RECENZJA: Organic Shop, Body Desserts, Banana Milk Shake - krem do ciała

Od razu przepraszam, że post pojawia się z takim poślizgiem. Niechcący, serio :) Tak czy siak, zapraszam Was na recenzję świetnego kremu do ciała rosyjskiej firmy Organic Shop.


OPAKOWANIE: ogromna, 450ml! Po za tym estetyka opakowania tak strasznie mi się podoba, że mogłabym na nie TYLKO patrzeć i czerpać z tego niesamowitą przyjemność :)

ZAPACH: absolutnie powalający. Ten krem pachnie świeżym, jeszcze trochę zielonym bananem. Po za tym, zapach na skórze utrzymuje się kilka ładnych godzin. W ciągu tego czasu nie staje się mdlący, czy nie do wytrzymania. Poezja.

KONSYSTENCJA: odkręcając słój, krem przypomina trochę mus, trochę ptasie mleczko. Widoczne są na nim mikroskopijne pęcherzyki. Jednak przy wsmarowywaniu balsamu w ciało, nie mamy wrażenia użytkowania "pianki". Dla mnie to po prostu konsystencja lżejszego masła do ciała. 




OGÓLNE DZIAŁANIE: zacznę może od tego, że balsam błyskawicznie się wchłania. Podczas aplikacji nie smuży, co znacznie skraca jej czas. Dalej - krem niesamowicie nawilża cało. Nie natłuszcza, nawilża. Po regularnym stosowaniu od ok. miesiąca mam wrażenie, że skóra mojego ciała jest w lepszej kondycji. Jest gładsza i po prostu zdrowsza. Nie mam żadnego problemu z suchymi miejscami (łydki, ramiona i przedramiona), szczególnie teraz - w okresie prawie powakacyjnym, gdzie moja skóra zwykle woła o pomstę do nieba.

CENA: ok. 35zł

DOSTĘPNOŚĆ: sklepy internetowe oferujące kosmetyki rosyjskie (np. cytrynowa.pl, skarbysyberii.pl, kalina-sklep.pl)


OCENA: 10/10

Podsumowując, jestem zachwycona tym kosmetykiem. Wszystko na tak : zapach, opakowanie, konsystencja i najważniejsze - działanie na skórę. Jestem pewna, że kiedyś jeszcze powrócę do tego kosmetyku :)

Pozdrawiam, 
Marta

9 komentarze:

Mademoiselle Zu pisze...

nie lubie sklepow internetowych, wole isc i wrzucic do koszyka na zywo. ale tak poza tym to chetnie bym taki sobie tez posiadala :D ogolnie od tych wakacji zaczelam chorowac na masla do ciala :)

Anonimowy pisze...

Z konsystencji przypomina mi musy z farmony. No i zaskoczyło mnie, że ma takie duże opakowanie- ja jednak wolę mniejsze, bo mi zapachy szybko się nudzą. Gdybym jednak dostała w prezencie to bym się nie pogniewała :) Monika W.

Anonimowy pisze...

p.s Wszystkiego najlepszego z okazji Dnia Blogera- by Cię nigdy nie dopadało zwątpienie w związku z tym co robisz, afery blogowe omijały szerokim łukiem, grono czytelników się powiększało oraz by nigdy nie zabrakło pomysłów na posty :) Monika W.

Primes pisze...

podoba mi się ta konsystencja, no i pojemność przeogromna!:)

KasiaPL pisze...

ooo zapach musi być cudny!

Lady Hope pisze...

Cudownie wygląda - zarówno opakowanie jak i sam balsam :) Chętnie bym wypróbowała :) Pozdrawiam serdecznie :)

Aparatka pisze...

Faktycznie deser dla ciała ;)

InfallibleLifestyle pisze...

Właśnie wczoraj dotarł do mnie ten krem i też jestem zachwycona zapachem :D

KarolinaSnowarska pisze...

Pachnące,aksamitne w dotyku ,działające!

Zapraszam do mnie: http://factorybeauty.bloog.pl/

Prześlij komentarz

 

Obserwatorzy

Bloglovin

Facebook