RECENZJA: L'Oreal, Infallible 24h, długotrwały podkład do twarzy.

Doszłam do wniosku, że dawno nie recenzowałam Wam żadnego podkładu. L'Oreal Infallible testuję już od co najmniej kilku miesięcy, więc o chyba pora na moją opinię o nim.


OD PRODUCENTA:

"Infallible znaczy niezawodny

Długotrwały podkład zero kompromisów.
24H trwałości. 24H komfortu.

- Maskuje niedoskonałości
- Odporny na ścieranie
- Bez błyszczenia
- Bez wysuszania
- Bez efektu maski

24H: samoocena 57 kobiet.

Idealna trwałość, komfort i nawliżenie.

Zawiera kompleks z kwasem hialuronowym o właściwościach nawilżających oraz intensywne pigmenty dla perfekcyjnego krycia.
"


ODE MNIE:

OPAKOWANIE: bardzo przyjemne dla oka. Prostokątna, szklana buteleczka z dogodnie działająca pompką. Zawiera 30ml produktu - standardowo.


KOLOR: wybrałam odcień 200 golden sand. Nie jest to "pierwszy" z odcieni jakie serwuje nam producent, ale ten wydawał mi się najkorzystniejszy w gamie odcieni jasnych. Ma żółte i lekko brzoskwiniowe tony, jednocześnie dobrze wtapiając się w moją jasną, ale nie trupio-bladą cerę. 


ZAPACH: typowy dla podkładów tej firmy. Ja go lubię ale wiem, że nie każdemu pasuje ze względu na to, że jeszcze przez kilka godzin po aplikacji jest wyczuwalny na skórze na przykład.

KONSYSTENCJA: niezbyt gęsta. Powiedziałabym, że idealna dla tego typu produktu.

APLIKACJA: tutaj niestety mam największe zastrzeżenia. Nieumiejętnie nałożony, potrafi zrobić na skórze maskę. Ja długo uczyłam się z nim pracować i wywnioskowałam, że najlepiej nakładać go niezbyt zbitym pędzlem zwilżonym wodą/wodą termalną/tonikiem/czymkolwiek. Palce też dają radę, ale w tym przypadku otrzymujemy mniejsze krycie, rzecz jasna. Muszę również wspomnieć o tym, że podkład należy do rodziny zastygających (dość szybko zastygających) więc należy się uwijać z nakładaniem, żeby nie zrobić sobie nieestetycznych plam. Podsumowując mój wywód, podkład nie jest najłatwiejszy/najszybszy w aplikacji.

KRYCIE: określiłabym jako wysokie. Nie kamuflażowe, ale naprawdę zadowalające. Pokryje zaczerwienienia, drobne pajączki i innego typu przebarwienia. 


WYKOŃCZENIE: pół-matowe. Lubię takie wykończenia, ale mam wrażenie, że ten podkład nie wygląda najnaturalniej na mojej skórze. Lubi podkreślić niedoskonałości i przesuszone miejsca.

DZIAŁANIE: podkład mnie nie zapchał. Nie przesuszył. Niestety jest jeszcze coś o czym trzeba wspomnieć - oksydowanie. Podkład ma tendencję do ciemnienia na mojej skórze. Nie staje się jakąś dramatyczną pomarańczą, ale oksydacja jest zauważalna. Jeśli chodzi o inne kwestie takie jak np. matowienie, to muszę przyznać, że daje radę. Moja skóra nie przetłuszcza się jakoś wybitnie, więc z drugiej strony nie wiem, jak będzie zachowywał się na twarzy osób z cerą tłustą.


TRWAŁOŚĆ: producent obiecuje 24h, natomiast ja nie jestem hardcorem i aż tak nie znęcam się nad swoją twarzą. Podkład jest rzeczywiście trwały, u mnie wytrzymuje ok. 10h bez ważenia się, ścierania czy innych niespodzianek.



Podsumowując, to dobry podkład kryjący ale niestety nie bez wad. Lubi ściemnieć, popodkreślać niedoskonałości i nie jest najłatwiejszy w aplikacji. Nie sądzę, bym kiedykolwiek do niego powróciła.

OCENA: 3,5/5

Teraz pytanie do Was - możecie polecić mi jakiś dobry, długotrwały podkład o średnim stopniu krycia? Revlon odpada - lubi mnie mocno przesuszyć. 

Pozdrawiam, 
Marta

12 komentarze:

Anonimowy pisze...

Ja bym mogła Ci pod tym kątem wypisanych cech, polecić podkład Pierre Rene Skin Balance (ja go uwielbiam odkąd wyszedł odcień Champagne i często mieszam go właśnie z Revlonem, który bywa dla mnie za ciężki), ale pamietam, że przecież sama miałaś już z nim do czynienia i pojawiła się jego recenzja. Monika

Ewelina K pisze...

Nie miałam z nim do czynienia, ciężko mi coś polecić bo rzadko używam podkładów. Zwykle wystarcza mi sam puder..,

Ewa Bl pisze...

Nie znalam go wczesniej. Kiepsko, ze ciemnieje ;( Od lat jestem wierna marce Maybelline i jestem zadowolona ;)

KasiaPL pisze...

trudna aplikacji i jeszcze ciemnienie, nie brzmi fajnie

serwis kas fiskalnych pisze...

średnie to wygląda ;/

Julia M pisze...

Miałam próbkę tego podkładu i jestem pewna za na pewno go nie kupię.

Daquerre pisze...

Faktycznie aplikacja dosyć trudna,dla mnie może to by nie był aż taki minus,ale skoro jeszcze ciemnieje to odpada.

Penelopa pisze...

Mnie jakoś żaden podkład od Loreal nie zachwycił jak do tej pory.

Dębica pisze...

Zastanawiałam się nad jego kupnem, ale dobrze zrobiłam że jednak odpuściłam, z tego co pamiętam, to kolory średnio mi pasowały :)
Nie wiem czy próbowałaś Rimmel Lasting Finish? Krycie średnie a trzyma się dość długo plus nie ma tendencji do przesuszania :)

Anonimowy pisze...

jakiego podkładu używasz na co dzień ?? :)

Yasminella pisze...

Po tym jak zobaczyłam pierwszy filmik z recenzją bodajże u weakpoint już wiedziałam, że się na niego nie skuszę.

Glamour Mama pisze...

Nie jestem fanką podkładów Loreal, zdecydowanie wolę Revlon <3

Pozdrawiam,
Ewela :)

http://glamourmamablog.blogspot.co.uk/

Prześlij komentarz

 

Obserwatorzy

Bloglovin

Facebook