RECENZJA : Astor, róż do policzków 006 Golden Sand.

Nie wiem dlaczego o tym kosmetyku wspominam dopiero teraz. Kupiłam go kilka ładnych miesięcy temu i do dziś się nim zachwycam. O kim mowa? O cudownym różu do policzków marki Astor.




 Opakowanie jest- co tu będziemy ukrywać - jest po porostu dziadowskie. Trochę kiczowate, kiepsko wykonane i mieści zaledwie 2g różu. Otwierając wieczko, buzia uśmiecha się szerzej - oczom naszym ukazuje się piękny grawerunek kwiatów :) Uwielbiam takie atrakcje we wszelkich kosmetykach zamkniętych w puderniczkach. Przejdźmy do koloru. To właśnie on przyczynił się do tego, że ten róż stał się dla mnie niepowtarzalnym i wręcz jednym z najlepszych w całym moim zbiorze. 

006 Golden Sand

Dla mnie jest to piękny, lekko satynowy beż z delikatnymi, opalizującymi na złoto drobinkami. Coś wspaniałego! Nałożony na policzki sprawia, że buza wygląda na zdrowszą i bardziej promienną. Uwielbiam ten efekt i właściwie odkąd mam go w sowim zbiorze, używam codziennie. 
Jeśli chodzi o jego trwałość, to nie mam mu wiele do zarzucenia. Na mojej twarzy trzyma się ok. 8 godzin a później zwyczajnie blaknie. 
Wspomnę jeszcze trochę o aplikacji, ponieważ tutaj może być problem. Róż ma bardzo zbitą konsystencję i może wydawać się kiepsko napigmentowany. Dla osób rozpoczynających zabawę z różem, będzie wprost idealny. Do nanoszenia go na twarz, polecam jakiś zbity i gęsty pędzel który rozprawi się z średnio-poddająca się konsystencją. 

Problemem może okazać się jego dostępność, ponieważ z tego co się orientuję to wycofali go ze sprzedaży (jeśli się mylę, poprawcie mnie). Ja kupiłam go na www.kosmetykizameryki.pl (gdzie aktualnie nie jest dostępny). Przed chwilą przejrzałam internet i na ten moment można go kupić na allegro.pl, ekobieca.pl, ezebra.pl
Koszt? Niecałe 10zł, więc z całego serca polecam. :)

OCENA: 5/5

Pozdrawiam,
Marta

17 komentarze:

Wera pisze...

kolor bardzo fajny, naturalny

45 stopni pisze...

Mam go i używam jako cienia do oczu <3

Meraja pisze...

Faktycznie piękny i naturalny, ale moja znajomość z kosmetykami Astora zawsze kończyła się niezbyt szczęśliwie (osobiście nie mam cierpliwości do nich :))

Gonia pisze...

wszystko co dobre wycofują,odcień jest fajny :)

madaleine90 pisze...

ma bardz fajny kolorek, na stosowałabym go chyba w miejsce bronzera :) a aplikowany pedzelkiem h24 z hakuro pewnie nie sprawiałby problemu :)

claudine pisze...

Śliczny jest, taki delikatny.

Independent Woman pisze...

Do bardzo jasnej karnacji być może sprawdziłby się w tej roli. Dla mnie byłby zdecydowanie za jasny ;)

Independent Woman pisze...

Jak zwykle :D Zupełnie nie mogę zrozumieć polityki firm robiących sobie taką krzywdę :D

Independent Woman pisze...

Jak mam być szczera, to właściwie każdy produkt od nich zadowalał mnie w 100%. Poczynając od tuszy (Volume Diva Courve Me Sexy i Big & Beautiful ), poprzez kredki do powiek, kończąc na tym cieniu ;)

Independent Woman pisze...

* kończąc na tym RÓŻU :D

Independent Woman pisze...

No proszę, nie wpadłam na to :D Jutro próbuję :]

Jadwiga K. pisze...

Piękny ;)) Kiedyś myślałam, ze taki kolor definitywnie nie będzie do mnie pasował, a teraz wręcz mam takie wrażenie, że dla mnie idealny, ot taka przewrotność;D

SPINkA pisze...

Ciekawy kolorek, ja mam odcień 008 Brown Berry i też jestem pod jego wrażeniem :) A te wytłoczenia są tak ładne że aż szkoda zuzywać ;) przy najbliższej okazji sprawdzę czy faktycznie nie ma go w drogeryjnych szafach.

Iwetto Iwettos pisze...

Kolor nie dla mnie, ale wykończenie bardzo mi się podoba :)

Mademoiselle Zu pisze...

faktycznie sliczny,taki subtelny,podoba mi sie :)

Turkusoowa pisze...

moja koleżanka byłaby nim zachwycona,ja róże lubię...rózowe,koralowe,malinowe :)

Primes pisze...

fajnie wygląda, ale chyba dla mnie bardziej na okres wiosenno-latni, bo teraz na moje jesienne blade lico, bardziej pasuje chłodny róż:D

Prześlij komentarz

 

Obserwatorzy

Bloglovin

Facebook