Święta z Yankee Candle cz. 2

Na wstępie chciałam zapytać czy też tak się objedliście, że nie możecie się ruszać? Ja w tym roku zdecydowanie przesadziłam. Raz się żyje, prawda? :)

Do rzeczy - tak jak zapowiadałam, zapraszam Was na drugi i zarazem ostatni post dotyczący świątecznych zapachów Yankee Candle.


Zaczynamy? :)

Mandarin Cranberry (mandarynka i żurawina)
PRODUCENT: "Kiedy mandarynka idzie na randkę z żurawiną – takie spotkanie musi przynieść owocny efekt! A kiedy miejscem tej nietypowej schadzki jest wosk Yankee Candle, konsekwencje mezaliansu stają się po prostu zjawiskowe! Mandarin Cranberry łączy w sobie egzotyczne, mocno energetyczne, cytrusowe nuty ze słodyczą czerwonej, zimowej żurawiny. Niespotykany koktajl pobudza i relaksuje zarazem, wprowadzając do wnętrza aurę świątecznego szczęścia i sprawnie rozświetlając ponury mrok jesiennych, coraz dłuższych wieczorów."

JA: przepiękny, słodki ale niemdławy zapach mandarynek z żurawiną! Świetna kompilacja : słodycz mandarynki połączona ze szczyptą kwasku żurwiny. Ten zapach kojarzy mi się z landrynkami z dzieciństwa. Cudowny i bardzo intensywny.



Cranberry Ice (zmrożona żurawina?)
PRODUCENT: "Żurawina nierozerwalnie kojarzy nam się z czasem grudniowych celebracji, kiedy tymi pięknymi, czerwonymi owocami przyozdabiamy świąteczne stoły i stroiki. Ale zjawiskowa żurawina to nie tylko dekoracja, ale i skarbnica wielu, prozdrowotnych składników. A poza tym to prawdziwy rarytas kulinarny, który smakuje wyśmienicie bez względu na porę roku! W wersji Yankee Candle żurawina podawana jest w nieco zmrożonej, bardzo orzeźwiającej wersji. Wosk w formie żurawinowej tarteletki uwalnia naturalne esencje, które doskonale pobudzają i dodają energii."

JA: tutaj mamy żurawinę w czystej postaci. Intensywna słodko-kwaśna woń, w której zakochał się mój mąż. Bardzo dobry zapach i nie wykluczam, że jeszcze kiedyś po niego sięgnę. 



Christmas Rose (świąteczna róża)
 PRODUCENT : piękny, egzotyczny zapach róż i szyszek.

JA: kolejny wosk, który bezpardonowo wkradł się do grona moich zapachowych ulubieńców.  Na wstępie zaznaczę, że należę do grupy osób uwielbiających zapach róż. Jak dla mnie Christmas Rose pachnie słodkim, apetycznym nadzieniem różanym - takim, którym nadziewa się np. pączki. Nie wyczuwam tutaj żadnych szyszek czy jakiejkolwiek woni lasu. Mam nadzieję, że ten zapach nie zostanie NIGDY wycofany. Polecam zwolennikom pączków z nadzieniem różanym! 


Red Apple Wreath (stroik z czerwonymi jabłkami)
PRODUCENT: " Wosk Red Apple Wreath to – dosłownie i w przenośni – wianuszek świątecznych aromatów. Kompozycja zainspirowana zapachem wieszanej na drzwiach, witającej bożonarodzeniowych gości dekoracji to miszmasz ciepłych, domowych, zapraszających nut. Znaleźć tu można kilka soczystych, czerwonych jabłek, garść dekoracyjnych orzechów i szczyptę esencjonalnego cynamonu. Wszystkie te składniki zostały zmieszane, naturalnie spreparowane i obficie polane słodkim syropem klonowym. Świąteczny, pachnący wianuszek wprowadza do domu atmosferę celebracji i zapowiada rychłe nadejście wigilijnych gości."

JA: szczerze mówiąc, to liczyłam na coś bardziej spektakularnego. Niestety ja w nim wyczuwam tylko jabłka z cynamonem, dające piękną woń szarlotki. Zapach bardzo przyjemny i intensywny, ale jestem trochę zawiedziona. Liczyłam na coś bardziej orzechowego. Tak czy siak - nie jest źle. Szukacie smacznej szarlotki? Red Apple Wreath to coś dla Was ;)

Mieliście któryś z powyższych wosków? Jakie są Wasze ulubione, świąteczne zapachy? 

Pozdrawiam i życzę dalszego, radosnego świętowania, 
Marta




15 komentarze:

Karolina_21 pisze...

oj tak :D ledwie się ruszam, więc nawet mi się nie chce odejść od laptopa :) wosków jeszcze nie miałam, ale na pewno się kiedyś skuszę

ROKSI pisze...

miałam dwa z tych:)

Karola pisze...

Czerwone jabłko bardzo lubię i myślą, że świąteczna róża też by mi sie spodobała :)

Magdalena B pisze...

Zapach szarlotki to to co lubię niesamowicie więc chętnie poznam ten ostatni zapach :)

Independent Woman pisze...

Warto, warto ;)

Independent Woman pisze...

Świąteczna róża jest cudowna!

Independent Woman pisze...

I jak wrażenia? :)

Independent Woman pisze...

Ja aktualnie przymierzam się do zakupu jakiejś świecy YC :)

...SZKATUŁKA... pisze...

U mnie również przez świąteczne dni króluje YC - tym razem o zapachu CHRISTMAS EVE :)

marika pisze...

mam średnią Christmas Memories-super!!!!Samplery słabiej pachną od wosków,świeca,jej aromat jest bardzo stonowany-świeca wydajna!!!

lacquer-maniacs pisze...

Z wymienionych tu wosków mam jedynie Cranberry ice, ale jeszcze nie próbowałam ;) A co do świątecznego obżarstwa - też się przejadłam, ale wczoraj zmusiłam się do ćwiczeń ;)

kuku ryku pisze...

zapach , który nieodzownie kojarzy mi się ze świętami to na pewno cynamon <3

Reablly pisze...

Nie miałam żadnego z nich ale wyobrażam sobie te zapachy! Mmm... :) Jak odwiedzę mydlarnie i będzie jakiś z świątecznych zapachów to na pewno kupię! :)

Emilia Jadeitgirl pisze...

mam jeszcze nieodpakowany Red Apple Wreath ;)
w sumie lubię szarlotkę, więc może przypadnie mi do gustu :D
Mandarin Cranberry zostało mi jeszcze 1/4 wosku - lubię ten zapach.

agne pisze...

uwielbiam mandarynkę z żurawiną :)

Prześlij komentarz

 

Obserwatorzy

Bloglovin

Facebook