Niezastąpiony Inglotowski pomocnik/

  Zacznę od tego, że wczoraj oficjalnie zakończyłam sesję. Byłą to najgorsza, najbardziej stresogenna sesja egzaminacyjna w moim życiu. Wracam do świata żywych i... biorę się za pisanie dalszej części mojej pracy licencjackiej. Od marca do prawie samego czerwca znowu będę mieć praktyki, więc tak czy siak pewnie mniej mnie tutaj będzie.  W lipcu się bronię i zapewne dopiero po tym czasie, będę mieć dłuższą chwilę wytchnienia (mam nadzieję, że jednak nie i pracę znajdę szybko :D ) :P

 Wracając do tematu posta, dziś powiem Wam kilka słów o naprawdę sporym "makijażowym ułatwiaczu życia". Z doświadczenia wiem (pewnie nie tylko ja ;) ), że nie zawsze chce mi się myć pędzle. Czasem kończy się mój ulubiony szampon do ich mycia albo cokolwiek innego stanie mi i im na drodze. Płyn któy zaraz Wam pokrótce przedstawię, jest też fajnym rozwiązaniem gdy np. malujemy kilka kobiet po sobie i nie mamy czasu na mycie, a tym bardziej schnięcie pędzli. Przedstawiam Wam płyn do mycia pędzli od Inglota. 


Jak ja go używam?
Chusteczkę higieniczną składam na pół, pryskam na nią ok. 3-4 "dawki" (w zależności od wielkości pędzla i stopnia jego zabrudzenia) płynu i delikatnie pocieram o to pędzel.

Jaki efekt uzyskuję? 
Pędzle są dobrze doczyszczone z resztek kosmetyków (cieni, pudrów, podkładów czy wszelkich kosmetyków o konsystencji kremowej). Dodatkowo dzięki alkoholowi w składzie przejściowa flora bakteryjna jest zniszczona. Muszę wspomnieć jednak, że używanie tego płynu nie jest alternatywą dla zwykłego mycia pędzli - może okazać się pomocny na cito. ;P

No właśnie alkohol. Czy nie sprzyja niszczeniu włosia?
Wiadomo, alkohol wysusza. Może niszczyć włosie. Ja uważam jednak, że używany w sytuacjach nagłych i niespodziewanych czyt. niecodziennie / cotygodniowo nie jest w stanie źle wpłynąć na nasze pędzle. 

Po zastosowaniu ile czasu należy odczekać, aby ponownie użyć pędzel?
Od kilku do kilkunastu sekund. 

Co z wydajnością?
Używany od czasu do czasu wystarczy naprawdę na.. wieki. Używam go już bardzo długo (ok. 6 miesięcy) a zużycie to ok. 1/10.

Cena: ok. 18zł
Dostępność: wysepki i salony Inglot.

OCENA: 5/5

Podsumowując, to naprawdę fajny kosmetyk niekoniecznie do codziennego używania. Dobrze czyści pędzle i w błyskawicznym tempie przygotowuje do ponownego użycia. Polecam. 

Pozdrawiam, 
Marta

2 komentarze:

agniecha4791 pisze...

Szkoda tylko,że bardzo często psuje się pompka, która dozuje produkt. U mnie popsuła się jak zużyłam ponad pół opakowania. Wiem z autopsji, że nie tylko mnie taka przygoda spotkała.

Paullla pisze...

Koniecznie muszę go kupić! :)

Prześlij komentarz

 

Obserwatorzy

Bloglovin

Facebook