DENKO: czerwiec 2014r.

Na wstępie muszę coś powiedzieć na temat ostatniej notki z prezentacją lakieru Peggy Sage. Nie ukrywam, że komentarze Anonimów mnie trochę dotknęły. Ręce mam jakie mam - po kilku ładnych miesiącach praktyk, gdzie codziennie po kilkanaście razy traktowane były mocnymi środkami dezynfekcyjnymi, są po prostu zniszczone. Skóra dłoni, skórki i same paznokcie. Nie jest łatwo doprowadzić je do porządku po trwających tak długo atakach na nie. Uwielbiam malować paznokcie, sprawia mi to dużą radość i chciałam się z Wami tym podzielić. Dziś natomiast, nie wiem - czy będę to robić. Dzień w dzień funduje moim dłoniom mocne kuracje nawilżające, ale jak widać są mało skuteczne. Zaprezentowane zdjęcia wywołały u co niektórych obrzydzenie i zniesmaczenie - ok, oszczędzę Wam tego. Mam sporo naprawdę godnych uwagi lakierów do paznokci i jeśli tego sobie życzycie, będę prezentować je na próbnikach. 

Tyle, co mam Wam do powiedzenia w tej kwestii.

Wracając do głównego tematu notki, zapraszam na zużycia ubiegłego miesiąca.  

PIELĘGNACJA TWARZY

 - Alterra, krem co twarzy do skóry wrażliwej : średni nawilżacz, dobry na lato pod makijaż. Miał lekką konsystencję, która dość szybko się wchłaniała. Był ok, ale raczej do niego nie wrócę.
- Flos-Lek, peeling enzymatyczny do cery z problemami naczynkowymi: najgorszy peeling enzymatyczny jaki miałam okazję kiedykolwiek stosować. Zupełnie nie oczyszczał skóry tylko... podrażniał ją, piekł i sprawiał, że miało się go ochotę zmyć po minucie od nałożenia. Absolutnie nie polecam osobom z cerą wrażliwą i naczynkową! Właściwie.. nikomu nie polecam.
- Mixa, micelarny płyn do demakijażu : ot, taki sobie przeciętniak. Z makijażem twarzy radził sobie nieźle, natomiast z makijażem oczu nie do końca. Trzeba było zużyć 2x więcej płatków nasączonych płynem, niż przy normalnym, dobrym micelu. Raczej do niego nie wrócę.
- L'Oreal Ideal Soft, płyn micelarny do demakijażu twarzy i oczu : świetny, bardzo dobrze zmywający makijaż kosmetyk. Nic nie piekło, nic nie szczypało. Na pewno kiedyś do niego wrócę.
- BeBeauty, delikatny żel-krem do mycia twarzy : bardzo przyjemnie mi się go używało. Lubiłam go za zapach, za to, że nie wysuszał mi skóry i dobrze radził sobie z resztkami makijażu. Wrócę do niego na pewno.
- Ziaja, kuracja dermatologiczna z witaminą C i kwasem hialuronowym : RECENZJA.
- Margarita, nawilżająca mgiełka do twarzy: we wrześniu kupiłam ją przy okazji wizyty w Wilnie i.. już żałuję, że nie wzięłam więcej na zapas. Świetny kosmetyk z naturalnym składem. Dobrze nawilżał i odświeżał skórę. Używałam jej do zagruntowania makijażu, w ciągu dnia do odświeżenia go czy do aktywacji glinek.
- Flos-Lek, krem pod oczy do skóy wrażliwej : bubel. Więcej o nim TU.
- Avon, Solutions nawilżający krem pod oczy : okolice pod oczami nawilżał kiepsko, więc zmęczyłam go stosując jako krem do dekoltu. Nie polecam i więcej go nie kupię.
- Flos-lek, łagodzący żel pod oczy z zieloną herbatą: na dzień pod makijaż w sam raz. Lekko nawilża skórę, chłodzi ją i.. budzi do życia :) 


 KOLORÓWKA

 - Dermedic, Linum, kojący krem nawilżający : tego gagatka zapomniałam ująć na zdjęciu z pielęgnacją twarzy. Bardzo lubiłam ten kosmetyk - stosowałam go na wieczór i.. bardzo ładnie nawilżał skórę i łagodził podrażnienia. Gdyby nie to, że przerzuciłam się na bardziej naturalną pielęgnację, pewnie bym do niego wróciła.
- Holika Holika Milky Veil Pore Cover, bb krem : RECENZJA.
- Holika Holika, Petit BB, wersja do cery tłustej i mieszanej : z tym kosmetykiem nie polubiłam się zbyt mocno. Po pewnym okresie zauważyłam, że... że zaczął mnie zapychać. Nie wrócę do niego, na pewno :)
- Rimmel, eyeliner w żelu : wyrzucam, bo zgęstniał. Liner sam w sobie był kiepski. Malując nim kreskę, pojawiały się prześwity i trzeba było malować drugi raz. W ciągu dnia blakł. Nie polecam.
- GOSH Catchy Eyes, podkręcająca maskara do rzęs : do złudzenia przypomina mi tusz Lovely Pump Up - efektem jaki daje, konsystencją, szczoteczką... Jeśli nie widać różnicy, to po co przepłacać? :)
- Bell Multi Mineral korektor pod oczy : dla osób z takich jak ja,  niewielkimi sińcami pod oczami będzie się dobrze sprawdzał bo - lekko kryje, nie włazi w zmarszczki, nie waży się i delikatnie rozświetla. Jak za tak niską cenę - może być ;) 


 PIELĘGNACJA CIAŁA

- DeBa, odżywczy krem do rąk : wyrzucam, bo skończyła się data ważności. Dobrze nawilżał skórę dłoni ale jego intensywny zapach po pewnym czasie zaczął mnie męczyć.
- Nivea Duble Effect, antyperspirant : lubię antyperspiranty tej firmy - ładnie pachą, chronią, nie brudzą ubrań. Niczego więcej do szczęścia nie potrzebuję ;)
- Lirene, samoopalający mus do ciała : kilka słów o nim TU
- Eveline Slim Extreme 3D, serum modelujące do biustu : jeden z moich ulubionych kosmetyków do tej strefy ciała. Dobrze nawilża, napina skórę i rzeczywiście przy regularnym stosowaniu lekko biust ujędrnia.
- Bielenda, masło do ciała pistacja i wanilia : świetny, niekoniecznie męczący słodki zapach, niezłe nawilżenie i wysoka wydajność. Przy jego cenie sięgającej maksymalnie 15-17 zł to myślę, że warto spróbować ;)
- Verona, chłodzący krem do stóp : kilka słów o nim TU.

 PIELĘGNACJA WŁOSÓW:

 - Nivea Diamond Gloss, szampon nadający blask : jak najbardziej w porządku. Oczyszczał, ładnie pachniał, nie plątał nazbyt włosów. Nie wrócę ponownie ze względu na to, że od jakiegoś czasu przestawiam się na "dobre szampony" bez SLS, SLES i innych silnie działających detergentów.
- Gliss Kur, odżywczy szampon z olejkami: paskuda! Jeszcze nie miałam TAK OKROPNIE OBCIĄŻANYCH włosów. Koszmar. Po wysuszeniu włosów suszarką, miało się ochotę je ponownie umyć. 
- Garnier Color Sensation, cynamonowy brąz : ta seria farb Garniera jest chyba moją ulubioną. Kolory wychodzą bardzo zbliżone do tego, który widzimy na zdjęciu modelki z opakowania, nie przesuszają jakoś strasznie włosów i długo się utrzymują. Polecam.
- Marion, Orientalne Olejki, kokos i tamanu : dobry kosmetyk do nakładania na końcówki włosów. Świetnie pachnie, nabłyszcza włosy, nie przetłuszcza ich i sprawia, że wizualnie wyglądają na zdrowsze.


 HIGIENA CIAŁA

- BeBeauty: Brazylia, żel pod prysznic : wszystko byłoby ok, gdyby nie ten chemiczny zapach. Nie mogłam go znieść i koniec końców zużyłam go jako mydło do rąk. 
- Mixa, lipidowy żel do mycia ciała i włosów bez mydła : kolejny paskudny bubel. Teraz apel do wszystkich kobiet posiadających dzieci - nigdy, ale to przenigdy nie kupujcie tego badziewia dla swoich Pociech. Kosmetyk przesusza skórę do granic możliwości (a właściwie do pęknięć i sączącej się krwi) i dodatkowo uczula. Ja np. dostałam czerwonych plam na rękach, nogach i plecach. Nie, nie i jeszcze raz nie.
- Nivea powerfruit fresh, żel pod prysznic z jagodami acai : żel jak żel. Mył, ładnie pachniał i dobrze się pienił. Nie przesuszył mi skóry. 

Miałyście któryś z kosmetyków?

Pozdrawiam, 
Marta. 

25 komentarze:

Pamela Basara pisze...

Spore denko ;) Zainteresowało mnie to serum do biustu ;)

Anonimowy pisze...

Dziecinne tłumaczenie dziewczynki z podstawówki....

Independent Woman pisze...

Pamela - bardzo polecam :)

Anonimie -jeśli ktokolwiek zachowuje się jak dziecko z podstawówki to tylko i wyłącznie Ty ;) Ja się nie tłumaczę, nie odczuwam takiej potrzeby ani konieczności :) I szczerze mówiąc, nie mam zamiaru wdawać się w dalszą dyskusję. Śpij spokojnie.

notthatbeautiful pisze...

nie przejmuj się komentarzami :)

Anonimowy pisze...

Masz błąd w tytule.

Independent Woman pisze...

notthatbeautiful - :*

Anonimie - dzięki za zwrócenie uwagi ;)

Basia Smoter pisze...

Pokaźne denko:)

charlotte pisze...

Duuże zużycia, gratulacje :) miałam ten płyn micelarny z Loreal, spisywał się dobrze, ale był według mnie niewydajny. A ten żel pod prysznic z Nivea to mój ulubieniec, jeszcze żaden żel nie spodobał mi się tak pod względem zapachu i w ogóle wszystkiego :)

InfallibleLifestyle pisze...

Nieźle Ci poszło :) Mam wielką ochotę na to masło do ciała Bielendy z wanilią, choć na razie mam spore zapasy innych smarowideł do ciała :)

Anonimowy pisze...

Marto nie przejmuj się uwagami anonimów. Niektórym się wydaje, że blogerki to nie ludzie a celebrytki-tylko ,,siedzą i pachną" ewentualnie pracują w biurze i nie zajmują się jakąś zwyczajną oraz wymagającą pracą fizyczną. Znam ten problem, sama mam dużo kontaktu z chemikaliami i wiem jak to działa na skórę.... Sporo opakowań, miałam stąd kilka rzeczy. Jak się skończy moje mleczko micelarne z ziaji to kupuję l'oreala. Monika W.

Anonimowy pisze...

A ja myślę że skoro tyle osób napisało co sądzi o paznokciach to wydaję mi się wziąć niektóre rady do serca i nie strzelać focha ;)

Anonimowy pisze...

A ja myślę że skoro tyle osób napisało co sądzi o paznokciach to wydaję mi się że dobrzez wziąć niektóre rady do serca i nie strzelać focha ;)

Wera pisze...

bardzo lubię płyn Loreal, choć jeszcze lepsza pojemność ma Garnier

Independent Woman pisze...

charlotte - zgadzam się, nie jest wydajny :) Chociaż.. dla mnie nawet 400ml płyn z Garniera jest niewydajny :D Ja pożeram je w baaardzo dużych ilościach:)

Monia W. - dziękuję, za dobre słowo :*

Anonimie - ja absolutnie nie strzelam focha :) Wszelkie rady wzięłam do serca:) Jedna osoba która pisała o "tłumaczeniu się jak dziewczynka z podstawówki" po prostu mnie rozwaliła :) Ktoś ewidentnie chciał mnie wyprowadzić z równowagi ale... się nie udało :) Wiem, że moje dłonie i paznokcie nie są idealne ale... intensywnie nad tym pracuje;)



Denzolina pisze...

Miałam krem z Alterry, ale raczej nie byłam nim zachwycona, bo na 1 opakowaniu się skończyło. Micel z Loreala jako jeden z niewielu produktów strasznie podrażnił mi oczy (które wcale nie są wrażliwe). Mam też krem do mycia twarzy z Biedry, ale użyłam go kilka razy i jakoś nie mogę go do zdenkować... :) Kojarzę też ten szampon Nivea, ale niestety się u mnie nie sprawdził - umyłam włosy wieczorem, a rano obudziłam się ze smalcem na głowie :P Reszty Twoich zdenkowanych niestety nie kojarzę.
Ps. Hahaha, jakim trzeba pokrętem, żeby anonimowo komentować stan czyichś dłoni. No nie mogę! :D

Anonimowy pisze...

Droga Denzolino jak widzisz na blogu Marty jest opcja wyświetlania komentarzu anonimowo,więc czemu by z tego nie skorzystać?

Anonimowy pisze...

Droga Denzolino skoro Marta ma taką opcję ustawioną to czemu by z niej nie skorzystać ?

yzma87 pisze...

Miałam tylko krem do rąk Deba, ale ten zapach powodował u mnie mdłości ;-) Doskonale wiem niestety co dezynfekcja potrafi zrobić ze skórą dłoni... :-(

kikusia moda pisze...

pokaźne denko ;) używałam nivea żel pod prysznic i byl fajny i zapach na skórze się utrzymywał :)

Oksana Arutyunova pisze...

Very interesting, thank you for share. Love your blog, follow you via GFC. Will be happy you visit mine and may be do the same. Have a nice day!

Fashion blog Shoponista

Susana López pisze...

Great review!
Would you like to follow each other?(Follow x follow)
Kisses

Aparatka pisze...

Petite BB od Holiki jest moim ulubieńcem, zdziwiła mnie Twoja opinia o nim. Mnie nie zapchał, a nawet uspokoił kapryśną cerę :)

Independent Woman pisze...

Denzolina - micel z L'Oreala podrażnił Ci oczy?! Jestem w szoku ;) Ja mam strasznie wrażliwe oczy, a L'Orealek działa na nie jak... kompres :D

yzma87 - prawda? :) W pierwszym odruchu zapach intrygujący. Później natomiast zapach mdlił i sprawiał, że nie chciało się tego kremu używać...

Aparatka - Moja cera ostatnio nie jest raczej skłonna do zapychania, jednak po kilku tygodniach regularnego stosowania Petitka, moja buzia znacznie się pogorszyła...

Jadwiga K. pisze...

Mam w zapasach tylko krem Alterry, ale właśnie ma tak przeciętne opinie, że nie zachęca mnie to do jego użycia :)
Co do lakieru to przykro trochę czytać takie słowa :( Nie przejmuj się

Mariusz pisze...

W żelu od Bebeauty nie wyczułem chemicznego zapachu, produkty od Flosleku są tanie i dobre ale wolę roll-ony pod oczy. Krem od Ziaji jest bardzo przyjemny tylko działanie słabe.

Prześlij komentarz

 

Obserwatorzy

Bloglovin

Facebook