Organizacja kosmetyków.

Na wstępie przepraszam Was za bardzo kiepską jakość zdjęć, ale niestety nie mam możliwości ( i być może umiejętności) zrobienia lepszych, gdy na dworze o godzinie 15:00 jest już ciemno...

Kilkakrotnie prosiłyście mnie, abym pokazała Wam jak przechowuję swoje kosmetyki. W mojej organizacji nie ma nic nadzwyczajnego czy zachwycającego bo : a) mieszkamy w dwóch maleńkich pokoikach, gdzie dosłownie nie ma miejsca na nic i b) "swój kosmetyczny kącik" z rozmachem będę szykować w naszym nowym domu, gdzie wszystko będzie tak JAK JA CHCĘ. :)
Na razie wygląda to wszystko tak : 


 Po prawej stronie mojej toaletki, stoi komoda. Pierwsza szuflada zarezerwowana jest dla moich lakierów do paznokci oraz kosmetycznych zapasów. 

 Jeśli chodzi o moje lakiery do paznokci, to zredukowałam ich nadmiar, zostawiając tylko właściwie lakiery Essie, Sally Hansen, trochę Avon oraz jakieś pojedyncze innych marek.


 Jeśli chodzi o zapasy i INNE, to nie ma tego wiele. Staram się kupować kosmetyki na bieżąco.


 Toaletka wygląda tak. Sama pochodzi z Abry, natomiast wszystkie dodatki są głównie z Pepco. 

 Na drewnianej mini-tacce z Pepco codziennie wieczorem, szykuję sobie kosmetyki na dzień kolejny. Często inspiruję się makijażami np. z YT, mam ochotę je jak najszybciej odtworzyć a rano... zupełnie o tym natchnieniu zapominam. Dlatego sposób szykowania kosmetyków dnia poprzedniego się u mnie sprawdza bo a) przyspiesza czas makijażu porannego do kilkunastu minut i b) moje makijaże są bardziej "przemyślane". :) 

 W szklanych pojemniczkach trzymam swoje pędzle. Ostatnio św. Mikołaj sprawił mi cały zestaw 27 pędzli Glam Brush, więc większość moich starych pędzli (niektóre, 5,6-cio letnie) wylądowały w koszu :)


W tej pięknej, Pepcowej drewnianej skrzyneczce trzymam waciki kosmetyczne. 


Wiklinowe koszyczki wypełnia moja pielęgnacja twarzy. Kremy, toniki, sera, olejki... 

W kolejnym szklanym pojemniku, trzymam swoje kredki do ust oraz CAŁĄ KOLEKCJĘ BŁYSZCZYKÓW, która liczy aż 3 egzemplarze ;)

Szuflada. Wszystkie kosmetyki trzymam w plastikowych "kuchennych" koszyczkach. Kosmetyki rozdzieliłam kategoriami: usta, oczy, twarz. 

Produkty do ust. Głównie Avon, Golden Rose, kilka szminek w kredce z Bourjois i tintów z Bell. 

Produkty do oczu. Pierwszy koszyczek od lewej to moje WSZYSTKIE cienie do oczu. Zredukowałam och ilość i ogromnie mnie to cieszy (swoją drogą, brakuje mi jednej większej palety z dobrymi cieniami na dzień. Zastanawiam się nad theBalm i Zoeva. Macie jakieś doświadczenia z tymi cieniami?)
W drugim koszyczku trzymam swoje kredki, linery i tusze do rzęs. Nic nadzwyczajnego. 

Ostatni, największy koszyczek to produkty do twarzy. Nie ukrywam, że to chyba mój ulubiony koszyk :)) Są tu podkłady z Inglota, Bourjois, Astora czy Hello Oxygen z Benefit i inne. Mam kilka pudrów do twarzy (same prasowańce)i  mnóstwo róży do policzków i rozświetlaczy (mój konik <3 ).

Tak to się wszystko prezentuje. Szału nie ma, ale dla mnie to i tak mała idylla. Jak Wy organizujecie "swoją kosmetyczną przestrzeń" ?

P.S.: Q&A : Dlaczego tak rzadko dodaję posty na bloga? Odpowiedź jest bardzo prosta. Dostałam pracę w zawodzie - pracuję w szpitalu. Spełniło się jedno z moich marzeń i powiem szczerze, że jego realizacja bardzo mnie absorbuje. Po za tym studiuję dziennie, więc... możecie się domyślić jak wygląda standardowy tydzień w moim życiu. 
Nie chcę rezygnować z bloga, bardzo Was wszystkie szanuje  i dlatego piszę tą właśnie adnotację. Studia kończę za ponad rok, więc moja obecność tutaj przez ten czas może być ograniczona ale tak jak mówię, nie zamierzam kończyć tej działalności. Mam nadzieję, że zacznę lepiej organizować swój czas i będę mieć go więcej dla Was. 

Pozdrawiam, 
Marta 

7 komentarze:

Penelopa pisze...

Noo w końcu się doczekałam jakiegoś nowego postu. Bo już zaglądałam zaglądałam i nic. :) Powiem Ci, że na moje oko kolekcje masz naprawdę całkiem sporą. W nowym mieszkaniu pewnie już całkiem pójdziesz na całość i kącik będzie jeszcze bardziej dopracowany. :)
Z niecierpliwością czekam na jakiś post makijażowy, bo tego dla mnie w Twoim wykonaniu nigdy za wiele. ;p
Dużo satysfakcji z pracy Ci życzę i miłego weekendu. :)

M. pisze...

powodzenia na studiach i w pracy!
dużo kosmetyków ale cóż się dziwić, ja też mam bzika na tym punkcie :P

Anonimowy pisze...

bardzo ciekawy post.

domi-bloguje.blogspot.com pisze...

o mateczko ! ile lakierów! :D i też mam to pudełeczko białe z pepco super jest :)
https://www.facebook.com/beautyblogskielce zapraszam, skupiamy kielecką blogosferę:)

Paola pisze...

Ważne, że spełniasz swoje marzenia :)
Starasz się godzić każdą sferę życia, zawodową oraz prywatną.

Anonimowy pisze...

Dawno mnie tu nie było. Już się bałam, że zrezygnowałaś z bloga.Gratulacje z powodu zmiany pracy- najważniejsze to robić to co się lubi. Składam wielki ukłon w Twoją stronę za ten post- pamiętam jak Ciebie o niego ,,molestowałam". Niekiepską masz tę kosmetyczną gromadkę. Obawiam się, że gdybym taką miała to całe dnie nie wychodziłabym z domu tylko testowała, układała i przestawiała. widzę, ze masz dużo szminek z avonu. Ja mam na nie trochę inny patent bo przeważnie kupuje próbki żeby mieć sporo kolorów małym kosztem. Dopiero kiedy któraś mi naprawdę podpasuje wtedy kupuje pełnowymiarową.. Gratuluję Mikołaja i glam kóz. Sama za pędzlami Hani nie przepadam, ale w przyszłości zamierzam również skompletować sobie zestaw pędzli przyzwoitej jakości. Monika W.

Marta M. pisze...

ile lakierów ;p ja staram się wprowadzić minimalizm kosmetyczny, ale mi nie wychodzi, zwlaszcza jeśli chodzi o lakiery do paznokci właśnie ;p albo róże do policzków ;)

Prześlij komentarz

 

Obserwatorzy

Bloglovin

Facebook