RECENZJA: KOBO, Luminous Baked Colour - wypiekane kosmetyki do makijażu.

Od dzisiaj do bodajże 17.09.14 w drogeriach Natura jest ciekawa promocja : -40% na wszystkie kosmetyki KOBO, My Secret oraz Sensique. Uważam, że to świetna okazja aby wypróbować jakiś kosmetyk, którego byłyście ciekawe. Dzisiaj, przedstawiam Wam moje na prawdę ulubione rozświetlające róże do policzków KOBO.


Zacznę od tego, że powyższe kosmetyki są produktami wielofunkcyjnymi. Mogą być spokojnie stosowane na mokro i na sucho, na powieki oraz policzki. Ja stosuję je jedynie jako kosmetyki do policzków i w tej roli sprawdzają się w 100%. 

Jeśli chodzi o ich opakowanie, to wg mnie są mocno niestabilne. Trzeba się z nim obchodzić delikatnie, ponieważ są zrobione z lichego plastiku i bardzo szybko o uszkodzenie zatrzasku czy urwanie zawiasu pokrywki. Szczerze? To jedyna wada jakiej się doszukałam w tych wypiekańcach. 

Za chwilę przedstawię Wam każdy kolor z osobna, ale wcześniej wspomnę trochę o trwałości - róże na policzkach utrzymują się cały dzień. Bez blaknięcia. Jesteście pewnie ciekawe co z tą masą drobinek, która się w nich znajduje. Są one widoczne, rzecz jasna, ale nie są jakoś szczególnie tandetne. Ładnie rozświetlają twarz i nie migrują w ciągu dnia po całej twarzy. Powiem szczerze, że tego bałam się najbardziej, ale nic takiego nie ma miejsca.

311 Apricot Glow
 Apricot Glow, to najjaśniejszy i zarazem najsubtelniejszy róż z całej trójki. Dla osób z ciemną karnacją bądź mocną opalenizną spokojnie może zastąpić drobinkowy rozświetlacz. Jeśli chodzi o jego kolor, to po prostu blada, pastelowa brzoskwinia. Piękny ;)

 102 Peach Blush
 Odcień 102 Peach Blush, to chyba mój ulubieniec. To ciepła i dość intensywna brzoskwinia ze złotą poświatą. Zdjęcia niestety nie oddają uroku tego odcienia, ale uwierzcie - na policzkach prezentuje się bajecznie. Ilekroć mam go na policzkach, ludzie pytają się co to takiego - to chyba najlepsza rekomendacja. :)

 106 Orient Blush
Kolejny, przepięknie rozświetlający róż. Jest zdecydowanie najbardziej intensywny z dzisiaj Wam przedstawianych i trzeba z nim uważać ;) 106 Orient Blush jednocześnie zawiera najmniej rozśietlających drobinek. To urocza, neutralna fuksja. Pięknie będzie prezentować się na każdym typie urody.

CENA: 19,99zł w cenie regularnej (aktualnie -40%)

DOSTĘPNOŚĆ: Natura.


Podsumowując, to na prawdę dobre kosmetyki do akcentowania kości policzkowych. Są trwałe, mają bogatą gamę kolorystyczną, są niedrogie i... chyba nie do zużycia (jak większość kosmetyków wypiekanych :) ). Ja je serdecznie polecam i wiem, że kupię jeszcze jeden bądź dwa odcienie :)

P.S.: Co jeszcze warto kupić na promocji -40%? Kiedyś takie pytanie się pojawiło pod którymś z postów a, że pracuję tam już kawałek poznałam naprawdę masę kosmetyków :P

KOBO:
-korektor rozświetlający
- transparentny puder sypki
- pomadki do ust
- cienie do powiek

My Secret : 
- lakiery do paznokci
- tusz do rzęs 3w1
- cienie matowe oraz cienie sypkie

Sensique:
- puder matujący w kompakcie
- lakiery do paznokci

Pozdrawiam, 
Marta


5 komentarze:

Lucy nails pisze...

Peach Blusch najwięcej mi się podoba ; z tej firmy jeszcze nie miałam różu do policzków

Yasminella pisze...

102 przypomina mój ulubiony róż z Bourjois.

InfallibleLifestyle pisze...

Ten brzoskwiniowy bardzo mnie zaciekawił, przyjrzę się mu bliżej w Naturze :)

Anonimowy pisze...

Odcień podobny do 102 mam w swojej paletce od sephory. Ogólnie czuję się zaspokojona
,, różowo" bo mam tester 10 róży od hean i 6 innych w paletce sephory, a nawet gdybym nie miała to chyba bym się nie pokusiła. Jakoś nie lubię kosmetyków wypiekanych. Jak dla mnie strasznie długo idzie zużywanie i jakieś potem takie twarde się robią- Monika W.

Paulina pisze...

piękne kolory, szkoda że się nie załapałam na promocję

Prześlij komentarz

 

Obserwatorzy

Bloglovin

Facebook