:)

Jestem, żyję i mam się całkiem dobrze.

Pomyślałam, że należy Wam się kilka słów wyjaśnienia. Nie wiem od czego zacząć, bo jest tego sporo, a suma summarum, to nic niezwykłego. 
Po pierwsze, studiuję. Kończę 1 rok II stopnia i nie uwierzycie, ile w tej chwili mam zajęć. Podążając tym tokiem, jest masę zaliczeń z którymi MUSZĘ się wyrobić jak najszybciej i właściwie nie ma mowy o drugich terminach. Dlaczego?
Dlatego, że zmieniam prace. Przechodzę z izby przyjęć do pracy swoich marzeń. Od przyszłego tygodnia zaczynam pracę na bloku operacyjnym, jako instrumentariuszka. Instrumentariuszka w szpitalu dziecięcym. Nawet nie odważyłabym się o tym śnić. Udało się. To w tej chwili tak strasznie mnie absorbuje, zajmuje większość moich myśli. Czy sobie dam radę, czy nauczę się wszystkiego w "dobrym tempie", czy pogodzę pierwsze dyżury ośmiogodzinne z gorącym okresem sesji.
Kolejna sprawa to dom. Szczęśliwie sprawy się potoczyły i do naszych czterech kątów zamierzamy się wprowadzić jesienią. Na budowie cały czas się coś dzieje - elektryka, hydraulika, tynki, wylewki gładzie... Dzięki Bogu, że mój mąż to ogarnia bo ja bym się wykończyła. :D
Płynnie przejdę do ostatniej (chyba) rzeczy, możliwe, że dla Was najważniejszej. Co dalej z blogiem Independent Woman bloguje.? Najprościej w świecie nie wiem, ale wiem jedno. Mam zamiar otworzyć coś nowego, coś świeżego. Tematyka? Myślę, że bardzo złożona. Praca, urządzanie nowego domu, jedzenie, książki, trochę mody, kosmetyki i makijaż również oraz cała masa innych pierdół czyli... jednym słowem szeroko pojęty "lajfstajl" (co za paskudne słowo!) :) 

Ufff... Podsumowując ten referat wspomnę, że w tym całym harmidrze wygospodarowałam jeszcze czas na... tygodniowy "urlop" z 6-cio letnimi dziećmi na ich zielonej szkole. Kolanka, paluszki, brzuszki i główki to tylko namiastka tego, co potrafi im dolegać. 

Pozdrawiam z hotelowego pokoju i mam nadzieję, że ten trochę chaotyczny wpis przyjmiecie ciepło i dacie mi jeszcze chwilkę, jeszcze moment na ogarnięcie swojego życia i powrót do Was :)



Całuję, 
Marta

5 komentarze:

Anonimowy pisze...

pozdrawiam bardzo ciepło i życzę powodzenia :-)

Marta pisze...

gratulacje i powodzenia:)

Penelopa pisze...

Powodzenia, no i oczywiście czekamy na powrót! :)

notthatbeautiful pisze...

czekamy!

notthatbeautiful pisze...
Ten komentarz został usunięty przez autora.

Prześlij komentarz

 

Obserwatorzy

Bloglovin

Facebook