Szczęście bo... Make Me BIO. !

Niedawno wspominałam Wam, że przestawiam się na naturalną pielęgnację twarzy (ciała również, ale hmm.. bardziej stopniowo). Zauważyłam, że moja problematyczna cera "lubi to". Stała się bardziej nawilżona, gładka i.. właściwie w 100% pozbyłam się podskórnych grudek. Oby tak dalej. Tak czy siak, po wielu pozytywnych recenzjach postanowiłam, że skuszę się również na kilka kosmetyków z polskiej firmy Make Me BIO. Składy kosmetyków są w 100% naturalne i zredukowane do minimum. Dodatkowo, zapakowane są w urocze opakowania - jedne z piękniejszych, jakie kiedykolwiek widziałam ;) Kupiłam puder do mycia twarzy, migdałowy peeling oraz krem do cery suchej i wrażliwej. Jestem po kilkudniowych testach i jak na razie wrażenia są bardzo pozytywne. Więcej w przyszłej recenzji. :)



Jestem bardzo ciekawa Waszej opinii na temat tych kosmetyków. Służą Wam? 

Pozdrawiam,
Marta

12 komentarze:

ciaach pisze...

nie miałam :) czekam na dłuższą rezencję :)

Anonimowy pisze...

czekam na opinię po dłuższym użytkowaniu :)

Panna Vejjs pisze...

Pierwszy raz widzę ;-))

KINGA TESTUJE RECENZUJE POLECA pisze...

A cóz to za specyfiki?

Anonimowy pisze...

A mnie nie kuszą kosmetyki z tzw. certyfikatami. Być może dlatego, że nie mam problemowej cery. ale na opinię czekam Monika W.

Cookie pisze...

Nie słyszałam o tych produktach, sama ostatnio przestałam testować wszelakiego rodzaju podkładów, pudrów itp...moja buzia była z tego bardzo niezadowolona :( i skończyło się na tym, że muszę smarować się kremami od lekarza ;/

Anonimowy pisze...

Zaczniesz pokazywać swoje paznokcie?

PureMorning pisze...

Bardzo ciekawią mnie te kosmetyki. Zamierzam je wypróbować, ale najpierw pozużywam nieco moje zapasy kosmetyczne.

Independent Woman pisze...

KINGA TESTUJE RECENZUJE POLECA - są to kosmetyki w pełni naturalne, ręcznie robione przez polską firmę. :)

Monika W. - mnie też nie kusiły. Do momentu w którym przez przypadek wpadł mi w ręce krem i żel do buzi z Sylveco. Niebo a ziemia. Moja skóra odżyła...

Cookie - więc może jak zakończysz kurację dermatologiczną powinnaś spróbować kosmetyków w pełni naturalnych? Są dużo łaskawsze dla cery niż typowe, napakowane chemią drogeryjne cuda.

Anonimie - chodzi Ci o swatche lakierów? :D Moje paznokcie są brzydkie i niefotogeniczne więc... raczej nieprędko :)

PureMorning - mnie też kusiły i mimo zapasów od których półka się ugina... kupiłam... :D

mixoflife pisze...

Żadnego z nich nigdy nie miałam.
Czkam na recenzje :)

Agnieszka eS. pisze...

Mam właśnie w planach małe zakupki w tej firmie, bo moja buźka bardzo polubiła naturalną pielęgnację :)

Una pisze...

Ciekawi mnie ta marka coraz bardziej!

Prześlij komentarz

 

Obserwatorzy

Bloglovin

Facebook