RECENZJA: Max Factor, Max Effect, Gloss Cube - błyszczyk do ust

Wstaję rano, patrzę przez okno a tam... pierwszy śnieg! Uwielbiam zimę. Kojarzy mi się z nadchodzącym Bożym Narodzeniem, choinką, rodzinnymi spotkaniami - już nie mogę się tego doczekać! :)

Wstałam dziś w wyśmienitym humorze, więc nie może zabraknąć nowego posta! Zapraszam na recenzję błyszczyka z firmy Max Factor.


OPAKOWANIE : malutkie, zgrabne i całkiem "profesjonalne" opakowanie. Niestety nie mogę znaleźć informacji ile mieści w sobie kosmetyku (przypuszczam, że ok. 3ml). Aplikator jest zwykłą, standardową gąbeczką jakich wiele przy błyszczykach do ust.

ZAPACH: jest właściwie niewyczuwalny; doszukując się go na siłę stwierdzam, że jest po prostu chemiczny.

KOLOR : wybrałam nr 10 Sweet Cassis. określiłabym go ciemnym różem, wpadającym w bordo.

 
KONSYSTENCJA : bardzo dziwna, zważywszy na to, że produkt nazywany jest błyszczykiem. Dla mnie to barwiona... wazelina. Dokładnie jej konsystencję przypomina mi ten kosmetyk. Błyszczyk się w ogóle nie lepi, jednak jest mocno natłuszczający. Plus za niespływanie z ust. 

KRYCIE : aby uzyskać kolor taki jak na zdjęciach powyżej, należy się trochę namachać. Jedna warstwa kryje bardzo średnio, tak więc dla uzyskania zadowalającego efektu należy nałożyć ich co najmniej trzy (wazelinowata konsystencja ułatwia sprawę),

TRWAŁOŚĆ/DZIAŁANIE : błyszczyko-szminko-wazelina na ustach utrzymuje się dość długo. Bez jedzenia i picia ok. 3 godziny. Według mnie to świetny wynik jak na ten typ kosmetyku. Wspomniałam już wyżej, że kosmetyk nie ma tendencji do spływania po za kontur ust, nie zbiera się w kącikach ust i najważniejsze  - schodzi z nich, pozostawiając usta w dobrej kondycji. Usta są delikatnie natłuszczone (zimą można uznać to za duży plus) i absolutnie nie wysuszone. 

CENA: ok. 25zł.

DOSTĘPNOŚĆ : internet, sklepy stacjonarne bogate w asortyment tej firmy (Rossmann, Hebe i wiele innych).

Podsumowując, błyszczyk Gloss Cube mimo swojego pięknego koloru i substancji natłuszczających, nie skradł mojego serca. Najbardziej denerwuje mnie jego konsystencja, która swoją droga kiepsko się aplikuje. Wiem, że kosmetyk ma wiele swoich fanów dlatego jeśli tylko macie chęć, można śmiało próbować (do 29.11. trwa -40% promocja W Rossmannie ;] ).

OCENA: 3/5

Pozdrawiam, 
Marta




9 komentarze:

Po kobiecemu pisze...

miałam ten błyszczyk tylko w innym odcieniu i co do konsystencji mam zupełnie inne odczucia wazelinki mi on nie przypomina w ogóle :)

JuicyBeige pisze...

Podoba mi się efekt na ustach:)

Mademoiselle Zu pisze...

Ty i te Twoje idealne usta <3 ja nie wiem czemu ale uwielbiam wszystkie MaxFactorowe produkty:)

claudine pisze...

Ślicznie się prezentuje, usta masz piękne :)

Iwetto Iwettos pisze...

Nie lubię błyszczyków, tym bardziej wazeliny, ale dla tego koloru mogłabym się skusić ;)

Sombra pisze...

Skoro przypomina Ci wazelinę to musi dobrze natłuszczać, co zimą jest fajne :)

Czarne Kreski (Agnieszka) pisze...

bardzo ładnie prezentuje się na Twoich ustach, jak dla mnie super!

*Natalia* pisze...

Kolor jest cudowny! Ostatnio polubiłam się z takimi ;-)

Yuki. pisze...

Piękny kolor!

Prześlij komentarz

 

Obserwatorzy

Bloglovin

Facebook