałóż odpowiadającą Ci ilość podkładu punktowo na twarz. 
4. Ruchami dociskającymi/stemplującymi rozprowadzaj podkład po całej twarzy. W miejscach potrzebującego większego krycia, możesz dołożyć odrobinę kosmetyku i znów - rozpracuj go ruchami stemplującymi. 
5. Po zakończonej aplikacji, dokładnie wyczyść gąbeczkę. Do tego celu użyj ciepłej bieżącej wody oraz delikatnego środka myjącego (ja do tego celu używam zwykłego szamponu dla dzieci).
6. Odstaw do wyschnięcia.

Nic prostszego, prawda? Zgadza się. Jeśli chodzi o sprawy techniczne to wydaje mi się, że powiedziałam wszystko. Teraz trochę o "magicznym działaniu". Ja nie zauważyłam niczego spektakularnego, wartego tych 80zł (tak, wiem - używałam tylko podróbki). Gąbeczka rzeczywiście bardzo precyzyjnie rozprowadza podkład. Nie powoduje smużenia czy efektu maski. Dzięki ruchom wciskającym funduje nam dodatkowy masaż twarzy. Nie powiem, nakładanie podkładu Beauty BLENDING'iem to sama przyjemność :P  
Gąbeczki używam od ok. 2 miesięcy i nie zauważyłam najmniejszego uszczerbku w jej strukturze. Jedyną wadą jaką w niej znalazłam jest fakt, że trochę wyblakła i jednak ciężko doprowadzić ją do porządku :)
Dzięki Beauty Blending'owi już wiem, że nigdy nie kupię oryginału. Dlaczego? Bo efekt jaki daje (podobny uzyskam nakładając podkład bardzo zbitym pędzlem), nie jest "efektem Photoshop'a". Nawet jeśli gąbka miałaby mi służyć kilka lat (co zapewne nie byłoby najbardziej higieniczne) z całą pewnością nie jest warta jednorazowego wydania 80zł.
 
Pozdrawiam, 
Marta

31 komentarze:

Sombra pisze...

Bardzo rzetelna opinia i masz rację ta cena nie jest warta tego efektu. Za 80 zł chciałabym ją używać wieczność, a wiadomo, że byłoby to bardzo niehigieniczne. Natomiast cena podróbki nie jest już taka rażąca i byłabym w staje ją kupić. Kiedyś stosowałam gąbeczki do nakładania podkładu, ale nie sprawdzały się dobrze w swojej roli.

KOSMETASIA pisze...

oj, Kochana, ciężko mi to skomentowac, bo ja jestem z kolei z tych, które bardzo bronią oryginału, sama mam już 3, z czego swoją pierwszą używałam z powodzeniem przez 2 lata, a mogłabym i dłużej, bo wszystko było z nią w porządku. Ja u siebie nigdy żadnym pędzlem czy palcami nie osiągnęłam tak świetnego efektu jaki daje mi BeautyBlender, więc dla mnie to zbawienie ;)

Ann pisze...

Marzy mi się to jajo ;) w końcu kiedyś je kupię, ale na pewno nie oryginał :p

kobietka pisze...

spróbować można,raczej także kupiłabym na allegro,wolałabym pędzel w takiej cenie:-)

Independent Woman pisze...

Wiadomo, dobry pędzel zawsze lepszy będzie od jakiejkolwiek gąbeczki ale - jeśli się ma na coś ochotę to... ciężko ją poskromić :P

Independent Woman pisze...

Pewnie, 15zł to nie majątek :)

Independent Woman pisze...

Rozumiem doskonale i zdaję sobie sprawę, że wiele dziewczyn jest zakochanych w oryginale :) Mnie nie urzekła ta forma aplikacji.. i już ;)

Independent Woman pisze...

Zawsze staram się pisać takie recenzje ;) Klasyczne "rossmannowe gąbeczki" wchłaniają bardzo dużo podkładu, mają tendencję do smużenia i tworzenia maski na twarzy. ;)

Aparatka pisze...

A ja kupiłam swój za... 3 zł :D

Aparatka pisze...

I też jestem z niego zadowolona :)

Wonderwoman87 pisze...

Ja jednak zainwestuję w Oryginał kusi mnie:)

Wera pisze...

mnie nawet oryginalna wersja nie kusi, nie za tą cenę

lacquer-maniacs pisze...

Ale w sumie nie korzystałaś z oryginału, więc tak naprawdę nie jesteś w stanie powiedzieć czy BB nie zrobiłby na Tobie dużego wrażenia ;) To są jedynie Twoje przypuszczenia :) Ja również nie używałam oryginału, jednakże wiem, że dziewczyny bardzo sobie te jajeczka chwalą.

BeautynLiving pisze...

Mam w planach kupno podróby, na oryginał szkoda mi kasy :)

Place Of Woman pisze...

Miałam okazję używać ogyginalnej gąbeczki,ale chyba skuszę się na podróbę i porównam :)

Pyra Z Bzikiem pisze...

Ooo? Gdzie?

Pyra Z Bzikiem pisze...

Ja mam jajo z Ebelinu (DM), jestem w fazie testów, ale opinię mam podobną do Twojej. A żeby było higieniczniej możesz od czasu do czasu przelać gąbkę spirytusem, wrzątkiem lub wstawić do mikrofalówki :)

Independent Woman pisze...

Zgadza się, jednak oryginalny BB już w żaden sposób mnie nie kusi :P

Independent Woman pisze...

Ooo, chętnie przeczytałabym jakieś porównanie ;)

Independent Woman pisze...

Od czasu do czasu przelewam je wrzątkiem :)

Independent Woman pisze...

Właśnie, gdzie? :P

Po kobiecemu pisze...

miałam też miałam taką podróbkę i super się sprawowała ale oryginału nie kupię

KOSMETASIA pisze...

w sumie to Ci zazdroszczę :D

:*

Lena pisze...

Też jestem zdania, że oryginał nie jest wart swoich pieniędzy. Obecnie używam jaja z Ebelin i jest bardzo fajne, minerały nim nakładane wyglądają świetnie i świeżo.

Karina pisze...

Popieram, 80 zł to zdecydowanie zbyt sporo jak na takie coś : ) Pozdrawiam!

Aparatka pisze...

ebay :D swoją drogą szykuję się do zrobienia małego posta dot. zakupów właśnie na tym serwisie :)

Gonia pisze...

Ja się kiedyś strasznie jarałam tą gąbką ale mi przeszło :)

frania.f pisze...

Mam swoją podróbkę z H&M i bardzo ją lubię. Taki "wciskany" makijaż jest u mnie niemal niewidoczny i co najważniejsze trwalszy :) Na mojej buzi nie bije pędzle o sto punktów.

Palinka pisze...

Zachęciłaś mnie tą podróbką! :)

Magdalena pisze...

Dokładnie! Te 80 złotych to kosmiczna cena.

blizniaczka09 pisze...

Mam podróbkę i jestem z niej bardzo zadowolona i na pewno bym się nie skusiła na oryginalną

Prześlij komentarz

 

Obserwatorzy

Bloglovin

Facebook