RECENZJA: Pierre Rene, Skin Balance - kryjący podkład do twarzy.

Kilka miesięcy temu był n niego wielki szał. Sama uległam temu szaleństwu i zakupiłam jeden dla siebie. Żałuję? Przekonajcie się same, zapoznając się z poniższą recenzją :) 


OPAKOWANIE : szklana butelka z pompką. Pojemność standardowa, czyli 30ml. Wygląda profesjonalnie, minimalistycznie i.. po prostu ładnie.

KOLOR: wybrałam odcień 21 porcelain.  Porcelanowy na pewno nie jest. Dla mnie to ciepły, średni beż. Aktualnie jestem lekko opalona i właściwie dopiero teraz pasuje mi w 100%.


ZAPACH: biszkoptowy, maślany, ciasteczkowy, może trochę kakaowy... Intensywny. Nie każdy go lubi, a mnie nie przeszkadza.

KONSYSTENCJA: gęsta i na pierwszy rzut oka tłusta.

APLIKACJA: podkład bardzo przyjemnie się rozprowadza. Nie tworzy smug, nie migruje z miejsca docelowego. Najfajniej nakłada mi się go palcami, ponieważ np. w przypadku pędzla syntetycznego dawał mi efekt maski.

KRYCIE: średnie w kierunku mocnego. Zakryje zaczerwienienia, drobne krostki czy przebarwienia. (zdjęcie zrobione zimą, kiedy moja cera była blada jak ściana, a ilość niedoskonałości przechodziła samą siebie :D )

WYKOŃCZENIE: podkład z rodziny zastygających. Zaraz po aplikacji czujemy lekko tłustą powłoczkę.  Po chwili natomiast podkład zastyga zastyga i otrzymujemy matowe w kierunku satynowego wykończenie.

DZIAŁANIE: Nie zauważyłam żadnego wpływu na kondycję mojej cery. Nie przesuszył jej ale też nie nawilżył. Nie spowodował wysypu dodatkowych niedoskonałości, ale też nie zahamował ich powstawania np. podczas menstruacji.

TRWAŁOŚĆ: bardzo wysoka, jednak zależna od warunków pogodowych. Niższe temperatury mu służą. Skubaniec potrafi utrzymać się na twarzy przez ok. 12 godzin bez większego szwanku. Niestety, upał zmiata go z powierzchni twarzy. Już po 3-4 godzinach spływa, waży się, gubi krycie i po prostu wygląda nieatrakcyjnie.

CENA: ok. 25zł

DOSTĘPNOŚĆ: sklepy internetowe, niesieciowe drogerie, Natura;

OCENA: 3,5/5

Podsumowując, Pierre Rene Skin Balance to świetny podkład na chłodniejsze dni. Ładne kryje, długo się trzyma i nałożony na twarz widocznie ją "upiększa". Niestety w 30-stopniowe upały absolutnie nie zdaje egzaminu. Szkoda, że muszę go odstawić przynajmniej do września-października. 

Pozdrawiam,
Marta

27 komentarze:

emiliiak pisze...

Uwielbiam twoje recenzje :)

Independent Woman pisze...

emiliiak - dziękuję :)

Ewa Bl pisze...

Faktycznie ladnie kryje, wiec tym bardziej szkoda, ze podczas upalow sie nie sprawdza.

darmoszki pisze...

Krycie ma bardzo fajne ;D

Penelopa pisze...

W upały to naprawdę ciężko o dobry pokład, jednak na chłodniejsze dni na pewno to fajna opcja. Miło Cię znów widzieć. :D

Basia Smoter pisze...

Wydaje mi się że go wypruje ale tak jak mówisz w okresie jesienno zimowym .

Daquerre pisze...

Jak dla mnie to spełniałby wszystkie oczekiwania.A z podobnie działających podkładów na lato to polecam Ci Catrice :)

becomingbeauty pisze...

w sumie sponio ze na lato sie nie sprawdza bo i tak sie opalamy wiec mamy ciemniejsza cere ;D wiec ld amnie tob y bylo c;alkiem sponio w zimie ;D

InfallibleLifestyle pisze...

Kolor faktycznie na pewno nie jest porcelanowy :) Już sporo dobrego czytałam o tym podkładzie i mam w planach go wypróbować ;)

Turkusoowa pisze...

ładnie wygląda na buzi :) ja mam sporo podkładów które lubię ale własnie większość sprawdza się lepiej w chłodne dni :)

Beata Isia pisze...

nie sprawdzę:)

Magdalena B pisze...

dla mnie za ciemny ;P

madaleine90 pisze...

zamówiłam go i jutro dostanę paczuche więc od razu przetestuje go na mojej suchej skorze :) czasem potrzebuje wiekszego krycia wiec jestem mega ciekawa :)

Independent Woman pisze...

Penelopa - :* W upały, u mnie najlepiej sprawdza się Affinitone z Maybelline :)

Daquerre - Catrice, ten matujący? Ostatnio wypróbowałam wersję PhotoFinish i byłam nią lekko zniesmaczona :P Zupełnie mi nie leży :)

Magdalena B - jest jeszcze jeden jaśniejszy odcień, więc może tamten lepiej by Ci pasował :)

Łukasz Bier pisze...

wygląda ładnie, ale podkład jest kontrowersyjny z tego co widze

Addicted to makeup! pisze...

szkoda ze ma troche tych różowych tonów bo bylby i moim hitem :) Pozdrawiam

Pamela Basara pisze...

Świetnie kryje ;)

testolandia81 pisze...

faktycznie nieźle kryje, ja go jeszcze nie miałam ;)

Agnieszka eS. pisze...

Mam i lubię :))
Kupiłam wczesną wiosną (nr. 20), ale teraz jest troszkę za jasny, bo mi się mordka opaliła, jednak jesienią do niego powrócę- nie opłaca mi się teraz kupować ciemniejszego, bo latem mało się maluję ;)

Mar ta pisze...

Od dłuższego czasu się na niego czaję :D Niedługo kończy mi się podkład i chyba wypróbuję ten :) Również obserwuję :)

Ewelina K pisze...

Czyli taki średniaczek z niego, nie miałam jeszcze nic z tej firmy:)

owca pisze...

Z tej firmy miałam tylko bazę pod makijaż i zdecydowanie polecam :)
Podkład wydaje się dość ciekawy :)

iv90 pisze...

Ja też go mam, zakupiłam jakieś pół roku temu - na początku byłam zachwycona, teraz już jakby mniej :/

Anonimowy pisze...

Świetny blog, czekam z niecierpliwością na nowe recenzje:) Serdeczne pozdrowienia dla Autorki:)

Dębica pisze...

Nieświadoma tego, że nie nada się na upały kupiłam trochę za ciemny kolor :( jeszcze nie miałam okazji go przetestować i teraz zastanawiam się czy kupić jaśniejszy kolor, w sumie 25 zł to nie jest spory wydatek :)

Una pisze...

Tak mnie wciągnęły minerały, że już nie wiem, czy umiałabym użyć jeszcze płynnego podkładu ;-)

Alka ..:: Make Up ::.. pisze...

Kurcze, a ja jestem niezadowolona z tego podkładu :( Coś mi nie podchodzi...

Prześlij komentarz

 

Obserwatorzy

Bloglovin

Facebook