RECENZJA: Skin Food, Salmon Darkcircles Concealer Cream - korektor pod oczy.

Kilka (a może kilkanaście) tygodni temu byłam w momencie, w którym pilnie poszukiwałam dobrego korektora pod oczy. Gdzieś na YouTube mignął mi Bobbi Brown w odcieniu Peach. Zapragnęłam go mieć, ale cena niestety,  w żaden sposób nie zachęciła mnie do kupna. Na drugi dzień dostałam olśnienia - "przecież kilka lat temu było całkiem głośno o Salmon Concealer z Skin Food!". Na ebay'u znalazłam go za ok. 30zł już z przesyłką i... zakupiłam. Na wstępie powiem, że już dawno nie byłam tak zadowolona z żadnego korektora pod oczy.


OPAKOWANIE: zgrabny, plastikowy słoiczek. Zawiera 10g produktu. Biorąc pod uwagę jego wydajność, to na prawdę dużo. 

ZAPACH: na początku użytkowania myślałam, że go nie posiada. Dziś, czuję w nim zapach kremu Nivea połączony z jakimś słodkim kwiatem i odrobiną owoców. Delikatny, mało intensywny - fajny. 


KOLOR: cudowny, brzoskwiniowy odcień który w rewelacyjny sposób neutralizuje zasinienia pod oczami. Optycznie ożywia i rozświetla całą twarz. Bajka.


KONSYSTENCJA: dość gęsta i zbita, ale pod wpływem ciepła palców roztapia się i nie ma problemów z aplikacją.

KRYCIE: zdumiewająco dobre. Myślałam, że to będzie kolejny średnio-kryjący korektorek pod oczy ale nie - imponująco przykrywa średnie cienie pod oczami a nawet... niebiesko-zielone żyłki (z moją pod lewym okiem radzi sobie w 99%). 

TRWAŁOŚĆ: od rana do wieczora. Muszę jednak wspomnieć, że wymaga przypudrowania. Jeśli tego nie zrobimy, powłazi w zmarszczki i po prostu spłynie. 

INNE: jak już wyżej wspomniałam, ma tendencje do włażenia w zmarszczki - ale tylko wtedy, gdy nie potratujemy go pudrem. Nie zauważyłam ważenia się, ciemnienia czy innych, niezbyt chlubnych cech charakterystycznych. 

Podsumowując, to naprawdę rewelacyjny korektor pod oczy dla dziewczyn z dość dużymi zasinieniami. Dodatkowo ładnie ożywi nie tylko spojrzenie, ale też całą twarz. Polecam zakup na ebay'u - tutaj wyjdzie o połowę taniej niż np. na allegro.pl,  czy polskich sklepach internetowych oferujących kosmetyki azjatyckie. 

OCENA: 4,5/ 5

Pozdrawiam, 
Marta

9 komentarze:

Anonimowy pisze...

Miałam go, ale dla mnie wcale kwiatami nie pachniał tylko taką tłustą rybą... Monika W.

InfallibleLifestyle pisze...

Kolorek faktycznie ma bardzo ciekawy, podoba mi się taka brzoskwinka :) Ja nie mam zbyt dużych problemów z zasinieniami, więc na pewno byłabym zadowolona ;)

elpiss pisze...

kolor na palcu wydaje się zbyt ciemny, natomiast po roztarciu od razu rzuca się w oczy ładne rozświetlenie :)

M. pisze...

nie przepadałam za tym korektorem ;/ był za tłusty

Kinga Kacperczyk pisze...

nie mialam tego korektoru :)
ale moze bede miala okazje
buziaki :)

Aparatka pisze...

Zastanawiałam się nad nim ostatnio, ale suma sumarum zrezygnowałam. Prawdopodobnie, gdy zużyję zapasowe korektory to go kupię :)

Myloovelyfun Basia pisze...

lubię tego typu korektory:)ps, obserwuję jako 800-tna i polubiłam na fb jako 150-ta! zapraszam do mnie:) Jeśli Ci się spodoba , będzie mi bardzo miło jeśli również zaobserwujesz:)

Independent Woman pisze...

Monika W. - hmm.. tłusta ryba? Nie, ja TEGO nie czuję :P

InfallibleLifestyle - Pewnie tak :)

elpiss - zgadza się. Też na początku byłam przerażona kolorem ale.. po roztarciu wygląda hm... niebiańsko :P

M. - ja na przykład, bardzo lubię takie tłuste/treściwe korektory pod oczy ;)

Aparatka - wg mnie warto ;)

Myloovelyfun Basia - dzięki, dzięki! :D

Anna Bazarek Kosmetyczny pisze...

No i mnie kupiłaś!

Prześlij komentarz

 

Obserwatorzy

Bloglovin

Facebook