DENKO: sierpień 2014.

Mam wrażenie, że w tym miesiącu zużyłam mniej niż zwykle. Nie ważne ;) Zapraszam Was na mini-recenzje! :)



WŁOSY:
 - Organic Shop, Awokado i Miód, regenerująca maska do włosów (cena ok. 27zł) : rewelacja. Używałam jej co 2-3 mycie i za każdym razem moje włosy po jej użyciu były w rewelacyjnej kondycji. Miękkie, gładkie, lśniącae, sypkie i po prostu wyglądające na zdrowe. Polecam!
- Garnier Ultra Doux, Awokado i masło karite, odżywka do włosów (cena ok. 8zł) : dobra odżywka do codziennego stosowania. Przyjemnie pachniała, nie obciążała włosów, włosy były po niej bardzo przyjemne i podatne na układanie. Nie odnotowałam jakiegoś innego, spektakularnego działania. ;)
- Planeta Organica, fiński balsam do włosów osłabionych i wrażliwej skóry głowy (cena ok. 18zł) : kolejna bardzo dobra odżywka do włosów tej firmy. Moje włosy bardzo się z nią lubiły. Po za tym, pachniała cudownie - podczas mycia, i długo po :)
- Wella, Wellaflex Brilliant Colour, lakier do włosów (cena ok. 10zł) - bardzo lubiłam. Dobrze utrwalał fryzurę, nie sklejał kosmków i przyjemnie pachniał. Ogólnie lubię lakiery tej firmy i zawsze chętnie do nich wracam :)
- Batiste, Blush, suchy szampon do włosów (cena ok. 15zł) - od pewnego czasu, nie umiem się obejść bez tego typu kosmetyków. Dzięki nim, myję rzadziej włosy (co z resztą wychodzi im na zdrowie :) ). Szampony Batiste uwielbiam, a wersja Blush urzekła mnie pięknym, kobiecym zapachem ;) 

 PIELĘGNACJA TWARZY:
 - Ziaja, Ulga, micelarny płyn do demakijażu do skóry wrażliwej (cena ok. 10zł) : nie, nie i jeszcze raz nie. Kosmetyk niesamowicie podrażnia oczy (pieką, łzawią, są zaczerwienienione i po prostu bolą) oraz twarz (jest mocno zarumieniona, piecze i szczypie). Nie polecam nikomu, a tym bardziej wrażliwcom.
- Rival de Loop, Clean & Care, płyn do demakijażu oczu (cena ok. 5zł) : świetny, niepodrażniający kosmetyk do demakijażu oczu! Świetnie zmywa liner, cienie na bazie czy tusz do rzęs. Dodatkowo jest bardzo łagodny dla oczu i ich okolic.
- Biały Jeleń, hipoalergiczny żel do mycia twarzy (cena ok. 6zł) : absolutnie nic nadzwyczajnego. Dobry do porannego przemywania twarzy, ale na pewno nie do porządnego wieczornego mycia :)

HIGIENA CIAŁA
 - Receptury Babuszki Agafii, jagodowe mydło w płynie (cena ok.15zł): świetne! Dobrze się pieniło, dokładnie myło ciało bez zbędnego przesuszania :) Polecam :)
- Love 2 Mix Organic, Mięta i Ogórek, żel pod prysznic (cena ok. 12zł) : kupiłam go specjalnie na lato, na planowany urlop. W wyobraźni miałam cudowny, orzeźwiający zapach (coś w stylu ogórkowego Dove). Niestety, rzeczywistość czasem bywa okrutna i żel pachniał po prostu trawą. Zwykłą, przesuszoną trawą (żeby nie powiedzieć sianem). Zapachu znieść nie potrafiłam i... zużył go mój mąż, w równie okrutnych męczarniach.
- Balea, truskawkowe mydło do rąk (cena ok. 8zł) : ooo, było fantastyczne! Pięknie pachniało, dobrze myło i nie przesuszało dłoni. Polecam. :)

PIELĘGNACJA CIAŁA:
 - Dove Summer Glow, brązujący balsam do ciała do ciemnej karnacji (cena ok. 20zł) : dobry, w miarę szybko brązowił i nie pozostawiał po sobie tego specyficznego, "samoopalaczowego" zapachu :) Niestety  balsam nie był zbyt wydajny więc, z uwagi na nie najniższą cen, więcej do niego nie wrócę.
- Synergen, dezodorant do ciała (cena ok. 5zł) : tego gagatka męczyłam z rok. Słodki, zbyt landrynkowy i po prostu mdlący. Koniec końców zużyłam go do odświeżania stóp :P
- Adidas, antyperspirant do ciała, wersja pudrowo-różowa (cena ok. 10zł) : skuteczny antyperspirant do którego z pewnością kiedyś wrócę. Pachniał przyjemnie, chronił na długo i nie pozostawiał białych plam na ciemnych ubraniach. Mogę go z czystym sumieniem polecić osobom, które nie mają większych problemów z nadprodukcją potu.

ZMYWACZE DO PAZNOKCI: 
 - L'Oreal zmywacz do paznokci w formie gąbki (cena ok. 15zł) : Nobel dla osoby która wynalazła taką formę zmywacza do paznokci :D Szybko, łatwo i przyjemnie. Polecam!
- Essence, zmywacz do paznokci o zapachu kokosa i marakui (cena ok. 5zł) : pojawia się w każdym denku. Mój ulubiony.
- Sensique, zmywacz do paznokci o zapachu magnolii (cena ok: 2zł) : mam wrażenie, że poprawili jakość tych zmywaczy. Kupiłam go właściwie przez przypadek i powiem szczerze, że świetnie radzi sobie ze zmywaniem wszelkich lakierów - nawet tych brokatowych :)

KOLORÓWKA: 
- Inglot, kobaltowy tusz do rzęs (cena ok. 30zł): RECENZJA TU.
- My Secret 3 w 1, tusz do rzęs (cena ok. 12zł) : wszystko byłoby z nim dobrze gdyby nie to, że strasznie mnie podrażnił. Wywołał potok łez raz, drugi, trzeci. Odstawiłam go na tydzień. Po tym okresie niestety nie miałam okazji przetestować go ponownie ponieważ... zsechł się na wiór. Nie warto w niego inwestować.
- Essence Lash Mania Reloaded (cena ok. 12zł) : najlepszy tusz w tej granicy cenowej. Bije na głowę żółty tusz z Lovely czy zielony z Wibo. Rewelacyjnie zagęszcza rzęsy, rozdziela, wydłuża, unosi. Bajka.
- Essence, rozświetlający korektor pod oczy (cena ok. 10zł) : niezły, lekko kryjący korektor. Trzymał się względnie długo, nie właził w zmarszczki. Był niestety mało wydajny.
- Essence, liner z brokatem (ceny nie pamiętam): nie pamiętam ceny, nie pamiętam nazwy limitowanki, nie pamiętam kiedy go kupiłam. Z powyższych względów wyrzucić go muszę.
- Revlon, masełko do ust, 090 Sweet Tart (cena ok. 30zł) : uwielbiałam ten kosmetyk. Świetnie nawilżał usta, nadawał intensywny kolor i... robił wrażenie. :)
- Sally Hansen, Insta-Dri, top Coat (cena ok. 30zł) : świetny! Pięknie nabłyszczał paznokcie, skracał czas wysychania lakieru do minimum  ale... szybko zgęstniał. Właśnie z tego względu nie wiem czy kupię go ponownie.

To chyba byłoby na tyle ;) Miałyście któryś z kosmetyków? :)

Pozdrawiam, 
Marta

9 komentarze:

Penelopa pisze...

Miałam ten płyn micelarny z Ziajii, ale na mnie nie zrobił wrażenia. W dodatku jakoś dziwnie pachniał... Produkty z Białego Jelenia bardzo lubię, ale tego żelu nie miałam. :)
Pozdrawiam. :*

Anonimowy pisze...

Ze wszystkich Twoich zużyć miałam odżywkę garniera i korektor z essence. Mi w tym msc udało się zużyć 10 kosmetyków- niestety żadnego z kolorówki, ale za to dodatkowo sporo próbek. We wrześniu przewiduję zużycie przynajmniej 3 sztuk z kolorówki... Sporo Ci się udało zredukować zapasów- Monika W.

Tanika i Wojtas pisze...

Świetne denko, same ciekawe i kompletnie dla mnie nieznane kosmetyki :)
Muszę wypróbować mydło truskawkowe Balei oraz Insta-Dri SH ;)

alicjamagdalena pisze...

Porządne zużycia! Szkoda, że nic nie miałam z Twojego denka ;)

Anonimowy pisze...

Polecam płyn micelarny z firmy Garnier Skin Naturals, cudnie zmywa makijaż, także oczy i co najważniejsze nie podrażnia, a i cena dla portfela nie straszna:) Pozdro!

Primes pisze...

chyba rozejrzę się za tym zmywaczem z Essence:)

Mariusz pisze...

Ziaja Ulga widziałem że używają go w telewizji, dziwne jak jest to tak słaby produkt.

Anonimowy pisze...

Masz błąd w obrazku gdzie jest tytuł notki.

BeautyDiet pisze...

płyn miceralny polecam ci z Garniera. Gdzie można kupić te mydło w płynie Receptury babuszki Agafii?

Prześlij komentarz

 

Obserwatorzy

Bloglovin

Facebook