DENKO : listopad 2013r.

Przedwczoraj byli ulubieńcy, więc dziś przyszła pora na zużycia listopada. Jest ich całkiem sporo, dlatego od razu przejdę do rzeczy:

CIAŁO:
  • APIS, żel pod prysznic z miodem i kozim mlekiem - znalazł się w ulubieńcach października; pięknie pachniał, dobrze się pienił i co najważniejsze : nie przesuszał skóry, tylko delikatnie ją nawilżał.
  • Bath & Body Works, Sensual Amber, balsam do ciała - przepięknie pachniał! Zmysłowo, kobieco, trochę ciężko... Idealny zapach na jesiennie wieczory. Co po za tym? Ładnie nawilżał skórę, szybko się wchłaniał i był strasznie wydajny ;)
  • Joanna Sensual, krem do depilacji - najgorszy krem do depilacji jaki kiedykolwiek używałam. Kosmetyk nie radzi sobie z włoskami na nogach. Czas działania kremu zalecany przez producenta POTROIŁAM, a i tak nie uzyskałam zadowalającego mnie efektu. Nie mam grubaśnych włosków, z którymi inne kremy by sobie nie poradziły (polecam Veet do skóry wrażliwej i Bielendę z aloesem), a Joanna nie dała rady. Nie polecam.

 WŁOSY:
  • Receptury babuszki Agafii,  łopianowa maska wzmacniająca -  szału nie robi, tyłka nie urywa. Po pierwsze ma średni zapach, po drugie nie zauważyłam żadnego zbawiennego działania na moje włosy, włącznie z ułatwieniem ich rozczesania. Tej wersji na pewno nie kupię ponownie. 
  • Olsson, lakier do włosów - wyrzutek. RECENZJA
  • Marion, Natura styl, farba do włosów 641 kasztanowy brąz - nałożona na ciemny blond, dała mi piękną CZERŃ Z WIŚNIOWĄ POŚWIATĄ. Super, ale nie o to mi chodziło. Na szczęście, po ok. 2-3 tygodniach zmyła się i teraz cieszę się ciemnym, kasztanowym brązem. Włosy dalej są lśniące, nie zauważyłam aby je przesuszyła oraz przyczyniła się do  wzmożonego wypadania. Ogólnie na plus, ale trzeba uważać z wyborem koloru ;D
  • Planeta Organica, balsam do włosów Aleppo - jestem nią zachwycona! Niesamowicie nawilżyła mi włosy, sprawiła, że były przyjemniejsze w dotyku. Lśniły, jak po świeżej koloryzacji oraz pachniały nią, aż do kolejnego mycia. Żałuję, że nie jest dostępna w Polsce stacjonarnie.
  • Green Pharmacy, jedwab w płynie - kolejny ulubieniec, do którego wrócę jak tylko wykończę wszystkie inne podobne produkty. Największym plusem tego kosmetyku jest to, że zupełnie nie obciąża włosów. Wygładza je, nadaje zdrowy wygląd i sprawia, że są miękkie w dotyku. Polecam.
  • Avon Planet SPA, Tureckie Łaźnie Termalne, olejek do ciała, włosów i paznokci - używałam go tylko w ramach olejowania włosów i tu spisał się bardzo dobrze. Nawilżał i wygładzał włosy nie obciążając ich, łatwo się zmywał i był całkiem wydajny.

PIELĘGNACJA TWARZY:
  • Be Beauty, normalizujący żel-peeling oczyszczający - bardzo dobry, tani kosmetyk do oczyszczania twarzy. Co prawda, makijażu nim nie zmywałam (nigdy tego nie robię samym żelem do mycia twarzy) ale mogę stwierdzić, że doskonale radził sobie ze zmywaniem jego resztek. Muszę wspomnieć również o jego drobinkach peelingujących, które w gruncie rzeczy peelingują słabo, więc kosmetyk będzie idealnym "codziennym oczyszczaczem".  
  • Marion, dwufazowy płyn do demakijażu oczu - RECENZJA.
  • Ziaja Sopot SPA, płyn micelarny do demakijażu oczu i twarzy - RECENZJA.
  • Mixa, łagodzący tonik do twarzy - bardzo wydajny kosmetyk, dobrze oczyszczający twarz z brudu, kurzu, nadmiaru łoju czy resztek makijażu. Nie podrażnił mnie, nie piekł w oczy nie wywołał realcji alergicznej. Ładnie pachniał. Być może kiedyś do niego wrócę. 
  • Avon, oczyszczająca maseczka do twarzy z glinką - RECENZJA.
  • Yves Rucher, łagodzący krem do cery z naczynkowej - RECENZJA.

KOLORÓWKA.
  • Essence Pure Skin, antybakteryjny puder do twarzy, 02 sand - recenzja wkrótce; bardzo dobry, matujący puder do twarzy. 
  • Wibo, żel stylizujący do brwi - ulubieniec od kilkunastu miesięcy; jest niezwykle wydajny, pięknie podkreśla i utrwala makijaż brwi. Czego więcej chcieć?
  • Eveline Total Action, odzywka 8w1 - zaczęłam używać kolejne opakowanie; uratowała moje rozdwajające i łamiące się paznokcie. U mnie nie wywołała działań ubocznych. POLECAM (ale z rozwagą :) ).
  • Maybelline Volum' Express curved brush, maskara podrubiająco-wydłużająca - ulubieniec od wielu, wielu lat. Pięknie podkreśla rzęsy (owy efekt utrzymuje się cały dzień), nie osypuje się i nie rozmazuje w ciągu dnia. Jest w przystępnej cenie i.. mam do niej straszny sentyment. :)
  • My Secret, matowy cień do powiek, nr 505 - nie wiem już, ile opakowań tego kosmetyku zużyłam. Trzy, cztery, pięć? Nie ważne. Ważne, że jest to idealny cień do rozcierania równych granic cieni. Polecam!    
Pozdrawiam, 
Marta


13 komentarze:

ewwwa pisze...

Pięknie Ci poszło!
Widzę wiele ciekawych kosmetyków! Bardzo zainteresowałaś mnie tym żelem pod prysznic. Musze go poszukać, moja sucha skóra może go polubić ;)
Do Maybelline Volum' Express ale Turbo Boost też mam mega sentyment :>

Place Of Woman pisze...

Znam tylko odżywkę z Eveline,u mnie też spisywała się dobrze,ale teraz już boję się jej używać :D

Agg pisze...

Z tych rzeczy miałam tylko ten płyn ziaji :) Zastanawiałam się kiedyś nad tymi farbami, ale widzę, że trzeba uważać :D

Pamircia pisze...

ta farba marion trafi u mnie do bubli - kolor ciemny brąz wyszedł piękny, tylko co z tego skoro po dwóch tygodniach zniknął całkowicie :/

Independent Woman pisze...

Naprawdę? Moja znajoma od lat używa tej farby (coś z wiśnią lub porzeczką w nazwie) i jest nią zachwycona - to właściwie z jej polecenia użyłam ją. Na święta planuje kolejne farbowanie i nie wiem co robić, której farby użyć...

Independent Woman pisze...

Zdecydowanie :D

Independent Woman pisze...

Jak używa się jej z umiarem, to nie ma się czego bać ;)

Independent Woman pisze...

Żel jest dostępny w sklepie producenta. :)

Iwetto Iwettos pisze...

Dobrze że kosmetyk marki Mixa wypadł tak dobrze, bo jestem nim zainteresowana :)

moniak85 pisze...

nieźle sobie poużywałaś! ja nie spodziewałam się a też sporo zdenkowałam :)

Karola pisze...

Gratulacje:) mam ten krem do depilacji kupiłam przez przypadek i faktycznie kiepski:(
I kupiłam ostotnio ten cień my secret jest bardzo fajny w ogóle lubię tą matową serię :D

Ola M pisze...

be beauty! też mam jest świetny :)
http://labelsout-lifedesigners.blogspot.com/

becomingbeauty pisze...

ja wlasnie jestem w trakcie uzywania tej podzywki z eveline do panzokci ;)

Prześlij komentarz

 

Obserwatorzy

Bloglovin

Facebook