RECENZJA: Lovely, Spectacular Me - pogrubiająco-wydłużający tusz do rzęs.

Od około roku, może nawet ponad, lubuję się w tuszach do rzęs raczej z niższej półki cenowej. Dlaczego? Przyczyna jest prosta - nie widzę sensu wydawania 30zł i wyżej za maskarę, jeśli taki sam efekt uzyskam tańszą (czasem nawet lepszy). Odkąd regularnie stosuję krem do rzęs z firmy L'Biotica, nie sprawiają mi większych problemów. Pisałam Wam już kiedyś o tuszu Pump up tej samej firmy, a dziś zapraszam na recenzję Spectacular Me.


OPAKOWANIE: klasyczne, turkusowe mieszczące 8ml tuszu.


KONSYSTENCJA: jeśli trafimy na świeżą sztukę (w Rossmannie to naprawdę wyczyn), to konsystencja tuszu od razu jest idealna do malowania rzęs. Nie jest zbyt gęsty ani zbyt rzadki.

SZCZOTECZKA: silikonowa, dość duża. Szczoteczka nabiera odpowiednią ilość tuszu. Ładnie rozdziela rzęsy. Ze względu na stożkowaty kształt, łatwo nią operować w wewnętrznych kącikach oka. Niestety ma tendencję do brudzenia powiek, więc trzeba nauczyć się z nią obchodzić. 


DZIAŁANIE: tusz ma za zadanie pogrubiać i wydłużać rzęsy. Choć wywiązuje się ze swoich obowiązków, nie robi tego wzorowo. Po nałożeniu pierwszej warstwy, efekt jest marny. Rzęsy są przyciemnione i lekko wydłużone. Jeśli dodamy drugą warstwę, to efekt jest o wiele lepszy. Niestety trzecia warstwa tworzy z naszych rzęs urocze owadzie nóżki. 

Rzęsy bez tuszu.

Rzęsy z tuszem.

INNE: w odróżnieniu od jego brata Wibo Growing Lashes Stimulator Mascara, tusz się nie osypuje.  Niestety znalazłam w tym tuszu coś co sprawi, że na pewno nie kupię go ponownie  - wydajność. Kosmetyk trzy tygodnie po otwarciu, nie nadaje się do użytku.  Zgęstniał do tego stopnia, że w najmniejszym stopniu nie jestem nim w stanie zaznaczyć rzęs. 

DOSTĘPNOŚĆ: Rossmann

CENA:  8,99zł

Podsumowując, tusz daje przyzwoity efekt na rzęsach, ładnie je wydłuża o pogrubia. Niestety nie kupię go ponownie, ponieważ w ekstremalnym tempie zgęstniał i nie nadaje się do dalszego stosowania.

OCENA: 3,5/5

PRZYPOMINAJKA : świąteczne rozdanie -> KLIK KLIK KLIK

Pozdrawiam, 
Marta

20 komentarze:

Wera pisze...

miałam go bardzo fajny, choć u mnie tez szybko zgęstniał
chyba tylko raz kupiłam tusz, a tak to udaje mi się wygrać lub dostanę, dlatego rzadko się zdarza, ze wracam do tego samego...a nie z wibo growing ten zielony mam 3 raz:P, ale on jest wyjątkiem

Magdalena B pisze...

Wygląda nieźle ale ja jestem wielką fanką maskar Maybelline :)

Place Of Woman pisze...

Czyli taki średniaczek :)

chodzpomalujmojswiat pisze...

ja jakoś nie przepadam za mascarami Lovely, od jakiegoś czasu używam tylko Maybelline

Agata Samulak pisze...

miałam go i też mi zbytnio nie przypasował, lepiej dołożyć troszkę i kupić coś lepszego.

Karola pisze...

Szkoda że tak szybko zgęstniał:( Może był wcześniej otwierany bo z tymi tuszami w drogeriach nigdy nic nie wiadomo:(

Nuna2225 pisze...

U mnie wlasnie dziala najleiej jak zgestnieje i starcza mi na bardzo dlugi czas:)

Independent Woman pisze...

O ja Cię, dzisiaj przy porannym makijażu chciałam dostać świra - tusz od razu poleciał do torby ze zdenkowanymi :P

Independent Woman pisze...

Nie, nie sądzę. Wyglądał na nówkę sztukę...

Independent Woman pisze...

Wiesz co, to zależy. Ja np. z w/w Pump Up byłam (i nadal jestem) bardzo zadowolona. Z Wibo GLSM też więc to chyba nie reguła ;)

Independent Woman pisze...

Ja też swojego czasu używałam tylko ich tuszy :) Mam ochotę na powrót do Lash Stileto :)

Independent Woman pisze...

Zdecydowanie. :)

Independent Woman pisze...

Ja też bardzo je lubię i myślę o zakupie jakiejś :)

Independent Woman pisze...

To chyba taka ich cecha... ;/

Krytyczka pisze...

Jak ja nie lubię maskar które brudzą powieki :<

saharu pisze...

wole żółtą:)

Independent Woman pisze...

Ja też, zdecydowanie ;)

Independent Woman pisze...

Mhm... Małe koszmarki :)

Wioletta Marlicka pisze...

Tego tuszu akurat nie miałam jeszcze ;)

Em Art Gallery pisze...

Ja też się na nim przejechałam. U mnie jeszcze spektakularnie pomija jasne rzęsy przy skórze. Nie do przyjęcia bubel. Recenzja u mnie na blogu http://elleemvogue.blogspot.com/2014/03/spectacular-me-lovely-absolutnie-nie.html.
Za to kupiłam zupełnie losowo wybrany z Essence i ten okazał się idealny.

Prześlij komentarz

 

Obserwatorzy

Bloglovin

Facebook