PIERWSZE WRAŻENIE: Maybelline, Great Lash, Blackest Black - tusz do rzęs

Od zawsze twierdziłam, że warto odwiedzać TK Maxx. Szczególnie w celu złowienia fajnych kosmetyków w niskich cenach. Przykłady? Trzy lakiery Essie w pakiecie za 44,99zł, błyszczyki z MAC po 49,99zł i inne. Ostatnio trafiłam na kultową i niestety już wycofaną ze sprzedaży w Polsce maskarę firmy Maybelline Great Lash. Zapłaciłam za nią niecałe 17zł, zaczęłam testować następnego dnia i... wow. Jedno wielkie WOW.


Zacznę od tego, że tusz nie daje spektakularnego efektu sztucznych rzęs. Szczerze? Nie szaleję jakoś za nim szczególnie, a tusze do rzęs które świetnie rozdzielają rzęsy, ładnie je unoszą i wydłużają zawsze będą u mnie hitami. Great Lash daje mi to wszystko i naprawdę staje się ulubionym z dnia na dzień.


Szczoteczka jest z syntetycznego włosia, niewielka ale niezwykle precyzyjna. Zobaczcie na zdjęciu wyżej jak fajnie "odnalazła" rzęsy w wewnętrznym kąciku. 


Na szczotę nabiera się odpowiednia ilość tuszu, w odpowiedniej konsystencji nie pozostawiającej grudek. Ważne jest dla mnie również to, że podczas każdego dnia czterodniowego testu tusz nie osypał się w nawet najmniejszej ilości oraz efekt jaki uzyskałam przy pierwszej warstwie utrzymał się cały dzień. 
Oczywiście  - dziś na przykład, postanowiłam dołożyć drugą warstwę i efekt prezentował się równie dobrze, a więc  jego intensywność można stopniować, dostosować do tego, czego aktualnie potrzebujecie/oczekujecie. 

Ja jestem nim naprawdę oczarowana. Nie wiem jak będzie spisywał się na dłuższą metę ale jak na dzień dzisiejszy mogę z czystym sumieniem powiedzieć, że podbił moje serce na tyle mocno, że jak tylko mi się skończy to na pewno pokuszę się na kupno kolejnego opakowania. 

DANE TECHNICZNE:

CENA: 16,99zł 
DOSTĘPNOŚĆ: (TK Maxx, drogerie internetowe (?) ) 
POJEMNOŚĆ: 12ml

Używałyście kiedyś tej maskary? Jakie są Wasze wrażenia?

Pozdrawiam, 
Marta

5 komentarze:

Ewelina K pisze...

To był mój pierwszy w życiu tusz:) co do tkk maxx nigdy nie trafiłam na nic fajnego:( pewnie nie umiem szukać

sauria80 pisze...

ach te Twoje sarnie oczy <3

InfallibleLifestyle pisze...

Fajnie wygląda na rzęsach, nigdy go nie miałam :)

Anonimowy pisze...

Pamiętam jak wiele, wiele lat temu był dostępny w Polsce (ok. 2003 chyba) Miałam go raz i bardzo lubiłam. Jednak teraz przemysł kosmetyczny jest na tyle rozwinięty, że lepszych tuszy jest multum. Ten jednak jest dla mnie swego rodzaju ,,sentymentalny", bo był moim jednym z pierwszych w życiu- Monika W.

Sandi Hassa pisze...

Już wiem jaki będzie mój kolejny zakup :)

Mojemu blogowi dałam drugie życie, zapraszam w wolnej chwili ♥
http://sandi-beauty-lifestyle.blogspot.com/

Prześlij komentarz

 

Obserwatorzy

Bloglovin

Facebook