DENKO: maj 2014r.

Kontynuując podsumowanie maja, zapraszam Was dziś na zużycia. W maju nie było ich zbyt wiele ale... i tak jestem z siebie zadowolona :) 

 Jeśli chodzi o włosy to... coś mi tu ni gra. Mam wrażenie, że zużyłam o wiele więcej ale puste opakowania gdzieś mi się podziały. Nie ważne - po pierwsze, odżywka ekspresowa z Gliss Kur z płynną keratyną. Wiecie, że odżywki z tej serii bardzo lubię i regularnie do nich powracam. Ułatwiają rozczesywanie włosów, zmiękczają je i lekko je nabłyszczają. Ta wersja dodatkowo miała bardzo przyjemny zapach : kokosowo-migdałowo-kakaowy :) Dalej, zużyłam kolejne opakowanie keratynowej odżywki z Kallos. Piękny zapach, silne odżywienie, cena (ok. 13zł) i wrażenie bardziej sypkich włosów. Polecam w ciemno :) Jeśli chodzi o szampon, to zużyłam szampon do rudych i czerwonych włosów z Rossmannowskiej firmy Isana - bez szału. Ładny zapach, dobre ozyszczenie włosów i... tyle. Nie zauważyłam przedłużenia trwałości czy podkreślenia koloru. 

 Higiena ciała. Zużyłam kilka żeli pod prysznic - i właściwie żaden oprócz arganowej Ziai (pięknie pachniał i dodatkowo NAPRAWDĘ lekko nawilżał skórę) nie wzbudził we mnie żadnych emocji. A nie, przepraszam. Original Source potwornie wysuszył mi skórę i wiem, że już  nigdy nie kupię żadnego z ich produktów. Peelingi? Oba fajne, mocno zdzierały i miały przyjemny zapach.


Hity i kity. Hitem okazał się płyn micelarny z Garniera który świetnie usuwał makijaż, nie podrażniał skóry i był względnie wydajny a także płyn do demakijażu oczu z Rival de Loop - fajny kosmetyk, nadający się dla wrażliwych oczu w bardzo niskiej cenie (na promocji kupiłam go za niecałe 4zł). Kitem niestety został micel z Biedronki który kiedyś, mam wrażenie, był lepszy. Ten podrażnił mi oczy i kiepsko domywał nawet niewodoodporne kosmetyki. Kitem x2 okazała się pianka do mycia twarzy z Nivei - niewydajna, ciężka do opisania gumowata (?) konsystencja i dziwny film, jaki po sobie pozostawiała. Więcej jej nie kupię, o nie.

 Pielęgnacją ciała się nie popisałam, wiem. Zużyłam balsam brązujący z Lirene (RECENZJA), żel do golenia z Isany, który bardzo lubię i antyperspirant z Nivei w wersji energy fresh - nie zostawiał śladów na ubraniach, pięknie pachniał i chronił przed nieprzyjemnym zapachem przez długi czas. Lubię antyperspiranty z tej firmy i często do nich wracam.

Kolorówka i reszta. Zmywacz z Essence pojawia się regularnie u mnie w denkach. Dobry, tani i łatwo dostępny. Zużyłam również jeden z moich ulubionych tuszów do rzęs dostępnych na rynku. Mowa o Rimmel Sexy Curves. Pięknie podkręca, rozdziela i wydłuża rzęsy. Najważniejsze, że efekt trzyma się cały dzień. Dalej - moje małe odkrycie, czyli puder sypki z KOBO. Świetnie matuje cerę, ładnie wyrównuje koloryt cery, utrwala makijaż i najważniejsze - nie widać go na twarzy. Polecam! Na koniec odżywka 8w1 z Eveline. To już moja trzecia buteleczka i aktualnie używam kolejnej, czwartej. Używam jej jako baza pod lakier. Od kiedy to robię, nie mam problemu z rozdwojonymi i kruchymi paznokciami. Trzeba na nią jednak uważać, ponieważ nie u każdego się sprawdzi (zawiera w sobie formaldehyd, który może wywołać reakcje alergiczne i inne).

Tyle. Wiem, że bez szału. 

Czuje się zobowiązana powiedzieć Wam, że pomału przerzucam się na bardziej naturalną pielęgnację twarzy i ciała. W związku z tym poczyniłam ostatnio małe zakupy i jeśli tylko chcecie, mogę pokazać Wam co sobie sprawiłam. Wszystkim jestem oczarowana i mam nadzieję, że będę równie zadowolona z działania tych cudowności.

Pozdrawiam, 
Marta



9 komentarze:

charlotte pisze...

Ten micel z Garniera jest również moim hitem, a płyn z Biedronki też mnie podrażnia trochę :/ Chciałam wypróbować ten tusz z Rimmela, ale podobno go wycofali ;/

Marsh mallow pisze...

Wow sporo tego chętnie wypróbuję odżywkę z Kallos,pozdrawiam:)

Marcepanka pisze...

Nie wiem czemu, ale twoje posty nie wyświetlają mi się na liście czytelniczej :( Dodałam się od nowa do obserwowanych, ale to nic nie zmieniło..

InfallibleLifestyle pisze...

Miałam ostatnio tą odżywkę w spray`u Gliss Kur`a i też ją polubiłam :) Jako jedna z nielicznych odżywek w takiej formie zapewnia widoczne efekty :) Spore to denko ;)

Jadwiga K. pisze...

Ja bardzo lubię pianki Isany i właśnie ostatnio kupiłam sobie żel, oby sprawdzał się równie dobrze :) Szkoda, że żel OS Cię wysuszył, właśnie też go ostatnio zużyłam i nie zrobił mi krzywdy- mnie bardzo za to te z Isany wysuszają :(

Anonimowy pisze...

super, że wróciłaś :) bardzo lubię Twojego bloga i chętnie tu zaglądam

Łukasz Bier pisze...

jak skoncze moje maski w koncu wyprobuje tą z hebe ;D

Kasia Szewczyk pisze...

Niektóre produkty miałam i sobie bardzo chwalę ;]

Tanika i Wojtas pisze...

Ten płyn Garniera zbiera same pozytywne komentarze, muszę go w końcu wypróbować :)
Prócz płynu z Biedronki nie znam żadnego kosmetyku z Twojego denka, muszę zabrać się za swoje w końcu :)

Prześlij komentarz

 

Obserwatorzy

Bloglovin

Facebook